top of page

Wyniki wyszukiwania

Znaleziono 190 wyników za pomocą pustego wyszukiwania

  • Mohani - serum z ceramidami i witaminą F

    Nazwa:   Serum z kompleksem ceramidów 5% i witaminy F 3% Marka:  Mohani Pducent:  Mohani Sp.zo.o. Kraj:  Polska Opis producenta:  -> Serum z kompleksem ceramidów 5% i witaminy F 3% INCI: Aqua, Vitis Vinifera Seed Oil, Glycerin, Persea Gratissima Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Polyglyceryl-6 Stearate, Butyrospermum Parkii Butter, Isoamyl Laurate, Linoleic Acid, Triolein, Oleic Acid, Squalane, Propanediol, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Sodium Hyaluronate, Ceramide NP, Ceramide NS, Ceramide EOP, Ceramide AP, Cholesterol, Behenic Acid , Linolenic Acid , Panthenol, Allantoin, Inulin, Glyceryl Stearate SE, Cetearyl Alcohol, Polyglyceryl-6 Behenate, Tocopheryl Acetate, Fructose, Polyglyceryl-10 Stearate, Phenethyl Alcohol, Caprylyl Glycol, Glyceryl Dioleate, Triethyl Citrate, Glyceryl Stearate, Tocopherol, Sodium Cetearyl Sulfate, Lactic Acid, Xanthan Gum, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum. DLA KOGO:  każdy typ cery WŁAŚCIWOŚCI:  wzmocnienie bariery hydrolipidowej, nawilżające, przywrócenie elastyczności ODCZUCIA SENSORYCZNE:  lekka konsystencja, skórą miękka i elastyczna w dotyku, nawilżona ZAPACH:  delikatny, kremowy VEGAN: tak O MARCE Mohani Mohani to polska marka specjalizująca się w produkcji kosmetyków naturalnych, wegańskich. Dużą inspiracją są dla nich egzotyczne, orientalne kierunki. Znajdziesz u nich produkty do pielęgnacji ciała, twarzy i włosów. SUBIEKTYWNA OCENA SERUM Olga: Pierwsze co urzekło mnie w serum od Mohani to skład. Znajdziemy tu idealne połączenie składników dla cer atopowych, wrażliwych czy suchych. Po pierwsze witamina F, nie pojawia się ona często w produktach bo nie jest to najtańszy surowiec, jednak jako mieszanina nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT) świetnie wspiera barierę naskórkową. Do tego mamy kompleks ceramidów, skwalan i inulinę o działaniu probiotyczny - idealne połączenie. Serum ma bardzo lekką konsystencję porównywalną do mleczka. Z mojej perspektywy produkt nadawałby się do opakowania typu airless, pipetką czasami było mi ciężko wydobyć go z pojemniczka. Propozycja od Mohani szybko się wchłania i przy skórach suchych idealnie wpisuje się w kategorię serum, czyli czegoś lekkiego po czym możemy aplikować krem. Przy regularnym stosowaniu możemy spodziewać się bardziej zmiękczonego naskórka, wygładzenia i wzrostu nawilżenia. Ponadto skóra jest bardziej odporna na uszkodzenia czy podrażnienia. Jeśli masz skórę wrażliwą, suchą lub atopową, musisz koniecznie przetestować to serum! Ada: Pierwszą rzeczą, która chwyciła mnie za serce w serum z ceramidami i witaminą F od Mohani, jest konsystencja. Jak wiesz lubię lekkie formy, ale serum, które muszę łapać nie jest moim ulubieńcem, delikatnie mówiąc. U Mohani konsystencja jest idealna, po zaaplikowaniu z pipety ukazuje się lekka konsystencja jak ala krem, która przyjemnie się rozprowadza, po wchłonieniu nie jest odczuwalny żaden klejący filtr. Zajrzyj na nasz instagram aby zobaczyć na własne oczy, jak powinna wyglądać dobra organoleptyka serum. Skóra w dotyku jest miękka i elastyczna. Przy regularnym stosowaniu zauważysz, że Twoja skóra jest lepiej nawilżona, mniej skłonna do podrażnień. Jak lubujesz się w kwasach, kuracjach retinoidami to produkt ten będzie bardzo dobrym uzupełnieniem. ANALIZA SKŁADU Serum z kompleksem ceramidów i witaminą F od Mohani deklaruje m.in odbudowę bariery hydrolipidowej czy nawilżenie. Zajrzymy do środka i powiemy Ci jakich surowców to zasługa. Ceramidy (więcej o nich tutaj ) naturalnie występują w naskórku w tzw. cemencie międzykomórkowym. Dzięki nim nasza skóra jest nawilżona, elastyczna i miękka w dotyku. Wraz z wiekiem czy w wyniku złej pielęgnacji (zbyt agresywna, za dużo kwasów), nadmiernej ekspozycji na słońce ich ilość maleje, a nasza skóra staje się mniej elastyczna, odwodniona czy szybciej się starzeje. W serum od Mohani mamy kompleks 7 ceramidów, które wspomogą ich odbudowę, złagodzą podrażnienia, nawilżą, przyczynią się do uelastycznienia skóry. Ceramidy to surowce b ardzo często wykorzystywane do odbudowy bariery naskórkowej, podobnie jak cholesterol (INCI: Cholesterol ) , który również znajdziemy w tym serum. Wspomniałīśmy, że produkt ten ma również właściwości nawilżające dzięki: wspomnianym już ceramidom i cholesterolu, które będą ograniczały transepidermalną ucieczkę wody ( TEWL więcej o nim tutaj ) skawalan (INCI: Squalane ) kwas hialuronowy (INCI : Sodium Hyaluronate ) szeregu emolientom jak alantoina, d-panthenol czy masło shea W składzie znajdziesz również surowce łagodzące podrażnienia jak sol z aloesu (INCI: Aloe Barbadensis Leaf Juice ) czy wspierające mikrobiom - inulina (INCI: I nulin ). Produkt polecamy do cery suchych, wrażliwych, z AZS , cery dojrzałej. Post powstał we współpracy reklamowej.

  • Mohani - nawilżająca dermoemulsja do mycia twarzy

    Nazwa:   Nawilżająca dermoemulsja do mycia twarzy z glukonolaktoem, ektoiną i kompleksem mikrobiotycznym Marka:  Mohani Producent:  Mohani Kraj:  Polska Opis producenta:   ->   Nawilżająca dermoemulsja do mycia twarzy z glukonolaktoem, ektoiną i kompleksem mikrobiotycznym INCI:   Aqua/Water, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Sodium Lauroyl Methyl Isethionate, Glycerin, Sodium Cocoamphoacetate, Cetearyl Alcohol, Gluconolactone, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Panthenol, Tocopheryl Acetate, Linoleic Acid, Inulin, Oleic Acid, Trehalose, Xylitol, Alpha-Glucan Oligosaccharide, Hydrolyzed Caesalpinia Spinosa Gum, Hydrolyzed Jojoba Esters, Avena sativa (Oat) Kernel Extract, Caesalpinia Spinosa Gum, Ectoin, Lactobacillus Ferment, Squalane, Propanediol, Linolenic Acid, Lithops Pseudotruncatella Callus Lysate, Saccharomyces/Barley Seed Ferment Filtrate, Tocopherol, Humulus Lupulus Extract, Withania Somnifera Root Extract, Cyamopsis Tetragonoloba (Guar) Gum, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Xanthan Gum, Potassium Cetyl Phosphate, Lactic Acid, Sodium Chloride, Citric Acid, Pentylene Glycol, Phytic Acid, Sodium Phytate, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Trisodium Ethylenediamine Disuccinate. DLA KOGO:  każdy rodzaj cery, ze szczególnym wyróżnieniem cer wrażliwych, suchych WŁAŚCIWOŚCI:  oczyszczające ODCZUCIA SENSORYCZNE:  lekka emulsja, przypominająca mleczko ZAPACH:  bez zapachowa (nie jest dodana kompozycja zapachowa) VEGAN:  tak O MARCE Mohani Mohani to polska marka specjalizująca się w produkcji kosmetyków naturalnych, wegańskich. Dużą inspiracją są dla nich egzotyczne, orientalne kierunki. Znajdziesz u nich produkty do pielęgnacji ciała, twarzy i włosów. SUBIEKTYWNA OCENA Olga: Cały skład i ilość substancji aktywnych zadziwia biorąc pod uwagę, że mamy do czynienia z produktem myjącym. Te zazwyczaj stanowią mieszaninę wody z surfaktantami i niewielką ilością składników aktywnych. Propozycja od Mohani zdecydowanie przeczy tym założeniom! W składzie mamy tutaj witaminę F, skwalan czy alfaglukan wspierające naszą barierę naskórkową. Do tego składniki takie jakie trehaloza, ektoina czy ksylitol podbijają działanie nawilżające. Przy stosowaniu dermoemulsji mamy bardziej wrażenie, że oczyszczamy skórę lekkim, pielęgnacyjnym kremem. Produkt zmywa bardzo dobrze makijaż, jak i pozostałości produktów kosmetycznych. Do tego możesz zapomnieć o podrażnieniach, czy efekcie ściągnięcia po zastosowaniu propozycji od Mohani. Skóra jest miękka, oczyszczona i wygląda jakby dopiero co była wypielęgnowana, a nie zmywana. Zdecydowanie zarówno skład, czyli teoria jak i praktyka, czyli aplikacja idą tutaj w parze i zapewniają naprawdę dobry efekt! Ada: Produkty oczyszczające dla mnie mają spełniać dwie funkcje: oczyszczać i aby moja skóra po zmyciu produktu nie krzyczała o natychmiastowe nawilżenie. Dermoemulsja od Mohani w jednym aspekcie rozbiła dla mnie bank. Po jej zmyciu nie miałam uczucia ściągnięcia i podrażnienia twarzy, to zasługa m.in takich surowców jak ektoina, trehaloza czy witamina F - surowców o działaniu nawilżającym czy wspomagających barierę naskórkową (więcej o surowcach w tym produkcie przeczytasz niżej, koniecznie zajrzyj!). W tym aspekcie ten produkt staje się dla mnie wyznacznikiem. Przy mojej tłustej cerze, z tendencją do zaskórników produkt był minimalnie za słaby w oczyszczeniu, chociaż miło mnie zaskoczył, że był w stanie sobie poradzić z pozostałościami tuszu. Dla mnie jest to świetny produkt do porannego oczyszczania. ANALIZA SKŁADU Oczyszczanie skóry to najważniejszy etap w pielęgnacji, jak robić to skutecznie i jakich błędów unikać dowiesz z wcześniejszego artykułu tutaj . Produkt do oczyszczania powinien być skuteczny w usuwaniu zanieczyszczeń, pozostałości po makijażu, a jednocześnie nie naruszał naszej bariery naskórkowej, ochronnej tarczy. Nawilżająca dermo emulsja do mycia twarzy z glukonolaktoem, ektoiną i kompleksem mikrobiotycznym od Mohani formulacyjnie wykonała dobrą robotę, gdyż patrząc na skład zauważysz w niej delikatne surfaktanty (INCI: Sodium Lauroyl Methyl Isethionate ), a do tego surowce wspomagające barierę naskórkową (więcej o barierze tutaj ), łagodzące podrażnienia takie jak: glukonolakton (INCI: Gluconolactone ) - chemicznie to polihydroksykwas, który ma działanie przeciwzapalne, zmniejsza tendencję do zaczerwienień i nawilża. witamin F (INCI: Linoleic Acid ) - wspiera barierę hydrolipidową, łagodzi podrażnienia. alfa glukan (INCI: Alpha-Glucan Oligosaccharide ) i inulina (INCI: Inulin )- które nie tylko działają łagodząco, ale również służą jako pożywka dla "dobrych" bakterii, co zwiększa ich namnażanie. Są to prebiotyki. Produkt ten jest bogaty w surowce wspierające nasz mikrobiom (powyższe prebiotyki) oraz ferment Lactobacaillus (INCI: Lactobacillus Ferment ), działają one jak tarcza ochronna i wspierają regeneracją. W produktach myjących surowce wspierające nasz mikrobiom, mają głównie za zadanie wyrównać pH naszej skóry oraz zniwelować ewentualne działanie drażniące środków myjących. Nawilżająca dermo emulsja do mycia twarzy z glukonolaktoem, ektoiną i kompleksem mikrobiotycznym od Mohani bogata jest w surowce nawilżające takie jak: ektoina (INCI: Ectoin ) - posiada zdolność do wiązania wody, zmniejsza przez to TEWL   oraz utrzymuje poziom nawilżenia naskórka. Potwierdzone badaniami zostało również działanie przeciwzapalne, przeciwalergiczne oraz przeciwświądowe.   skwalan (INCI: Squalane ) - więcej o nim tutaj trehaloza (INCI: Trehalose ) – to dwucukier składający się z dwóch cząsteczek glukozy. Wykazuje podobne działanie do cukrów naturalnie występujących w NMF (więcej o natural moisturizing factor ) ksylitol - (INCI: Xylitol ) - ma zdolność do wiązania wody w naskórku. Produkt ten to zwinna kombinacja surowców wspierających nasz mikrobiom i barierę naskórkową. Do tego nie podrażnia i nie wysusza skóry. Jest to idealny produkt szczególnie do cer wrażliwych, podrażnionych czy suchych. Post powstał we współpracy reklamowej.

  • Kolagen i jego siła

    Kolagen to główne białko budulcowe. Pochodzi z greckiego słowa "kolla" (klej) i jest takim swoistym naszym klejem. To on tworzy rusztowanie podtrzymujące nasze tkanki. Z artykułu dowiesz się jakie ma właściwości, dlaczego kolagen rybi w suplementacji jest lepszy niż zwierzęcy i czy rzeczywiście weganie mogą znaleźć kolagen w roślinach. Co to jest kolagen? Rodzaje kolagenu Właściwości kolagenu Dlaczego kolagen rybi? Kolagen w kosmetykach Co to jest kolagen? To białko budulcowe naszych tkanek. Bierze udział w regeneracji kości po złamaniach, gojeniu się ran, w procesie krzepnięcia krwi, odpowiada za jędrność i elastyczność skóry. Im jesteśmy młodsi tym mamy go więcej, nauka mówi, że znacząco zauważalny jego spadek widoczny jest po 25 roku życia. Jego synteza odbywa się głównie w fibroblastach, a jego degradacja pod wpływem enzymu zwanego kolagenaza. Pomimo możliwości produkcji włókien kolagenowych, z wiekiem są one coraz gorszej jakości, krótsze, bardziej poskręcane. Kolagen ma budowę potrójnej helisy. Składa się z trzech łańcuchów około stu aminokwasów. Rodzaje kolagenu Poznanych i przebadanych typów kolagenów w organizmie człowieka jest około 29. Każdy z nich pełni inną funkcję, różnią się lokalizacją i budową. Najlepiej poznanym typem kolagenu jest typ I i jego jest też najwięcej w naszym ciele. Występuje on w tkance podskórnej, skórze, kościach, więzadłach. Odpowiada przede wszystkim za sztywność kości oraz za wytrzymałość tkanek na rozciąganie. Kolagen typu II przed wszystkim jest w stawach i chrząstkach. Typ III jest obecny w skórze, naczyniach krwionośnych, tkankach wątroby, płuc. Bierze udział w procesie gojenia się rany. Kolagen składa się z 3 aminokwasów: glicyny, proliny i hydroksyproliny. Właściwości kolagenu bierze udział w procesie regeneracji - ran, blizn, zrastaniu się kości po złamaniach wypełnia przestrzeń międzykomórkami, wypełnia delikatne zmarszczki poprawia owal twarzy przyczynia się do wzrostu nawilżenia skóry dzięki niemu nasza skóra jest elastyczna, jędrna i sprężysta wzmacnia funkcje bariery ochronnej Dlaczego kolagen rybi? Kojarzysz długie gotowanie kości na galaretę, gdzie później otrzymujesz średnio wyglądającą maź? To właśnie kolagen, w bardzo dużym uproszczeniu. Takie produkty pochodzenia odzwierzęcego jak: kości, skóry, ścięgna są bogatym źródłem kolagenu. Nie brakuje go również w rybach, kalmarach czy ośmiornicach. Obecnie na rynku znajdziemy nie tylko kosmetyki z tym surowcem, ale również bardzo liczną ilość wszelkiego rodzaju suplementów w każdej postaci. Dlaczego się mówi, że jeśli suplementujesz kolagen to wybieraj ten rybi? Jest on lepiej przyswajany przez człowieka niż zwierzęcy, ma mniejszą cząsteczkę i łatwiej wnika. Dostępny jest również wegański kolagen pozyskiwany z odpowiednich roślinnych aminokwasów. Bardzo dobrym przykładem takiej rośliny jest ryż, wodorosty. Dostarczone aminokwasy do organizmu mają pobudzić organizm do stymulacji kolagenu (chociaż nie ma co ukrywać, w pewnym wieku może być to trudne). Kolagen w kosmetykach Surowiec ten znajdziesz przede wszystkim w produktach przeciwzmarszczkowych, ujędrniających oraz w preparatach do włosów i paznokci. Szukaj go pod INCI: Collagen (może mieć do tego jeszcze hydrolized, solubilized) lub Collagen Amino Acids lub roślinne proteiny np z ryżu (Hydrolyzed Protein Rice) to kolagen pochodzenia roślinnego, a w zasadzie odpowiednia sekwencja aminokwasów stymulujące nasze fibroblasty do jego produkcji. Przeciwnicy produktów z kolagenem zarzucają mu, że ma on bardzo dużą cząsteczkę przez co nie przenika przez skórę właściwą. Więcej o tym jak przenikają składniki przez skórę dowiesz się z wcześniejszego artykułu . Zatem jaki jest sens stosować produkt z kolagenem, skoro jego cząsteczka jest za duża? Chociażby taki, że zostaje ona na powierzchni naszej skóry, tworząc hydrofilowy film, zapobiegając TEWL ( co to jest TEWL ), dzięki czemu nasza skóra jest odpowiednio nawilżona, a tym samym pomagamy wolniejszemu powstawaniu zmarszczek. Coraz więcej pojawia się innowacyjnych form kolagenu, które są lepiej przyswajane przez naszą skórę jak peptydy kolagenowe, czy zamknięty on w liposomach. W produktach do włosów kolagen wzmacnia jego strukturę, dzięki czemu włosy są mniej łamliwe czy przesuszone. Jest to surowiec istotny dla naszego organizmu, nie tylko ze względu ładny wygląd naszej skóry, ale też ze względu na prawidłowe funkcjonowanie różnych narządów.

  • Trendy kosmetyczne na 2025!

    W nadchodzącym 2025 roku nie ma co się spodziewać oszałamiająco nowych trendów w sektorze kosmetycznym. No może poza kolorem Pantone, który okazał się nie małą rewolucją. W dalszym ciągu największy nacisk będzie na ekologię i produkty bezpieczne dla naszej planety oraz jak poprawić swoje samopoczucie. Cieszy nas, że coraz więcej uwagi zwraca się na edukację konsumentów aby zwiększyć ich świadomość. W tym artykule przeczytasz o: Pantone 2025 Kluczem jest wiedza Zdrowie planety Uwarzność Dodatkowe trendy w 2025 roku spodziewaj się: Pantone 2025 Kolorem Pantone roku 2025 jest Mocha Mousse (17-1230) to ciepły, bogaty odcień brązu. Ma on odzwierciedlać pragnienie komfortu, oddawania się prostym przyjemnością. Co naszym zdaniem bardzo dobrze wpisuje się w obecne nastroje, trendy. Wracamy do "babcinych" rozwiązań, samopoczucie nasze i bliskiego otoczenia nigdy nie było tak ważne jak teraz. Kolor roku nie jest wyborem przypadkowym. Przeprowadzane są wnikliwe analizy praktycznie w każdym sektorze. Sprawdza się również jak ludzie reagują na poszczególne kolory i jak to wpływa na ich samopoczucie. Mocha Mousse będzie miała wpływ na opakowania (kosmetyki do włosów brązowych będą na topie teraz ;)), kosmetykę kolorową czy zapachy, gdzie notabene nuty gourmand (to np. wanilia, kawa, czekolada) wracają znowu do łask szczególnie do takich produktów jak żele pod prysznic, mydła do rąk czy balsamy. Kluczem jest wiedza Skupianie swojej komunikacji marketingowej na dobrze znanych i przebadanych surowcach w nadchodzącym roku będzie jeszcze mocniej widoczne, a to za sprawą, że wiedza to potęga. Wyedukowane i świadome konsumentki będą doceniać działanie i funkcjonalność produktów. Zatem marki jeszcze większy nacisk będą kładły na bardzo dobrze przebadane surowce z widocznymi efektami. Kluczową rolę w zwiększaniu świadomości konsumentek będą odgrywać media społecznościowe, a szczególnie konta dające wiedzę w łatwy i przystępny sposób. Konsumenci nie chcą już mieć miliona produktów w swoich łazienkach - skłaniają się ku podejściu - funkcjonalne jest najlepsze. Róż, który można nakładać na policzki, kredka do oczu, która może służyć za kredkę do brwi, połyskujący balsam na oczy, usta, a do tego dający glow Twojej skórze. 2025 to rok dla produktów hybrydowych. A przy tym idealnie wpisuje się to w trend ochrony naszej planety. Zdrowie planety W 2025 roku chętniej będą wybierane produkty, które "nie szkodzą" i pomagają się dostosować do zmian klimatycznych. Eco trend nie jest niczym nowym w sektorze kosmetycznym, ale teraz jak nigdy marki będą mogły wpływać na zachowania konsumentów, koncentrując się na przejrzystości czy wspieraniu społeczności, która np. żyje z produkcji oleju kokosowego aby robiła to w duchu zrównoważonego rozwoju. Świetnym przykładem marki, która część swoich dochodów ze sprzedaży przeznacza na organizacje wspierające ochronę środowiska jest polska marka Ukviat (była gościem naszego tygodnia, więcej o niej tutaj ). Produkcja w obiegu zamkniętym będzie stawać się nowym must have, tworząc przyszłość, w której każdy aspekt produkcji kosmetyków, od pozyskiwania po utylizację, wspiera zdrowszą planetę. Takie hasła jak water safe, surowce upcycling, recyckling, zrównoważony rozwój będą nie schodziły z nagłówków. Kosmetyki naturalne ciągle są w tendencji wzrostowej, jednak coraz częściej mówi się, że surowce pochodzenia naturalnego nie mają niekończących się zasobów, dlatego składniki biotechnologiczne będą stawać się coraz powszechniejsze. Przemysł kosmetyczny musi postawić na wzrost świadomości konsumentów odnośnie tych innowacyjnych surowców, aby nie były one postrzegane jako "chemiczne". Uważność Powolne życie, skupienie się na prostych, autentycznych produktach widać w każdym sektorze naszego życia. Wellbeing to takie nowe opakowanie z recyklingu, po prostu must have. A mianowicie, konsumenci poszukują produktów prostych, z jak najmniejszą ilością składników, takich, które będą rezonować z nimi, a jednocześnie wywołają dobre samopoczucie przez doświadczenie sensoryczne, zapachy czy radosne opakowania. Odchodzimy od produktów z krótkim czasem życia, czyli takimi, które są dobre na jeden sezon, bo później są już nie modne. Slow life sprzyja przemyślanym decyzjom zakupowym, gdzie konsument zwraca uwagę nie tylko na skład, ale również wartości marki. Rośnie świadomość konsumentów, że stan cery zależy również od trybu życia, marki będą oferowały kompleksowe podejście do poprawy naszego stanu psychicznego i wyglądu zewnętrznego. Skin cycling zdobędzie jeszcze więcej zwolenników. Polega on na stosowaniu jednego surowca aktywnego wieczorem w odpowiednich cyklach. Dzięki temu nie ma ryzyka, że przesadzimy z eksfoliacją czy retinoidami. Dajemy naszej skórze czas na regenerację i porządne nawilżenie. Czyż nie ma lepszej metody uważności dla naszej skóry? Dodatkowe trendy w 2025 roku spodziewaj się : focusu na oczy - w kosmetyce kolorowej oczekuj większego nacisku na makijaż powiek, a przy pielęgnacji więcej nowości produktowych na okolice oka. O tym jak pielęgnować ten obszar dowiesz się z wcześniejszego artykułu Jak dbać o okolicę oka . rozwoju produktów do cer ze stanami zapalnymi, generalnie rozkwit dermokosmetyków. wykorzystania procesu fermentacji przy produkcji surowców kosmetycznych, trochę taki nowy upcycling większej ilości rozwiązań z użyciem AI; jak wirtualny asystentka pomagająca dobrać nam odpowiednie kosmetyki personalizacji produktów - rośnie świadomość indywidualnych potrzeb skóry

  • Jak stres wpływa na skórę?

    Fizjologicznie stres powinien nas mobilizować do działania. Jednak współczesny świat nie szczędzi nam stresorów w codziennym życiu, nasze ciała coraz więcej go kumulują, napinają się w pod wpływem negatywnych emocji. Stres został określony chorobą stulecia przez Światową Organizację Zdrowia, gdyż przyczynia się do wielu chorób, wpływa on negatywnie na nasz organizm, w tym stan Twojej skóry. Jak stres wpływa i jak "odstresować" skórę dowiesz się z tego artykułu. Czym jest stres? Jak stres wpływa na skórę? Jak chronić skórę przed stresem? Czym jest stres? Stres mocno osłabia funkcję ochronną płaszcza hyrdolipidowego, czyli naszej "tarczy" przed negatywnymi czynnikami zewnętrznymi. Stres to reakcja organizmu na doświadczenia, zdarzenia, które przeważnie mają negatywny charakter. Pod jego wpływem organizm produkuje hormony (np. kortyzol), które wpływają na kondycję naszego organizmu w tym skóry. Kortyzol potocznie nazywany jest hormonem stresu, produkowany jest przez nadnercza i skrótowo jego głównym zadaniem jest zwiększenie poziomu glukozy we krwi, by pobudzić organizm do działania - walcz lub uciekaj. Ze względu na chroniczny stres coraz więcej osób zmaga się z podwyższonym poziomem kortyzolu we krwi, który ma negatywny wpływ na nasz organizm, w tym też na skórę. Wysoki poziom kortyzolu powoduje m.in . rozpad białek, hamuje syntezę kolagenu. Jak stres wpływa na skórę? Stres mocno osłabia funkcję ochronną płaszcza hyrdolipidowego, naszej "tarczy" przed negatywnymi czynnikami zewnętrznymi. O tym jak istotna jest bariera naskórkowa przeczytasz tutaj . Stres przyczynia się naszej skórze do: szarego, ziemistego koloru, braku blasku - co jest wynikiem nieodpowiedniego niedotlenienia skóry przesuszenia, skóra staje się cienka utraty jędrności, sprężystości - to za sprawą wysokiego poziomu kortyzolu, który przyczynia się do rozpadu białek stres może nasilać wypadanie włosów stres nasila objawy trądziku. Kortyzol stymuluje gruczoły łojowe do produkcji sebum, kiedy połączysz to ze zwolnionym rogowaceniem naskórka, zmiany skórne murowane stres nasila AZS , egzemy - przyczynia się do zwiększenia stanu zapalnego, zmienia nasz mikrobiom stres przyczynia się do utleniania naszych komórek, powstawania wolnych rodników zmarszczek mimicznych. Pod wpływem emocji napinamy nasze ciało, w tym mimika twarzy nie pozostaje obojętna. Nie jest tajemnicą, że jeśli nie chcesz lwiej zmarszczki to unikaj marszczenia brwi. Wysoki poziom kortyzolu powoduje rozpad białek, hamuje syntezę kolagenu. Jak chronić skórę przed stresem? Nie ma możliwości aby całkowicie uniknąć stresu. Każdy ma swoje remedium na walkę z nim i celem powinno być zniwelowanie jego objawów na nasz organizm. Nasz organizm to piękne naczynia połączone, gdy jedno z nich zaczyna przeciekać to skutki widoczne są zaraz w kolejnym. Stres bardzo mocno wpływa na nasz organizm, wpływa na jakość życia, snu co odbija się również na wyglądzie skóry. Kiedy masz bardziej stresujący okres w życiu postaw wtedy w pielęgnacji na: delikatne oczyszczanie . Bariera naskórkowa już i tak jest wtedy nadszarpnięta, wybieraj delikatne produkty, o właściwościach nawilżających. Oleożel od Moliv czy pianka z CICĄ to może być dobre rozwiązanie wybieraj produkty z antyoksydantami by zredukować negatywne skutki wolnych rodników. Więcej o antyoksydantach w kosmetykach przeczytaj tutaj nawilżaj skórę, w tym pij odpowiednią ilość wody. Naszymi ulubieńcami do nawilżania jest Nudmuses wzmocnienie bariery naskórkowej. Wybieraj produkty z ceramidami , skwalanem , kwasami tłuszczowymi adaptogeny , których zadaniem jest wzmocnienie naszego organizmu, a do tego bogate są one we flawonoidy, saponiny, polifenole, garbniki. Które mają działanie antyoksydacyjne, przeciwzapalne, przeciwbakteryjne. ruch. Podczas ruchu wydziela się hormon szczęścia - dopamina i osłabiamy reakcję stresową na organizm. Nie unikniemy stresu, ale możemy opracować odpowiedni plan działania jak sobie z nim radzić i maksymalnie zniwelować jego negatywne skutki na nasz organizm.

  • Say hi - Smoothie Skin emulsja do oczyszczania

    Nazwa:   Emulsja do oczyszczania Smoothie Skin Marka:  Say hi Producent:  Say Hi Sp.zo.o. Kraj:  Polska Opis producenta:   ->   Emulsja do oczyszczania Smoothie Skin INCI:   Aqua, Illite, Glyceryl Stearate, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Olus Oil, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Prunus Armeniaca Kernel Oil, Pentylene Glycol, Caprylyl/Capryl Glucoside, Sodium Cocoamphoacetate, Glycerin, Tripelargonin, Ascorbyl Palmitate, Ananas Sativus Fruit Extract, Carica Papaya Fruit Extract, Mangifera Indica Fruit Extract, Spinacia Oleracea Leaf Extract, Allantoin, Squalane, Tocopherol, Coco Caprylate/Caprate, Glyceryl Oleate, Lecithin, C15-19 Alkane, Potassium Cetyl Phosphate, Maltodextrin, Acacia Senegal Gum, Xanthan Gum, Lactic Acid, Citric Acid, Hydroxyacetophenone, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Parfum, CI 75810. DLA KOGO:  każdy rodzaj cery, ze szczególnym wyróżnieniem cer z tendencją do nadprodukcji sebum WŁAŚCIWOŚCI:  oczyszczające ODCZUCIA SENSORYCZNE:  lekka emulsja, przypominająca mleczko, z wyczuwalną zawartością glinki ZAPACH:  delikatny, zielony, ziemisty VEGAN:  tak O MARCE Say hi Say hi to młoda polska marka, założona przez Annę Szubrycht-Aguilar i Małgorzatę Dyrcz, które połączyła praca w międzynarodowej firmie kosmetycznej. Stawiają na produkty wegańskie, przyjaznej naszej planecie, ale przede wszystkim skuteczne! Według Say hi pielęgnacja ma być prosta i wprowadzać w wakacyjny nastrój cały rok. To idealny przykład marki w duchu clean beauty, która stawia na transparentność, prostotę i skuteczność. Więcej o tym trendzie przeczytasz we wcześniejszym artykule Clean Beauty- co to takiego? SUBIEKTYWNA OCENA Olga: Moja skóra to przykład cery typowo atopowej - uszkodzona bariera naskórkowa, wrażliwość i suchość to dla mnie standardowe problemy. Byłam bardzo ciekawa emulsji od Say hi, jednak duża zawartość glinki i obecność eznymów kertolitycznych - papainy i bromelainy, budziły moje obawy czy będzie to na pewno produkt dla mnie. Okazało się , że Smoothie jest niezwykle delikatne i zdecydowanie mogę je polecić nawet do cer ultrawrażliwych! Produkt bardzo dobrze zmywa makijaż oraz pozostałości kremów pielęgnacyjnych. Nie podrażnia oczu, a skórę pozostawia miękką i gładką. Ciekawe połączenie glinki, olei, a także ekstraktów dało idealny balans o właściwościach oczyszczających. Emulsja konsystencją przypomina mleczko i bardzo łatwo się aplikuje. Zielony kolor to efekt głównie zawartości zielonej glinki oraz barwnika. Ada: Przeglądając skład tej emulsji oczyszczającej i widząc zieloną glinkę tak wysoko, miałam lekkie przerażenie. Surowiec ten jest polecany do cer tłustych i mieszanych, więc w sam raz do mojej, ale każde przygody z nim kończyły się nie lada wysypem. Obawy okazały się kompletnie zbędne! Produkt okazał się strzałem w dziesiątkę - idealnie oczyszcza, usuwa pozostałości makijażu (co w moim przypadku to pozostałości tuszu do rzęs, z którym nie poradził sobie płyn micelarny), a przy tym moja skóra nie była wysuszona jak śliwka do świątecznego suszu. Zgrabna kombinacja olei sprawnie usuwa hydrofilowe substancje takie jak filtry UV, makijaż czy sebum (którego przy mojej tłustej cerze nie brakuje). A dodatki nawilżające zapobiegają utracie wilgoci ze skóry, stąd brak uczucia ściągnięcia. Poniżej znajdziesz pełną analizę składu ;) Podoba mi się w tym produkcie to, że jest moim jedynym produktem do oczyszczania, przy emulsji smotthie skin wieczorem nie potrzebuję żadnego dodatkowego masełka oczyszczającego aby dobrze oczyścić moją skórę po całym dniu. Dla mnie to bardzo duży plus! Zdecydowanie będę wracać do tego produktu. Jak mówi Say hi pielęgnacja powinna być prosta i skuteczna i taka tutaj jest! ANALIZA SKŁADU W produktach do oczyszczania głownie mamy wodę, środki powierzchniowo czynne (popularnie określane spc) oraz różnego rodzaju dodatki niwelujące ewentualne wysuszanie skóry czy antyoksydanty. Emulsja oczyszczająca Smoothie Skin to zgrabna kombinacja olei : ze słodkich migdałów, makadamia oraz z pestek moreli z delikatnymi surfaktantami i emulgatorem, dzięki którym jest nam łatwiej zmyć olejowe produktu z twarzy. Dlatego też ten produkt tak dobrze usuwa pozostałości po makijażu czy SPF-y, które są produktami hydrofilowymi (lubiącymi olej) i w myśl zasady "olej lubi olej", lepiej je usuwają. Z surowców silnie oczyszczających mamy zieloną glinkę (INCI: Illite ), odblokowuje zatkane pory, reguluje wydzielanie sebum i działa przeciwzapalnie i antybakteryjnie. Zielona glinka szczególnie polecana jest do cer tłustych, mieszanych. Glinki mamy tutaj sporo i przyczyniła się ona też do charakterystycznego koloru tego produktu; dodany został również barwnik (chlorofil, INCI: CI 75810 ), ale gdyby nie on to produkt zapewne miałby bardziej barwę brązowawo - zieloną i ciężko byłoby już z bezpośrednim skojarzeniem do zielonego smoothie, do czego nawiązuje bezpośrednia nazwa, ale również ekstrakt ze szpinaku (INCI: Spinacia Oleracea Leaf Extract ), bogaty w witaminy i flawonoidy. Say hi zdaje sobie sprawę, że nikt nie lubi kiedy jego skóra jest wysuszona bezpośrednio po myciu, dlatego w składzie są surowce silnie nawilżające i zapobiegające utracie wilgoci jak skwalan (więcej o tym surowcu tutaj ), allantoina czy kompleks z papai, mango i ananasa. Produkt jest wegański oraz w 97% z surowców pochodzenia naturalnego. Jak widzisz bardzo dobry przykład produktu w duchu przejrzystego piękna określanego popularnie clean beauty. Post powstał we współpracy reklamowej.

  • Peeling enzymatyczny - porównanie Tołpa, eeny meeny oraz Veoli Botanica

    Peelingi enzymatyczny to jedne z rodzajów peelingów chemicznych. Jeśli chcesz poczytać o ich innych rodzajach i poznać różnice pomiędzy nimi zajrzyj do wcześniejszego artykułu Rodzaje peelingów . W tym artykule dowiesz się jaki jest mechanizm działania peelingów enzymatycznych oraz poznasz naszą subiektywną opinię trzech rynkowych produktów od marki: Tołpa, eeny meeny oraz Veoli Botanica. Jak działa peeling enzymatyczny? Dla jakich cer polecany jest peeling enzymatyczny? Jak często stosować i dobierać peelingi enzymatyczne? Subiektywna opinia 3 peelingów enzymatycznych od: Tołpa, eeny meeny, Veoli Botanica Jak działa peeling enzymatyczny? Mechanizm działania peelingu enzymatycznego jest bardzo prosty - enzymy rozmiękczają i rozpuszczają martwy naskórek. Enzymy nie przenikają w głąb skóry jak mamy to w przypadku peelingów kwasowych. Dla jakich cer polecany jest peeling enzymatyczny? Aplikacja tego typu peelingów jest bardzo prosta, nakładamy produkt na oczyszczoną skórę i pozostawiamy go na kilka minut. Nie wykonujemy tutaj żadnego masażu, pocierania jak np. w przypadku peelingów mechanicznych. Stąd też peelingi enzymatyczne to najdelikatniejsza forma złuszczania, szczególnie polecane są do cer wrażliwych, trądzikowych (nie ma ryzyka rozniesienia stanu zapalnego), delikatnych, naczynkowych (nie ma ryzyka uszkodzenia naczyń krwionośnych) czy zmagających się z atopowym zapaleniem skóry. W zasadzie jest to produkt odpowiedni dla każdego rodzaju cery. Jak często stosować i dobierać peelingi enzymatyczne? Nadmierne złuszczanie może prowadzić do uszkodzenia naszej bariery naskórkowej i w konsekwencji do stanów zapalnych. Dlatego też peelingi enzymatyczne powinniśmy wykonywać nie częściej niż 2-3 razy w tygodniu. Oczywiście na to ma wpływ jaką mamy cerę, jak wygląda nasza pielęgnacja i stopnia zanieczyszczenia naszej skóry. Na rynku mamy spory wybór peelingów enzymatycznych, jaki zatem enzym wybrać? Większość enzymów pozyskiwanych jest z owoców lub warzyw. Każdy ma za zadanie złuszczenie martwego naskórka i dogłębne oczyszczenie, ale również często mogą pochwalić się dodatkowym działaniem jak np. regeneracja naskórka. Najpopularniejsze enzymy na rynku to bromelina ( pozyskiwana z ananasa) i papaina (pozyskiwana z papainy). Peelingi enzymatyczne ze względu na swoją łatwą formę aplikacji i prosty mechanizm działania znalazły zastosowanie również w innych aplikacjach np. peelingi do włosów. My osobiście bardzo je lubimy, ze względu na łatwe wymycie ich z włosów, w przeciwieństwie do peelingów mechanicznych. Subiektywna opinia 3 peelingów enzymatycznych od: Tołpa, eeny meeny, Veoli Botanica Nazwa: Peeling 3 enzymy Marka: Tołpa Producent: Torf Corporation Kraj: Polska Opis producenta: Peeling 3 enzymy INCI: Aqua, Glycerin, Papain, Sodium Polyacrylate, Peat Extract, Parfum, Bromelain, Bacillus Ferment, Xanthan Gum, Glyceryl Caprylate, Triethyl Citrate, Sodium Phytate, Propylene Glycol, Potassium Sorbate, Benzoic Acid, Methylpropanediol, Caprylyl Glycol. W peelingu od Tołpy mamy 3 enzymy: papaina (INCI: Papain ) - pozyskiwana jest z owoców papai; działa przeciwzapalnie, rozjaśniająco na plamy słoneczne i trądzikowe blizny bromelina (INCI: Bromelain ) - pochodzi z ananasa; działa przeciwzapalnie, złuszczająco i wygładzająco keratolina (INCI: Bacillus Fermet ) - enzym subtylizyna, który tutaj jest uzyskany w procesie fermentacji z bakterii Bacillus Fermet; działa przeciwzapalnie, złuszczająco Produkt ma konsystencję pomiędzy emulsją, a lekkim żelem w mlecznym kolorze. Łatwo się go zmywa. Po użyciu nasza skóra jest oczyszczona, wygładzona i delikatna. Ada po dłuższym stosowaniu zaobserwowała zmniejszenie porów. Przy atopowej skórze Olgi produkt również bardzo dobrze się sprawdził - nie podrażnił i mocniej nie wysuszył skóry. Podczas aplikacji wyczuwalny jest przyjemnie ananasowy zapach. Podczas pierwszej aplikacji po kilku minutach trzymania peelingu na twarzy zaobserwowałyśmy delikatne szczypanie, które przy kolejnej aplikacji już znikło. Jest to jeden z peelingów enzymatycznych, który towarzyszy nam już dłużej i nasza męska część domowników również się z nim polubiła. Z pewnością jest to produkt godny polecenia ze względu na skuteczność działania i cenę. Tołpa z tymi enzymami wypuściła całą linię do oczyszczania, włosów czy krem do twarzy, o którym więcej przeczytacie tutaj . Nazwa: Dyniowy peeling wygładzający Marka: eeny meeny Producent: eeny meeny Kraj: Polska Opis producenta: Dyniowy peeling w ygładzający INCI: Aqua, Glycerin, Lactobacillus/Pumpkin Fruit Ferment Filtrate, Montmorillonite, Cetearyl Alcohol, Propanediol, Microcrystalline Cellulose, Brassica Alba Seed Oil, Oryza Sativa Bran Oil, Illite, Gluconolactone, Mel, Butyrospermum Parkii Butter, Lactobionic Acid, Hydrogenated Olive Oil, Tocopherol, Kaolin, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate, Helianthus Annuus Seed Oil, Aronia Melanocarpa Fruit Extract, Curcuma Longa Root Extract, Olea Europaea Fruit Oil, Xanthan Gum, Sodium Cocoyl Glutamate, Olea Europaea Oil Unsaponifiables, Cetearyl Glucoside, Isostearyl Isostearate, Nelumbo Nucifera Flower Extract, Sodium Lactate, Phenethyl Alcohol, Cellulose Gum, Sodium Stearoyl Glutamate, Disodium Cocoyl Glutamate, Sclerotium Gum, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Ethylhexylglycerin, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate Propozycja od eeny meeny jako enzym zawiera: enzym z dyni (INCI: Lactobacillus/Pumpkin Fruit Ferment Filtrate ) - pozyskiwany z dyni; p rzyśpiesza odnowę komórkową naskórka, działanie złuszczające Dodatkowo w składzie znajdziemy delikatne kwasy PHA w postaci kompleksu glukonolaktonu (INCI: Gluconolactone ) i kwasu laktobionowego (INCI: Lactobionic Acid ) , które również mają działanie złuszczające. Dodatkowo w składzie znajdziemy glinkę, która ma działanie oczyszczające i ograniczające produkcję sebum, oleje roślinne i ekstrakty, których zadaniem jest działanie łagodzące czy przeciwutleniające dla naszej skóry. Produkt ma konsystencję emulsji z delikatnie pomarańczowym kolorem o przyjemnym zapachu. Łatwo się go zmywa i nie ma natychmiastowego efektu ściągnięcia skóry po jego zmyciu. Żadna z nas podczas aplikacji nie zaobserwowała żadnych skutków negatywnych w postaci szczypania. Po zmyciu produktu nasza skóra jest wyraźnie oczyszczona, wygładzona, delikatna i miękka w dotyku. Produkt zdecydowanie jest polecany do skór wrażliwych i alergicznych, co również potwierdza Olga (posiadaczka bardzo wrażliwej cery). Nazwa: Matcha power peel m ultikwasowy peeling enzymatyczny do twarzy Marka: Veoli Botanica Producent: Veoli Botanica Sp.zo.o. Kraj: Polska Opis producenta: Matcha power peel multikwasowy peeling enzymatyczny do twarzy INCI: Aqua, Gluconolactone, Bentonite, Glycerin, Adansonia Digitata Fruit Pulp Powder, Camellia Sinensis Leaf Powder, Tribehenin, Isostearyl Isostearate, Sorbitan Stearate, Citric Acid, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Sucrose Cocoate, Lactic Acid, Fragaria Ananassa Fruit Extract, Rubus Idaeus Fruit Extract, Rubus Fruticosus Fruit Extract, Ananas Sativus Fruit Extract, Citrus Aurantium Amara Extract, Bromelain, Salix Alba Bark Extract, Bakuchiol, Methylpropanediol, 4-Terpineol, Salicylic Acid, Tartaric Acid, Glucose, Acer Saccharum (Sugar Maple) Extract, Citrus Limon (Lemon) Peel Oil, Sodium Hydroxide, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Hydroxyacetophenone, Xanthan Gum, Parfum. W propozycji od Veoli Botanica enzym to: bromelina (INCI: Bromelain ) - pochodzi z ananasa; działa przeciwzapalnie, złuszczająco i wygładzająco. Podobnie jak mieliśmy u Tołpy Do tego mamy kwasy w postaci: AHA: kwas mlekowy (ICNI: Lactic Acid ), kwas cytrynowy (INCI: Citric aci d) oraz kwas winowy (INCI: Tartaric Acid ); działanie złuszczające i wyrównujące koloryt skóry. PHA - glukonolakton (INCI: Gluconolactone ); działanie oczyszczające, wygładzające i wyrównujące koloryt skóry BHA - kwas salicylowy (ICNI: Salicylic Acid ) ; charakteryzuje się działaniem oczyszczającym antybakteryjnym, przeciwzapalnym, reguluje wydzielanie sebum W składzie znajdziemy również wyciąg z zielonej herbaty matcha (INCI: Camellia Sinensis Leaf Powder ), która jest silnym antyoksydantem . Jest jej na tyle dużo w składzie, że zielony kolor produktu zawdzięczany właśnie jej i po nałożeniu wyglądamy jak Shrek. Konsystencja produktu ma postać pasty, którą łatwo się rozprowadza i zmywa. Produkt podczas aplikacji nie powoduje żadnych nieprzyjemnych odczuć jak pieczenie. Po zmyciu nie ma natychmiastowego efektu ściągnięcia skóry. Nasza skóra po użyciu multi-kwasowego peelingu enzymatycznego od Veoli Botanica jest oczyszczona, wygładzona i delikatna w uczuciu. Do tego wszystkiego produkt jest wegański i bazuje na sporej zawartości surowców naturalnych. Gdybyśmy miały wybrać jeden ulubiony peeling z powyższych 3 propozycji byłoby nam bardzo ciężko. Z każdym z nich polubiła się nasza cera, efekt oczyszczenia i złuszczania był satysfakcjonujący w każdym przypadku. Trudno nam stwierdzić czy któryś z nich jest lepszy do zniwelowania przebarwień czy zmniejszenia wydzielania sebum, ze względu na zbyt krótki czas testowania. Patrząc na składy to propozycja od Veoli Botanica powinna być skuteczniejsza, ze względu na zawartość kwasów. Każda propozycja jest bardzo dobra dla cer zmagających się z nadmierną produkcją sebum, rozszerzonymi porami i niedoskonałościami i oczywiście dla cer wrażliwych. ​ Tołpa peeling 3 enzymy eeny meeny peeling enzymatyczny Matcha power peel multikwasowy peeling enzymatyczny do twarzy DLA KOGO: każdy rodzaj cery, cera delikatna, zmagająca się z niedoskonałościami każdy rodzaj cery, cera delikatna, alergiczna, zmagająca się z niedoskonałościami każdy rodzaj cery, delikatna, zmagająca się z niedoskonałościami SUROWIEC ZŁUSZCZAJĄCY: enzymy enzym+alternatywa do kwasów AHA enzym+kwasy WŁAŚCIWOŚCI: dogłębne oczyszczenie, redukcja sebum, dogłębne oczyszczenie, redukcja sebum, dogłębne oczyszczenie, redukcja sebum, poprawienie kolorytu ODCZUCIA SENSORYCZNE: konsystencja pomiędzy emulsją, a żelem, wygładzona, delikatna skóra po aplikacji konsystencja emulsji delikatna, wygładzona skóra po aplikacji konsystencja pasty, delikatna, wygładzona skóra po aplikacji ZAPACH: tak, owocowy, ananasowy, przyjemny tak, przyjemny tak, świeży, przyjemny

  • medeine - nawilżający krem anti-blue light

    Nazwa: Nawilżający krem anti-blue light Marka: Medeine Producent: Think Natrue Sp.zo.o. Kraj: Polska Opis producenta: -> Nawilżający krem anti-blue light INCI: Aqua, Propanediol Dicaprylate*, Glycerin, Glyceryl Stearate Citrate*, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Behenyl Alcohol*, Passiflora Edulis Seed Oil, Cetearyl Alcohol, Cetyl Alcohol, Saccharide Isomerate*, Cellulose*, Stevioside*, Glyceryl Stearate SE*, Rhizobian Gum*, Leontopodium Alpinum Callus Culture Extract*, Paeonia Lactiflora Root Extract, Cistus Monspeliensis Flower/Leaf/Stem Extract*, Trehalose, Crocus Chrysanthus Bulb Extract*, Acacia Senegal Gum*, Xanthan Gum, Microcrystalline Cellulose*, Sodium Hyaluronate, Maltodextrin*, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Sodium Citrate, Citric Acid, Parfum, Citronellol *składniki certyfikowane SUBIEKTYWNA OCENA Medeine to młoda marka, która swój debiut miała w 2022 roku. Skupia się na samoakceptacji, poszanowaniu dla naszej planety oraz jak warunki w których żyjemy wpływają na naszą skórę - włączając w to światło niebieskie. Laptopy, telefony, telewizory emitują światło niebieskie, czyli blue light. Wiązka światła niebieskiego od zawsze jest emitowana przez słońce, jednak jego największe dawki emitowane są właśnie przez różnego rodzaju ekrany. Coraz więcej czasu spędzamy przed urządzeniami elektrycznymi i blue light zaczął mieć znaczący wpływ na naszą skórę. Jak większość promieni UV przyśpiesza efekty starzenia oraz działa degradacyjnie na naszą skórę. Chcesz poczytać więcej o blue light zajrzyj do wcześniejszego artykułu klikając tutaj. Na rynku coraz częściej pojawiają się produkty kosmetyczne skupiające się na ochronie przed tzw. światłem niebieskim. Właśnie taką propozycją jest nawilżający krem od Medeine. Zajrzałyśmy do jego środka! Skład produktu w bardzo dużej mierze bazuje na surowcach pochodzenia naturalnego - 98%. Do tego jest wegański co zostało potwierdzone certyfikatem Viva Vegan ( o certyfikatach vegan więcej przeczytasz tutaj ). Zastanawiacie się zapewne jak krem ma nas chronić przed światłem niebieskim, nie zawierając filtra w składzie? Otóż istnieją surowce, które mają silne działanie antyoksydacyjne i przyspieszające regenerację skóry. Na ich sile opiera się ochrona przed blue light. Surowce o silnych właściwościach antyoksydacyjnych neutralizują wolne rodniki, które mają niszczący wpływ na naszą skórę. Antyoksydant przyłącza się do agresywnej cząsteczki tlenu czyli wodnego rodnika, zmniejszając jej reaktywność. W nawilżającym kremie anti blue-light od Medeine, surowcem, który jest tarczą dla naszej skóry przed zewnętrznymi czynnikami, w tym światłem niebieskim jest wyciąg z czystka monpelijskiego (INCI: C istus Monspeliensis Flower/Leaf/Stem Extract ). Do tego ekstrakt z korzenia piwonii (INCI: Paeonia Lactiflora Root Extract ) oraz cukier (INCI: Trehalose ) chronią naszą skórę przed fotostarzeniem. W składzie kremu znajdziemy również szereg surowców o działaniu nawilżającym, odpowiednio nawilżona skóra, lepiej radzi sobie z niekorzystnymi czynnikami zewnętrznymi. Z pośrednio lub bezpośrednio nawilżających surowców znajdziemy: hialuronian sodu = sól kwasu hialuronowego (INCI: Sodium Hyaluronate ), który ogranicza przeznaskórkową utratę wody, zapewniając odpowiednie nawilżenie więcej o tym surowcu dowiesz się z ostatniego artykułu "Kwas hialuronowy koronny surowiec produktów nawilżających" tutaj ekstrakt z cebulek krokusa (INCI: Crocus Chrysanthus Bulb Extract) - przyśpiesza regenerację komórek, a także syntezę kolagenu i elastyny oleje - olej z passiflory (INCI: Passiflora Edulis Seed Oil ) o działaniu łagodzącym i zmiękczającym oraz olej jojoba (INCI: Simmondsia Chinensis Seed Oil ) , o działaniu emoliencyjnym cukrowy kompleks (INCI: Saccharid e Isomerate ) to surowiec pochodzenia roślinnego, który ma dużą zdolność do wiązania wody, dzięki czemu długotrwale nawilża. hydrolizowana guma Rhizobian (INCI: Rhizobian Gum ) - tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną, która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody. żywica z drzewa akacji senegalskiej (INCI: Acacia Senegal Gum ) - naturalny polimer, działający filmotwórczo oraz zwiększający lepkość kosmetyku Produkt przykuł naszą uwagę gdyż kosmetyki chroniące nas przed tzw. blue light w dalszym ciągu są niszą na naszym rynku pomimo tego, że coraz głośniej mówi się o jego negatywnym wpływie na naszą skórę. Jak tylko pojawiła się kolejna nowa propozycja, nie mogłyśmy przejść obok niej obojętnie. Zaczęłyśmy mocniej przyglądać się samej marce i przy jednej z rozmów z właścicielką pojawiła się propozycja przetestowania tego kremu. Zerknijcie jakie odczucia miała każda z nas podczas jego testowania. Olga: Nowa polska marka na rynku jak zawsze budzi moje duże zainteresowanie, tak też było oczywiście z Medeine. Jako posiadaczka skóry utlrawrażliwej i atopowej niestety zawsze mam pewne obawy przed testowaniem nowości bo wiem, że może to skończyć się różnie.... Jednak właściwości nawilżające i zmniejszenie stanów zapalnych, deklarowane przez producenta brzmiały zachęcająco. Po pierwsze krem od Medeine nie podrażnił mojej skóry! A to już jest krok milowy w mojej pielęgnacji. Konsystencja kremu przypomina delikatne masełko, znajdziemy tutaj sporą ilość emolientów oraz naturalnych surowców filmotwórczych. Można wręcz powiedzieć, produkt po aplikacji wtopił się w moją skórę, dając natychmiastowe uczucie zmiękczenia i nawilżenia. Krem od Medeine jest bogatym produktem, ale nie daje efektu tłustości, skóra po aplikacji jest wręcz satynowa. Przy regularnym stosowaniu możemy zauważyć wzrost nawilżenia i lekkie ukojenie skóry. Pamiętajmy, że produkt ma też właściwości ochronne przed blue-light, tutaj efektów nie zauważymy po zużyciu nawet całego słoiczka, ale nasza cera za następne 20lat będzie nam wdzięczna i na pewno będzie wyglądać młodziej. Ochrona przed UV to bardzo ważny element każdej pielęgnacji, a w naszych czasach szczególnie jesteśmy narażeni na światło niebieskie - kto nie doszedł "do końca" Netflixa podczas pandemii 😉 Ada: P amiętam, że mocno przebierałam nogami, aż kurier przyniesie mi ten krem i będę mogła go zacząć testować. Pewnie ograniczona selekcja produktów na światło niebieskie tak mocno kierowała moją ekscytacją. Zwyczajnie byłam ciekawa produktu, który swoim składem może wyglądać jak większość kremów, ale przy tym ma być tarczą dla naszej skóry w codziennym życiu. Zrobiłam nawet bardzo mocny research na temat flagowego surowca- wyciągu z czystka monpelijskiego (INCI: Cistus Monspeliensis Flower/Leaf/Stem Extract ), który chroni nasz kolagen przed światłem niebieskim, przyspiesza regenerację i poprawia teksturę skóry. Surowiec jest warty uwagi i nie dziwię, że Medeine postanowiło go wykorzystać. Konsystencja kremu dla mnie jest z tych bogatszych, ale nie oznacza to długiego rozsmarowywania, wręcz przeciwnie. Krem szybko się wchłania, nie zostawia klejącej warstwy, a nawet pokusiłabym się o stwierdzenie, że skóra jest lekko „półmatowa”. Skład produktu praktycznie w całości bazuje na surowcach pochodzenia naturalnego w tym naturalnych zagęstnikach różnego rodzaju gum: Acacia Senegal Gum , Xanthan Gum , czy celulozy Microcrystalline Cellulose , które mogą dawać odczucie lepkiego kremu, który „ciągnie się” podczas aplikacji. Dla mnie było to delikatnie odczuwalne, ale w żaden sposób nie wpływa to negatywnie na działanie produktu, jedynie obniża odczucia sensoryczne podczas aplikacji i to też nie u każdego jak widać. Najważniejszej dla mnie było to, że krem przyjemnie nawilżał, zostawiał skórę miłą w dotyku. Zdarzyło mi się go kilka razy użyć jako baza pod makijaż i jest do tego idealny, w żaden sposób się nie rolował i nie zapychał porów. Jeśli szukacie kremu, który będzie Was chronił przed światłem niebieskimi do tego nawilżał propozycja od Medeine jest dla Was. DLA KOGO: cera sucha, normalna, zmęczona WŁAŚCIWOŚCI: nawilżające, ochrona przed światłem niebieskim - blue light. ODCZUCIA SENSORYCZNE: bogata, kremowa konsystencja, ZAPACH: tak, przyjemny, delikatnie WEGAN: tak Post powstał we współpracy z medeine.

  • Boska Pszczoła - Oleożel

    Nazwa: Oleożel Wildflowers Marka: Boska Pszczoła Producent: Boska pszczoła Natalia Martin Kraj: Polska Opis producenta: -> Oleożel Wildflowers INCI: Oenothera Biennis (Evening Primrose) Seed Oil*, Prunus Armeniaca (Apricot) Kernel Oil*, Verbascum thapsus (Mullein) Flower Extract, Taraxacum officinale (Dandelion) Flower Extract*, Musa Acuminate (Banana) Fruit Extract*, Glycerin (plant based), Rosa Canina (Rosehip) Seed Oil*^, Aqua, Tocopherol (vitamin E), Quillaja Saponaria Wood Extract, Mauritia Flexuosa (Buriti) Oil^, Curcuma Longa (Turmeric) Root Extract*, Saponaria Officials (Soapwort) Leaf/ Root Extract^ *składnik organiczny ^składnik dziko rosnący SUBIEKTYWNA OCENA Boska Pszczoła to marka stworzona przez Natalię Martin, która podkreśla, że zdrowa skóra to zdrowy mikrobiom (odpowiedź dlaczego mikrobiom jest taki ważny znajdziesz tutaj ). Chcąc dostarczyć swojej skórze jak najlepsze składniki postanowiła sama stworzyć produkt, który będzie działał, a Tobie pozostanie cieszyć się codziennymi przyjemnościami. Sprawdzamy! Oleożel to produkt wielofunkcyjny, idealnie wpisujący się w obecny trend skin minimalizmu, czyli stosowania tylko niezbędnej ilości produktów, bez generowania dodatkowych odpadów czy śladu węglowego. Dlaczego oleożel to wieloprodukt? Zgodnie z komunikacją marki, w zależności od użycia, żel może służyć za: olejek do oczyszczania maskę na noc serum Skład produktu to głównie oleje (stąd nie mamy konserwantu w składzie) takie jak: z wiesiołka (INCI: Oenothera Biennis (Evening Primrose) Seed Oil ) to naturalny przeciwutleniacz, zwiększa elastyczność skóry, ma działanie przeciwzapalne, a duża zawartość kwasów nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT) działa bakterio i grzybostatycznie, stąd polecany jest do cer trądzikowych. Na powierzchni skóry tworzy warstwę okluzyjną, zapobiegając utracie wody z pestek moreli (INCI: Prunus Armeniaca (Apricot) Kernel Oil ) nawilża i wygładza naskórek. Łagodzi podrażnienia i stany zapalne z dzikiej róży (INCI: Rosa Canina (Rosehip) Seed Oil ) bogactwo witaminy C, wykazuje działanie rozjaśniające, antyoksydacyjne buruti (INCI: Mauritia Flexuosa (Buriti) Oil ) ma silne właściwości antyoksydacyjne , nawilża, koi podrażnienia. Na powierzchni skóry tworzy warstwę okluzyjną, zapobiegając utracie wody do tego mamy dodatek witaminy E, jako antyoksydant, która dodatkowo wydłuża żywotność produktu oraz ekstrakty. Znajdziemy tutaj: ekstrakt z kwiatów dziewanny - (INCI: Verbascum thapsus (Mullein) Flower Extract ) - łagodzi podrożenia i działa antybakteryjnie ekstrakt z kwiatów mniszka - (INCI: Taraxacum officinale (Dandelion) Flower Extract ) - przyśpiesza regenerację i łagodzi ekstrakt z banana (INCI: Musa Acuminate (Banana) Fruit Extract ) - łagodzi i nawilża ekstrakt z kurkumy (INCI: Curcuma Longa (Turmeric) Root Extract ) - nadaje żółty kolor, kurkuma jest też zaliczana do adaptogenów, o których poczytacie więcej klikając tutaj, w artykule "Adaptogeny w kosmetyce" Boska pszczoła deklaruje, że żel możemy stosować jako produkt do oczyszczania. Ze względu na dużą ilość olei, przy niewielkiej dozie składników emulgujących i myjących, możemy tu mówić bardziej o oczyszczaniu olejowym. Dla nas tego typu produkty wchodzą w grę tylko przy dwuetapowym oczyszczaniu (więcej o oczyszczaniu tutaj ). Dlaczego? Ponieważ przy naszych typach cery (trądzikowa i atopowa) pozostawienie oleju na twarzy często kończy się wypryskami lub podrażnieniem. W oleożelu oczywiście mamy dodatki myjące jak: mydłodrzew (INCI: Quillaja Saponaria Wood Extract ) oraz mydlnica lekarska (INCI: Saponaria Officials (Soapwort) Leaf/ Root Extract ), które mają właściwości myjące jednak dla nas ich ilość jest za mała aby stworzyć skuteczną mieszankę emulgującą z obecnymi olejami. Po zmyciu pozostaje lekka warstwa na skórze, która dla osób lubiących tego typu stan będzie dodatkowym atutem. Produkt testowałyśmy przede wszystkim jako olejek do demakijażu głównie jako pierwszy krok oczyszczania, oleożel radzi sobie bardzo dobrze z makijażem, filtrami UV, do tuszu nie potrzebuje żadnego wspomagania. Skóra po umyciu jest mięciutka w dotyku, czuć, że oleje zrobiły swoje i stworzyły delikatną warstewkę na twarzy. Ada kilka razy pokusiła się o użycie tego produktu jako jedyny produkt do oczyszczania, ale niestety pojawiły się u niej niedoskonałości i zrezygnowała. Podobnie miała jak stosowała Boską Pszczołę jako serum i maskę na noc. U Olgi przy aplikacji pojawiało się delikatne mrowienie, ale nie możemy tu mówić o typowym podrażnieniu. Może mieć to związek z alergią na wiesiołek w dzieciństwie. Aczkolwiek pamiętaj, że każda cera jest inna i inaczej reaguje. Jeśli nie wiesz jak Twoja skóra zareaguje na dany produkt zawsze możesz poprosić o próbkę lub kupić mniejsze opakowanie. Oleożel idealnie nadaje się do intensywnego nawilżenia ust i pozbycia się wszystkich suchych skórek. Do tego jest bardzo wydajny i buteleczka starczy nam co najmniej na kilka miesięcy. Bardzo podoba nam się zapach produktu, jest delikatnie ziołowy, kojarzy się z łąką gdzie znajdziemy dziko rosnące zioła i kwiaty. Zapach nie jest dodawany bezpośrednio do receptury, jest to naturalny aromat produktu wynikający z zawartości ekstraktów i olei. Skład produktu jest w 100% naturalny, zawiera surowce pochodzenia organicznego oraz dziko rosnące. Przy tego typu kosmetykach warto mieć na uwadze, że istnieje ryzyko alergii, dlatego przy pierwszym użyciu dobrze sprawdzić na niewielkiej powierzchni jak zareagujesz. Oleożel to produkt, godny spróbowania i oceny na własnej skórze jak reagujesz na olejowe produkty. Tym bardziej, że Boska Pszczoła wypuściła mniejsze opakowania w sam raz do spróbowania! Oleożel od Boskiej Pszczoły to na pewno bardzo ciekawa koncepcja samego produktu, który może spełniać wiele funkcji. Jest to podejście, które sprzyja również ekologii bo zamiast 3 opakowań mamy 1. Produkt pakowany jest w szklaną buteleczkę, z materiałów recyklingowych. Do transportu jest owijany w skrawki tkanin, które stanowią odpad produkcyjny, przez co przyświeca nam tu również zasada "zero waste". My bardzo lubimy takie eko podejście! DLA KOGO: każdy rodzaj cery WŁAŚCIWOŚCI: oczyszczające, nawilżające ODCZUCIA SENSORYCZNE: żelowa formuła, konsystencją przypomina rzadki miód ZAPACH: nie dodany bezpośrednio. Produkt ma naturalny ziołowy zapach wynikający ze składu Artykuł powstał we współpracy z Boska Pszczoła.

  • Nudmuses - wielozadaniowa maska nawilżająca

    Nazwa: Wielozadaniowa maska nawilżająca Marka: Nudmuses Producent: Madapi Sp.zo.o. Kraj: Polska Opis producenta: -> Wielozadaniowa maska nawilżająca INCI: Aqua, Butyrospermum Parkii Butter, Cocos Nucifera Oil, Propanediol, Niacinamide, Glycerin, Cetearyl Glucoside, Cetearyl Alcohol, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Rubus Idaeus Seed Oil, Saccharide Isomerate, Gardenia Taitensis Flower Extract, Cetyl Alcohol, Myristyl Alcohol, Stearyl Alcohol, Lauryl Alcohol, Isoamyl Laurate, Glyceryl Stearate Citrate, Squalane, Perilla Ocymoides Seed Oil, Terminalia Ferdinandiana Fruit Extract, Camellia Sinensis Leaf Extract, Bisabolol, Acacia Senegal Gum, Xanthan Gum, Sodium Hyaluronate, Sorbitan Olivate, Parfum, Potassium Sorbate, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Sodium Benzoate, Citric Acid, Sodium Citrate SUBIEKTYWNA OCENA Nudmuses to młoda marka, która skupia się na holistycznej pielęgnacji inspirowanej rytuałami spa z nowoczesnymi terapiami skóry. Ich produkty tworzone są w kompleksowy sposób, a surowce dobierane tak, aby zapewnić szerokie spektrum działania. Motto Nudmuses to: przyjemne i kompleksowe działanie - bez tłustej i lepkiej warstwie na skórze . Kosmos w Słoiczku sprawdza czy jest prawdziwe! Dla Nudmuses nawilżenie to podstawowy etap pielęgnacji. Ciężko się z nimi tutaj nie zgodzić, ponieważ każda skóra potrzebuje nawilżenia. Pisząc każda, mamy również na myśli tłusta. Niedostateczne nawilżenie naszej cery prowadzi do szybszego pojawiania się zmarszczek, suchości, szorstkości czy nawet pękania. Dlatego w naszej pielęgnacji musimy pamiętać o nawilżeniu. Przy wielozadaniowej masce nawilżającej od Nudmuses ciężko się zdecydować czy mamy do czynienia z maską czy kremem? Maski kojarzą nam się z produktami, które przeważnie zmywamy, wyjątkiem są maski w płachtach. Nudmuses swój produkt nazwało maską, natomiast sposób stosowania przypomina krem. Zajrzyjmy do środka i ustalmy czy mamy do czynienia z maską czy kremem. Produkt jest bogaty w masło shea (poza wodą mamy go najwięcej w tym produkcie) emolienty oraz oleje roślinne, takie jak olej kokosowy, olej ze słodkich migdałów, olej z pestek malin, olej z pachnotki. Ze sztandarowych surowców Nudmuses znajdziemy: skwalan (INCI: Squalane ) o którym więcej przeczytacie tutaj . Dostarcza naszej skórze nawilżenie i ukojenie. Dodatkowo pomaga w transportowaniu składników aktywnych w głąb skóry. Surowiec ten znajdziemy również w lekkim kremie nawilżającym od Nudmuses niacynamid (INCI: Niacinamide ) to surowiec o wielostronnym działaniu, wspomaga regenerację naszej bariery naskórkowej (dlaczego jest ona ważna przeczytacie we wcześniejszym poście Bariera naskórkowa. Czym jest i jaki ma wpływ na stan naszej skóry) . Wiadomo, że szczelna bariera skóry zapobiega m.in utracie wody, dzięki czemu skóra jest odpowiednio nawilżona i bardziej odporna na wpływy zewnętrzne. Znajdziemy go również w lekkim kremie nawilżającym od Nudmuses hialuronian sodu (INCI: S odium Hyaluronate ), który ogranicza przeznaskórkową utratę wody, zapewniając odpowiednie nawilżenie, więcej o hialuronianach przeczytasz tutaj . Obecny jest również w serum i lekkim kremie nawilżającym od Nudmuses cukrowy kompleks (INCI: Saccharide Isomerate ) to surowiec pochodzenia roślinnego, który ma dużą zdolność do wiązania wody, dzięki czemu długotrwale nawilża. Surowiec ten jest również w serum i lekkim kremie nawilżającym od Nudmuses ekstrakt ze śliwki kakdu (INCI: Terminalia Ferdinandiana Fruit Extract ) - wyróżnia się bardzo wysokim stężeniem witaminy C, wykazuje wysoką aktywność przeciwrodnikową, działa rozjaśniająco, a także poprawia elastyczność skóry ekstrakt z zielonej herbaty (INCI: Camellia Sinensis Leaf Extract ) - działa nawilżająco, kojąco, przeciwzapalnie oraz regenerująco. Jest źródłem antyoksydantów i opóźnia procesy starzenia. bisabolol (INCI: Bisabolol ) działa kojąco, antybakteryjnie i przeciwzapalnie. Jest idealny do skór suchych, łuszczących się. Skład jest bogaty w surowce nawilżające, kojące oraz regenerujące. Dlatego jest to idealna propozycja dla osób szukających mocnego nawilżenia. Pamiętajcie, że cery tłuste również trzeba nawilżać! Zatem mamy do czynienia z maską czy kremem? Jednym i drugim! Produkt jest na tyle uniwersalny, że możemy go stosować jako krem na dzień lub na noc albo właśnie jako maskę, aplikując grubszą warstwę, pozostawiając na jakiś czas i pozostałą ilość, którą się nie wchłonęła wklepując lub usuwając nadmiar wacikiem. Ktoś mógłby się pokusić o stwierdzenie, że przecież lekki krem nawilżający od Nudmuses również można by nakładać grubą warstwą i traktować jak maskę. Otóż nie, lekki krem nawilżający nie jest tak bogaty w emolienty tłuste, które tworzą warstwę okluzyjną, zapobiegając utracie wody. Nawet bardzo gruba warstwa lekkiego kremu nawilżającego, da nam zupełnie inny efekt niż aplikacja maski. Przy tym produkcie uzyskamy zdecydowanie lepszy efekt zmiękczenia i wygładzenia naskórka. Dodatkowo jest to źródło zupełnie innych składników aktywnych o wysokim stężeniu. Olga: Maska to produkt, który powinien przetestować każdy kto jest właścicielem skóry suchej lub odwodnionej. Po raz kolejny widać, że receptura jest tu przemyślana od początku do końca. Wielozadaniowa maska to źródło emolientów tłustych, które idealnie zmiękczają naszą skórę, wzmacniając jej elastyczność. Do tego mamy składniki aktywne o działaniu nawilżającym, kojącym i regenerującym. Stanowi to idealny balans w doborze surowców. Konsystencja maski jest bogata, jednak zachowuje swoją kremową formę i aksamitność w dotyku. Po nałożeniu delikatnie się rozprowadza pozostawiając na powierzchni lekki film. Przy mojej suchej skórze receptura dość szybko się wchłania, więc z powodzeniem może być stosowana również jako krem na noc o bogatszej konsystencji. Po aplikacji pozostawia skórę wyraźnie wygładzoną i nawilżoną, a także wyciszoną. Przy regularnym stosowaniu niweluje widoczność przesuszeń na twarzy oraz tak zwanych "suchych skórek". W moim odczuciu jest tu również mniej wyczuwalna kompozycja zapachowa, co może być tylko na plus w przypadku na przykład cer ultra wrażliwych. Ada: Wielozadaniowa maska to idealne rozwiązanie dla osób poszukujących intensywnego nawilżenia. Skład produktu sugeruje, że będziemy mieli do czynienia z ciężką konsystencją (masło shea na drugim miejscu), ale nic z tych rzeczy. Owszem konsystencja jest bogata i tłustsza w odczuciu niż w lekkim kremie nawilżającym od Nudmuses, ale jednocześnie przy tym aksamitna i kremowa. Przyjemnie się rozprowadza, nie zostawia lepkiej warstwy tylko przyjemny film. Dla mnie osobiście jest to produkt na noc, gdyż przy mojej tłustej skórze, na dzień mógłby być za ciężki. Dla osób z suchą skórą, będzie to również idealna propozycja na dzień (co Olga może potwierdzić :)) Maska okazała się zbawienna dla moich dłoni, które w okresie zimowym są mocno wysuszone, szczególnie w przestrzeniach między palcami. Jak widać produkt uniwersalny. DLA KOGO: każdy rodzaj skóry, sucha, odwodniona WŁAŚCIWOŚCI: nawilżające, kojące, łagodzące ODCZUCIA SENSORYCZNE: gęsta kremowa formuła, łatwo się rozprowadza, pozostawia lekki film ZAPACH: świeży, lekki (ten sam co w lekkim kremie nawilżającym) VEGAN: tak Post powstał we współpracy z Nudmuses

Wrzuć wiadomość do słoiczka 

Dziękujemy za kontakt!

© 2024 Kosmos w Słoiczku

Polityka prywatności

bottom of page