Wyniki wyszukiwania
Znaleziono 190 wyników za pomocą pustego wyszukiwania
- Le Coeur- Oczyszczający żel do twarzy
Nazwa: Oczyszczający żel do twarzy Marka: Le Coeur Producent: Le Coeur Katarzyna Flis Kraj: Polska Opis producenta: -> Oczyszczający żel do twarzy INCI: AQUA, LAURYL GLUCOSIDE, COCAMIDOPROPYL BETAINE, MALIC ACID, COCO GLUCOSIDE, SODIUM BICARBONATE, PANTHENOL, XYLITOL, AZELAIC ACID, GLUCONOLACTONE, CITRUS AURANTIUM BERGAMIO OIL, CITRUS GRANDIS PEEL OIL, SODIUM BENZOATE DLA KOGO: cera trądzikowa, tłusta, mieszana WŁAŚCIWOŚCI: oczyszczające ODCZUCIA SENSORYCZNE: oczyszczona skóra, brak uczucia ściągnięcia skóry po bezpośrednim umyciu ZAPACH: lekko cytrusowy WEGAN: tak O MARCE Le Coeur.... Co może być lepszego od kosmetyków stworzonych przez technolożkę z wieloletnim doświadczeniem? A no nic! Le Coeur to polska marka kosmetyczna stworzona przez Katarzynę Flis, która całe swoje zawodowe życie spędziła w laboratorium. Stworzyła kosmetyki, które skupiają się na konkretnych problemach skórnych o ukierunkowanym działaniu. W Le Coeur możemy wyróżnić 3 główne linie: do skóry suchej z AZS (o tym jak pielęgnować skórę z AZS przeczytasz tutaj) do skóry odwodnionej do skóry trądzikowej Receptury są bardzo dobrze przemyślane. Nie znajdziecie tutaj jednak składników, które aktualnie są w trendach. Czy to źle? Nie! Wręcz przeciwnie. Le Coeur stawia na prostotę, dodając do swoich produktów sprawdzone surowce w ograniczonej liczbie, ale w wyższych stężeniach. Tak, aby kosmetyki były skuteczne i ukierunkowane na problem. Marka kładzie też mocny nacisk na bezpieczeństwo, tak aby ryzyko jakichkolwiek podrażnień było jak najbardziej zminimalizowane. Do tego stawiają na naturalność i ekologiczne podejście również w procesach technologicznych. Kosmetyki mogą być również używane przez dzieci, niektóre nawet od 1 dnia życia. SUBIEKTYWNA OCENA Produkt polecany do cery trądzikowej, tłustej, to wiadomo, że w naszym duecie sprawdzać będzie go Ada. Dla której głównym wyznacznikiem przy produktach oczyszczających jest aby był skuteczny w swoim głównym założeniu - oczyszczaniu oraz aby bezpośrednio po umyciu nie było efektu natychmiastowego efektu ściągnięcia twarzy, która błaga o nawilżenie. Żel z serii trądzikowej od Le Coeur swoje główne założenia spełnia bardzo dobrze. Produkt jest skuteczny w oczyszczaniu, przy regularnym stosowaniu razem z kremową emulsją z tej samej serii zauważyłam znaczącą redukcję sebum i mniejszą ilość zaskórników. Obecność kwasu azelainowego zrobiła swoje, to jeden z lepszych surowców do walki z niedoskonałościami i tłustą skórą. Nie jest on zbyt popularny w produktach zmywalnych, ale nam takie rozwiązanie bardzo się podoba. Produkt jest bezbarwny o lekkim cytrusowym zapachu, który pochodzi z olejków eterycznych z bergamotki i grejpfruta. Informacja na opakowaniu, że produkt jest bezzapachowy, trochę nam się tutaj gryzie i może wprowadzać konsumenta w błąd. Produkt jest prosty, ale skuteczny w swoim działaniu. Przy pielęgnacji skóry trądzikowej bardzo ważne jest unormowanie wydzielania sebum i odpowiednie złuszczanie naskórka w żelu oczyszczającym od Le Coeur macie pełen komplet! ANALIZA SKŁADU Le Coeur z założenia zakłada prostotę, co też da się zauważyć patrząc na składy. Nie znajdziemy tu masy składników, ale każdy surowiec jest po coś i spełnia określone funkcje. Żel ten bazuje na delikatnych surfaktantach zwanych glukozydami: Lauryl Glucoside i Coco Glucoside. Bardzo często są one wykorzystywane w kosmetykach pozycjonowanych jako naturalne i delikatne. Mają o wiele niższy potencjał drażniący niż popularny SLES. Główny bohater tego żelu to kwas azelainowy (INCI: Azelaci Acid), który ma działanie przeciwbakteryjne, przeciwzapalne, przeciwzaskórnikowe, rozjaśnia przebarwienia, redukuje wydzielanie sebum. W większym stężeniu ma działanie złuszczające. To surowiec o dużej mocy sprawczej, a przy tym niewielkim profilu drażniącym. Dlatego znajduje zastosowanie w produktach do walki z trądzikiem, ale również osoby z cerą wrażliwą mogą go używać. Z kwasów w składzie mamy również kwas jabłkowy (INCI: Malic Acid), który działa złuszczająco i oczyszczająco oraz glukonolakton (INCI: Gluconolactone), który ma działanie przeciwzapalne i nawilżające. Z surowców nawilżających, wiążących wodę znajdziemy również Ksylitol (INCI: Xylitol), który jednocześnie wpływa na mikrobiom skóry. Dlaczego zrównoważony mikrobiom jest taki ważny w pielęgnacji przeczytacie tutaj. Całość daje nam prosty i skuteczny produkt. Artykuł powstał we współpracy z Le Coeur.
- Le Coeur- Regenerująca balsam do ciała
Nazwa: Regenerujący balsam do ciała Marka: Le Coeur Producent: Le Coeur Katarzyna Flis Kraj: Polska Opis producenta: -> Regenerujący balsam do ciała INCI: AQUA, HELIANTHUS ANNUUS SEED OIL, PRUNUS AMYGDALUS DULCIS OIL, UREA, XYLITOL, HIPPOPHAE RHAMNOIDES FRUIT OIL, BUTYROSPERMUM PARKII BUTTER, PROPANEDIOL, GLYCERIN, PERSEA GRATISSIMA OIL, GOSSYPIUM SEED OIL, ARGANIA SPINOSA KERNEL OIL, COCOS NUCIFERA OIL, CETEARYL OLIVATE, GLYCERYL STEARATE CITRATE, STEARIC ACID, CETEARYL ALCOHOL, SORBITAN OLIVATE, BISABOLOL, TOCOPHEROL, XANTHAN GUM, BENZYL ALCOHOL DEHYDROACETIC ACID DLA KOGO: cera sucha, wrażliwa, atopowa WŁAŚCIWOŚCI: wzmocnienie bariery hydrolipidowej, regenerujące, łagodzące ODCZUCIA SENSORYCZNE: emulsja o naturalnie żółtym zabarwieniu, łatwo się rozprowadza i wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy ZAPACH: delikatny naturalny zapach olejów zawarty w recepturze WEGAN: tak O MARCE Le Coeur.... Co może być lepszego od kosmetyków stworzonych przez technolożkę z wieloletnim doświadczeniem? A no nic! Le Coeur to polska marka kosmetyczna stworzona przez Katarzynę Flis, która całe swoje zawodowe życie spędziła w laboratorium. Stworzyła kosmetyki, które skupiają się na konkretnych problemach skórnych o ukierunkowanym działaniu. W Le Coeur możemy wyróżnić 3 główne linie: do skóry suchej z AZS (o tym jak pielęgnować skórę z AZS przeczytasz tutaj) do skóry odwodnionej do skóry trądzikowej Receptury są bardzo dobrze przemyślane. Nie znajdziecie tutaj jednak składników, które aktualnie są w trendach. Czy to źle? Nie! Wręcz przeciwnie. Le Coeur stawia na prostotę, dodając do swoich produktów sprawdzone surowce w ograniczonej liczbie, ale w wyższych stężeniach. Tak, aby kosmetyki były skuteczne i ukierunkowane na problem. Marka kładzie też mocny nacisk na bezpieczeństwo, tak aby ryzyko jakichkolwiek podrażnień było jak najbardziej zminimalizowane. Do tego stawiają na naturalność i ekologiczne podejście również w procesach technologicznych. Kosmetyki mogą być również używane przez dzieci, niektóre nawet od 1 dnia życia. SUBIEKTYWNA OCENA Kto mógł lepiej sprawdzić kosmetyki do skóry atopowej jak nie Olga! Posiadaczka atopowego zapalenia skóry od ponad 30 lat. Ilość przetestowanych kremów pod tym kątem można już pewnie liczyć w tysiącach. Sprawdzamy więc i Le Coeur! Każdy kto miał do czynienia ze skórą atopową wie, że balsamowanie po każdym myciu jest koniecznością. Atopia dotyczy całej skóry, nie ogranicza się tylko do twarzy, dlatego produkty do ciała są niezwykle istotne. Skóra atopowa potrzebuje dawki lipidów i ograniczenia transepidermalnej ucieczki wody, co zapewniają nam emolienty tłuste. Przyznajmy jednak, że nikt nie lubi tego tłustego efektu wraz z przyklejaniem się ubrań do ciała. I tutaj z pomocą przychodzi Le Coeur! Balsam po aplikacji łatwo się rozprowadza i pozostawia lekki efekt bielenia, jednak znika on zaraz po wchłonięciu się produktu. Sama emulsja ma lekko żółty odcień co jest zasługą obecności oleju z rokitnika. Tak samo jak w przypadku regeneracyjnej emulsji do twarzy na dzień, której recenzję znajdziecie tutaj. Balsam szybko się wchłania pozostawiając skórę miękką i nawilżoną. Nie ma tutaj jednak mowy o jakimkolwiek klejeniu się! Balsam jest przemiły w aplikacji i pozostawia skórę gładką, sprężystą i nawilżoną. Po dłuższym stosowaniu skóra ma zdecydowanie mniejszą tendencje do przesuszeń i podrażnień. Pielęgnacja ciała to konieczny element rutyny każdego atopika i Le Coeur sprawdza się tu świetnie! ANALIZA SKŁADU Le Coeur z założenia zakłada prostotę, co też da się zauważyć patrząc na składy. nie znajdziemy tu masy składników, ale każdy surowiec jest po coś i spełnia określone funkcje. Znajdziemy tutaj oleje takie jak: olej słonecznikowy (INCI: HELIANTHUS ANNUUS SEED OIL) olej ze słodkich migdałów (INCI: PRUNUS AMYGDALUS DULCIS OIL) olej z awokado (INCI: PERSEA GRATISSIMA OIL olej arganowy (INCI: ARGANIASPINOSA KERNEL OIL) olej kokosowy (INCI: COCOS NUCIFERA OIL) olej bawełniany (INCI: GOSSYPIUM SEED OIL) Oleje roślinne są świetnym źródłem lipidów, które są budulcem bariery naskórkowej. Na szczególną uwagę zasługuje tutaj olej z rokitnika, który zawiera duże ilości kwasu palmitooleinowego (omega-7), który działa przeciwzapalnie, a także betakarotenu, skąd też pochodzi jego kolor. O beta- karotenie w kosmetykach więcej poczytacie tutaj - Beta-karoten. Jakie ma działanie w kosmetykach? W dużym stężeniu bo aż 5% występuje tu Ksylitol (INCI: XYLITOL). Surowiec jest prawdopodobnie znany wszystkim z wykorzystywania w przemyśle spożywczym jako słodzik. W kosmetyce pełni rolę składnika o silnych właściwościach nawilżających, wiążący wodę. Jednocześnie wpływa na mikrobiom skóry, redukując kolonizacje patogennych bakterii. Zachowanie równowagi mikrobiologicznej jest niezwykle ważne przy AZS. Składnikiem aktywnym, który również występuje w dużych ilościach jest mocznik (5%). jest to naturalny składnik NMF, który utrzymuje wilgoć w naszym naskórku. Musicie też pamiętać, że mocznik w wyższych stężeniach będzie miał również działanie keratolityczne i może przy skórach atopowych wywoływać podrażnienie. Kolejne znane, ale wyjątkowo skuteczne składniki jakie tu znajdziemy to bisabolo i witamina E. Wykazują one działanie przeciwzapalne, nawilżające, kojące, a także przyśpieszają regenerację skóry. Oczywiście nie może tez zabraknąć gliceryny znanej z właściwości nawilżających oraz najpopularniejszego z maseł, czyli masło shea o działaniu zmiękczającym i uszczelniającym barierę naskórkową o której więcej poczytacie tutaj - Bariera naskórkowa. Czym jest i jaki ma wpływ na stan naszej skóry? Całość tworzy prostą, ale niezwykle skuteczną recepturę. Pamiętajcie, że w przypadku AZS, wytwarzanie niektórych naturalnie występujących składników w skórze jest zaburzone, więc musimy je dostarczać z kosmetykami. Przy pielęgnacji skóry atopowej musimy zadbać przede wszystkim o podstawy a dopiero później rozszerzać naszą pielęgnację. Artykuł powstał we współpracy z Le Coeur.
- Le Coeur- Regenerująca dermoemulsja na dzień
Nazwa: Regenerująca dermoemulsja na dzień Marka: Le Coeur Producent: Le Coeur Katarzyna Flis Kraj: Polska Opis producenta: -> Regenerująca dermoemulsja na dzień INCI: AQUA, HELIANTHUS ANNUUS SEED OIL, PRUNUS AMYGDALUS DULCIS OIL, XYLITOL, HIPPOPHAE RHAMNOIDES FRUIT OIL, GLYCERIN, CETEARYL OLIVATE, GLYCERYL STEARATE CITRATE, STEARIC ACID, CETEARYL ALCOHOL, SORBITAN OLIVATE, ARGANIASPINOSA KERNEL OIL, SIMMONDSIA CHINENSIS SEED OIL, BUTYROSPERMUMPARKII BUTTER, PROPANEDIOL, BISABOLOL, ALLANTOIN, XANTHAN GUM, SODIUM LACTATE, BENZYL ALCOHOL, DEHYDROACETIC ACID DLA KOGO: cera sucha, wrażliwa, atopowa WŁAŚCIWOŚCI: wzmocnienie bariery hydrolipidowej, regenerujące, łagodzące ODCZUCIA SENSORYCZNE: krem o naturalnie żółtym zabarwieniu, łatwo się rozprowadza i wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy ZAPACH: delikatny naturalny zapach olejów zawarty w recepturze WEGAN: tak O MARCE Le Coeur.... Co może być lepszego od kosmetyków stworzonych przez technolożkę z wieloletnim doświadczeniem? A no nic! Le Coeur to polska marka kosmetyczna stworzona przez Katarzynę Flis, która całe swoje zawodowe życie spędziła w laboratorium. Stworzyła kosmetyki, które skupiają się na konkretnych problemach skórnych o ukierunkowanym działaniu. W Le Coeur możemy wyróżnić 3 główne linie: do skóry suchej z AZS (jak pielęgnować skórę z AZS przeczytasz tutaj) do skóry odwodnionej do skóry trądzikowej Receptury są bardzo dobrze przemyślane. Nie znajdziecie tutaj jednak składników, które aktualnie są w trendach. Czy to źle? Nie! Wręcz przeciwnie. Le Coeur stawia na prostotę, dodając do swoich produktów sprawdzone surowce w ograniczonej liczbie, ale w wyższych stężeniach. Tak, aby kosmetyki były skuteczne i ukierunkowane na problem. Marka kładzie też mocny nacisk na bezpieczeństwo, tak aby ryzyko jakichkolwiek podrażnień było jak najbardziej zminimalizowane. Do tego stawiają na naturalność i ekologiczne podejście również w procesach technologicznych. Kosmetyki mogą być również używane przez dzieci, niektóre nawet od 1 dnia życia. SUBIEKTYWNA OCENA Kto mógł lepiej sprawdzić kosmetyki do skóry atopowej jak nie Olga! Posiadaczka atopowego zapalenia skóry od ponad 30 lat. Ilość przetestowanych kremów pod tym kątem można już pewnie liczyć w tysiącach. Sprawdzamy więc i Le Coeur! Po pierwszej rozmowie z Kasią od razu wiedziałam, że muszę przetestować jej kosmetyki! Bardzo dobrze rozumiała problem i miała zadziwiająco dobrą koncepcję. Wykluczała składniki, które nawet powszechnie są polecany do skóry atopowej, a tak naprawdę często się nie sprawdzają. Co ciekawe rozumiała też, że każdy atopik oprócz tego, że boryka się z problemami skórnymi, prowadzi normalne życie i nikt chce chodzić 24/h ze świecącą się twarzą, zalaną wyłącznie tłustymi emolientami. Regenerująca dermoemulsja na dzień to produkt, który sprawdzi się w codziennej pielęgnacji. Łatwo się rozprowadza. Jeśli nałożycie większą ilość produktu na twarz, to pojawi się lekki efekt bielenia, ale znika w ciągu 1 min, zaraz po wchłonięciu się kremu. Emulsja ma też lekko żółtą barwę, ale nie jest to zasługa dodatku barwników, a naturalnego koloru oleju z rokitnika. Po aplikacji skóra od razu wydaje się zmiękczona i wygładzona. Nie ma tutaj jednak zupełnie tłustej warstwy, a wykończenie jest wręcz satynowe. Idealne na dzień i pod makijaż! Przy regularnym stosowaniu skóra staje się zdecydowanie mniej łuszcząca i bardziej wygładzona. Do tego wzmocniona bariera naskórkowa sprawia, że również podrażnienia znikają. Jest to na pewno jeden z lepszych produktów do skóry atopowej jakie testowałam, szczególnie na dzień! ANALIZA SKŁADU Le Coeur z założenia zakłada prostotę, co też da się zauważyć patrząc na składy. Nie znajdziemy tu masy składników, ale każdy surowiec jest po coś i spełnia określone funkcje. Znajdziemy tutaj oleje takie jak: olej słonecznikowy (INCI: HELIANTHUS ANNUUS SEED OIL) olej ze słodkich migdałów (INCI: PRUNUS AMYGDALUS DULCIS OIL ) olej z rokitnika (INCI: IPPOPHAE RHAMNOIDES FRUIT OIL ) olej arganowy (INCI: ARGANIASPINOSA KERNEL OIL ) olej jojoba (INCI: ARGANIASPINOSA KERNEL OIL ) Oleje roślinne są świetnym źródłem lipidów, które są budulcem bariery naskórkowej. Na szczególną uwagę zasługuje tutaj olej z rokitnika, który zawiera duże ilości kwasu palmitooleinowego (omega-7), który działa przeciwzapalnie, a także betakarotenu, skąd też pochodzi jego kolor. O beta- karotenie w kosmetykach więcej poczytacie tutaj - Beta-karoten. Jakie ma działanie w kosmetykach? W dużym stężeniu bo aż 4% występuje tu Ksylitol (INCI: XYLITOL). Surowiec jest prawdopodobnie znany wszystkim z wykorzystywania w przemyśle spożywczym jako słodzik. W kosmetyce pełni rolę składnika o silnych właściwościach nawilżających, wiążących wodę. Jednocześnie wpływa na mikrobiom skóry, redukując kolonizacje patogennych bakterii. Zachowanie równowagi mikrobiologicznej jest niezwykle ważne przy AZS. Kolejne znane, ale wyjątkowo skuteczne składniki jakie tu znajdziemy to alantoina i bisabolol. Wykazują one działanie przeciwzapalne, nawilżające, kojące, a także przyśpieszają regenerację skóry. Oczywiście nie może tez zabraknąć gliceryny znanej z właściwości nawilżających oraz najpopularniejszego z maseł, czyli masło shea o działaniu zmiękczającym i uszczelniającym barierę naskórkową o której więcej poczytacie tutaj - Bariera naskórkowa. Czym jest i jaki ma wpływ na stan naszej skóry? Całość tworzy prostą, ale niezwykle skuteczną recepturę. Pamiętajcie, że w przypadku AZS, wytwarzanie niektórych naturalnie występujących składników w skórze jest zaburzone, więc musimy je dostarczać z kosmetykami. Przy pielęgnacji skóry atopowej musimy zadbać przede wszystkim o podstawy a dopiero później rozszerzać naszą pielęgnację. Artykuł powstał we współpracy z Le Coeur.
- Kompozycje zapachowe co to takiego?
Czy aromat i zapach oznacza to samo w branży kosmetycznej? Dyskusja o zasadności stosowania kompozycji zapachowych odradza się co jakiś czas. A z nią coraz więcej pojawia się głosów za tym, że jeśli mamy mieć kompozycję zapachową w składzie to aby była ona naturalna. Czy kompozycje zapachowe to surowce, których powinniśmy się bać? Co to jest kompozycja zapachowa? Po co tak naprawdę dodajemy kompozycji zapachowej do produktów? Rzekoma szkodliwość kompozycji?! Co to jest kompozycja zapachowa? Kompozycje zapachowe popularnie określane zapachem są nieodzownym elementem produktów kosmetycznych czy chemii gospodarczej. Z chemicznego punktu widzenia jest to mieszanina syntetycznych lub/i naturalnych surowców zapachowych, do tego mamy jeszcze rozpuszczalnik popularnie określany nośnikiem. W zależności od końcowego produktu kompozycja zapachowa musi być odpowiednio skomponowana, nie każdy surowiec nadaje się do wszystkich aplikacji. W naszym środowisku często krąży stwierdzenie, że jeśli jest jakiś problem ze stabilnością masy to zapewne winnym jest kompozycja; otóż nie zawsze tak jest ;) Fakt, że jest złożonym komponentem nie może powodować, że jest za wszystko odpowiedzialna. Zapachowe mieszaniny potrafią być złożonymi organizmami, składają się z kilkunastu czy kilkudziesięciu surowców zapachowych! Wasze ulubione perfumy to zapewne mieszanka 50-80 surowców. Każda kompozycja zapachowa składa się z 3 nut zapachowych: Po rozpyleniu zapachu czyli pierwszym kontakcie z kosmetykiem czujemy nutę głowy, która utrzymuje się przez +/- 30 min. Tworzą ją związki o wysokiej lotności. Kolejno wyczuwamy nutę serca (po ok 10-20min od aplikacji), która definiuje nam charakter całego zapachu. Na końcu mamy podstawę, bazę, która odpowiada za trwałość kompozycji zapachowej. Po co tak naprawdę dodajemy kompozycji zapachowej do produktów? przykryć zapach innych surowców (często przed „zaperfumowaniem” produkt zwyczajnie brzydko pachnie i sporo osób nie zdecydowałoby się na jego zakup, lub marudziło podczas aplikacji na otaczającą woń) wyróżnić produkt - są takie typy produktów, które kupujemy zapachem np. odświeżacze powietrza czy żele pod prysznic. Zapach odgrywa ogromną rolę w kreowaniu marki (ale o tym kiedy indziej :)) Zapewne nie raz spotkaliście się z określeniem aromat, zapach, kompozycja zapachowa. Pamiętajcie, że aromat i kompozycja zapachowa to nie jest to to samo! Używanie tych wyrażeń jako synonimy jest błędem! Aromatem określamy substancje, których zadaniem jest nadanie odpowiedniego smaku. Natomiast kompozycje zapachowe mają dostarczyć odpowiedni zapach. W kosmetyce głównie stosujemy kompozycje zapachowe (INCI: Parfum), wyjątkiem są wszelkiego rodzaju pomadki, gdzie ze względu na możliwość podjedzenia produktu mamy aromat (wtedy w składzie znajdziemy INCI: Aroma). Kompozycje zapachowe oczywiście regulowane są Rozporządzeniem kosmetycznym 1223/2009 oraz dorobiły się własnej straży - IFRA (The International Fragrance Association). Jest to organizacja, która zajmuje się bezpieczeństwem stosowania substancji zapachowych. Każda kompozycja zapachowa czy surowiec zapachowy poddawany jest badaniom i ocenie bezpieczeństwa (dermatologicznej, toksykologicznej czy ocenie wpływu na środowisko) przez RIFM (Research Institute for Fragrance Materials). IFRA analizuje materiały ze wszystkich dostępnych źródeł i wydaje standardy, które zawierają informację o dopuszczonych stężeniach i efektach niepożądanych. W efekcie dla każdej kompozycji zapachowej, surowca zapachowego mamy określone jaką maksymalną ich ilość możemy użyć w poszczególnych produktach. Jednej kompozycji nie możemy użyć tyle samo w mydle do rąk, kremie do twarzy czy płynie do płukania. Rzekoma szkodliwość kompozycji?! Od jakiegoś czasu panuje przekonanie, że kompozycje zapachowe w jakichkolwiek produktach są złe, a jeśli już muszą być obecne to najlepiej aby były naturalne. Przekonanie o ujemnym wpływie na nasz organizm, przypisuje się alergenom, które są zawarte w kompozycji zapachowej. Jeszcze niedawno lista alergenów zawierała 26 składników (z czego 4 zostały całkowicie zakazane w produktach kosmetycznych: Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Evernia Prunastri, Evernia Furfuracea oraz od 1 marca 2022 Butylphenyl methylpropional ). Obecnie lista została wydłużona o kolejne 56 składników, w tym olejki eteryczne jak np. olejek z eukaliptusa (INCI: Eucalyptus Globulus Oil) czy z cynamonu (INCI: Cinnamomum Cassia Leaf, Cinnamomum Zeylanicum Bark Oil). Ilość kompozycji zapachowej w produktach do sprzątania, prania i kosmetykach to przeważnie 0,1-1% (gdzie te niższe wartości, są głównie zarezerwowane dla produktów, które zostają na naszym ciele oraz produktach do sprzątania, ale tutaj to wynika z aspektu ekonomicznego). Każdy alergen, który w produkcie końcowym jest w stężeniu równym lub większym: 0,01% w produktach spłukiwanych (mydła, żele, szampony, płyny do mycia naczyń) 0,001% w produktach niespłukiwanych (kremy, balsamy, serum) musi być wyszczególniony w składzie produktu. Przy niskim dozowaniu kompozycji zapachowej, ilość alergenów potrafi być niewielka. Dotychczas przy 26 alergenach, znakowane były one indywidualnie--> wskazywana była nazwa konkretnego surowca, w momencie kiedy przekraczał dopuszczalne stężenia w produkcie końcowym, jak powyżej. Wraz z rozszerzeniem listy alergenów zmieni się sposób umieszczania ich na etykiecie. Przy tak dużej ilości alergenów, skład produktu INCI mógłby drastycznie się rozbudować co nie zawsze mieściłoby się na opakowaniu. Stąd alergeny będą znakowane indywidualnie (tak jak dotychczas) lub grupowo. Kilka podobnych alergenów zostaną zebrane w jedną pozycję i umieszczoną w składzie. Zwolennicy kompozycji w 100% naturalnych powinni mieć na uwadze, iż naszpikowane są one alergenami zapachowymi. Wszystko dlatego, że bardzo dużą ich składową są olejki eteryczne (tyczy się to również do stosowania samych olejków eterycznych) np. olejek różany zawiera ok 60% potencjalnie alergennych składników. Przy naturalnych surowcach zapachowych pojawia się jeszcze aspekt środowiskowy, obecnie surowce odzwierzęce jak piżmo czy ambra w głównej mierze stosowane są syntetyczne ( pozyskiwanie surowców naturalnych powodujących cierpienie zwierząt jest zakazane), jednak jeszcze mamy ogromną rzeszę składników pochodzenia roślinnego. Gdzie podczas ich pozyskiwania często są wykorzystywane gatunki egzotyczne czy rzadkie. Ilość potrzebna do przygotowania 1kg olejku eterycznego jest ogromna, jak np do ekstrakcji 1kg olejku jaśminowego potrzebne jest 750kg, niekiedy tony płatków tego kwiatu. Czy rzeczywiście surowce naturalne są lepsze i korzystniejsze dla naszej planety niż syntetyki? Obecna synteza chemiczna jest na tyle rozwinięta, że udało się otrzymać syntetyczne odpowiedniki naturalnie występujących surowców zapachowych (wtedy określamy je identyczne z naturalnymi) . Perfumiarze z zegarmistrzowską precyzją są w stanie odtworzyć w warunkach laboratoryjnych naturalne zapachy roślinne czy dawać życie kompletnie nowym nutom, których nie odnajdziemy w naturze. W branży są obecne kompozycje zapachowe bez alergenów, jednak są one ciężkie do skomponowania w taki sposób aby przykuwały uwagę. Plus ilość składników, które nie mają potencjalnych reakcji alergicznych (to jest określane jako zwrot H317) jest mocno ograniczona. Przy alergenach trzeba jasno zaznaczyć, że są surowce, które są zagrożeniem, a część z nich określana jest ryzykiem czyli ten sławetny zwrot H317 (może powodować reakcje alergiczne). Po rozszerzeniu listy potencjalnych alergenów do 82 otrzymanie kompozycji wolnej od alergenów będzie mocno utrudnione i pracochłonne. Kompozycje zapachowe to nieodzowny element produktów kosmetycznych i chemii gospodarczej. Pamiętajcie, że surowce, które są stosowane do produkcji środków czyszczących czy pielęgnujących przed dopuszczeniem ich do obrotu muszą przejść szereg badań i tak samo jest z kompozycjami zapachowymi. Nie powinniśmy się ich obawiać, gdyż są to bezpieczne surowce, nad których produkcją czuwa szereg specjalistów. Jeśli podejrzewamy u siebie alergię na jakiś komponent zapachowy, możemy to potwierdzić typowymi badaniami alergologicznymi. Zachęcamy do niepowielania niesprawdzonych i nieprawdziwych informacji. Ada na kompozycjach zapachowych zjadła zęby, więc nieśmiało możemy się określać specjalistami w tym temacie ;) Jest duże prawdopodobieństwo, że używaliście produktu z zapachem, gdzie ona maczała palce ;)
- Ukviat - super mushroom emulsja
Nazwa: Super mushroom emulsja do twarzy Marka: Ukviat Producent: NISHA Ryglewicz Sp.k. Kraj: Polska Opis producenta: -> Super mushroom emulsja do twarzy INCI: Aqua / Water, Carthamus Tinctorius (Safflower) Seed Oil, Glycerin, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Helianthus Annuus Seed Cera/Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Wax, Ganoderma Lucidum (Mushroom) Extract, Inonotus Obliquus (Mushroom) Extract, Cordyceps Sinensis Extract, Hydrolyzed Algin, Maris Aqua/Sea Water, Chlorella Vulgaris Extract, Ganoderma Lucidum (Mushroom) Stem Extract, Lentinus Edodes Mycelium Extract, Grifola Frondosa Fruiting Body Extract, Tremella Fuciformis Polysaccharide, Tocopherol, Lactobacillus Ferment, Magnolia Officinalis Bark Extract, Shorea Robusta Resin, Jojoba Esters, Rhus Verniciflua Peel Cera / Rhus Verniciflua Peel Wax, Acacia Decurrens Flower Cera/Acacia Decurrens Flower Wax, Glycine Soja (Soybean) Seed Extract, Polyglycerin-3, Xanthan Gum, Pentylene Glycol, Glyceryl Caprylate, Inulin Lauryl Carbamate, Sodium Levulinate, Sodium Anisate, Lactic Acid, Sodium Phytate, Citrus Aurantium Flower Oil, Santalum Album (Sandalwood) Oil, Linalool, Limonene, Farnesol, Geraniol. DLA KOGO: cera wymagająca regeneracji, nawilżenia, wygładzenia WŁAŚCIWOŚCI: przywrócenie równowagi skórze poprzez wspomaganie bariery naskórkowej i nawilżenie ODCZUCIA SENSORYCZNE: bardzo lekka, wodna emulsja, szybko się wchłania, pozostawiając lekki film ZAPACH: delikatny, lekko cytrusowy, drzewny VEGAN: tak O MARCE Ukviat Ukviat to marka, która skupia się nie tylko na pielęgnacji, ale również na naszej planecie i to w realny sposób. Dochód z każdego produktu trafia do fundacji działających na rzecz środowiska. Marka powstała w 2021 roku, skupia się aby produkty, które wypuszczają na rynek nie miały obietnic bez pokrycia. Wszystkie wykorzystywane przez nich surowce, testują z należytą starannością i dbałością o szczegóły. W portfolio marki znajdziesz produkty do pielęgnacji twarzy. SUBIEKTYWNA OCENA Olga: Po emulsji super mushroom powinniśmy spodziewać się bardziej konsystencji serum czy mleczka. Jest niezwykle lekka i ma wręcz "wodną konsystencję". Przez co momentalnie się wchłania i nie pozostawia żadnego filmu na skórze. Patrząc na skład, który bazuje na składnikach bogatych w minerały, jak główni bohaterowie, czyli grzyby. Musimy pamiętać, że w takim przypadku na efekty na skórze będziemy musieli poczekać nieco dłużej i nie powinniśmy oczekiwać zmian po pierwszej aplikacji. Tak też było i u mnie, na początku była to miła, lekka emulsja, którą przy mojej bardzo suchej skórze stosowałam pod krem. Samodzielnie nie dawała u mnie zadowalającego poziomu stworzenia bariery na skórze, jednak przy cerach mieszanych myślę, że może być idealnie zbalansowaną propozycją. Przy regularnym stosowaniu moja cera była wyraźnie bardziej odżywiona i mniej odwodniona. Po kilku tygodniach można było zaobserwować jakby zaczęła sama "działać" lepiej. Przekładało się to na wzrost nawilżenia i mniej wyczuwalną szorstkość. Należy tu przyjąć zasadę, że cierpliwość i systematyczność w kosmetyce są czasami kluczem do sukcesu! Ada: Lekka emulsja na półce sklepowej? Oczywiście, że ją biorę, nie inaczej mogło być w przypadku Super Mushroom emulsji od Ukviatu. Emulsję stosowałam o różnych porach dniach i wieczorem. Wchłaniała się szybko, nie zostawiając uczucia żadnej klejącej warstwy na skórze, a zostawiała ją miękką i gładką. Po dłuższym stosowaniu moja skóra była nawilżona, głównie to zasługa wspominanych grzybów Reishi czy Maitake. Lepiej znosiła trudy wakacyjnej pogody i regenerowała się po kontakcie ze słońcem. Duży atutem jest dla mnie buteleczka (rozmiarów w sam raz) z atomizerem, który ułatwia aplikację i bez problemu mieści się w kosmetyczce nie zajmując 80% jej miejsca, a dbając o naszą skórę jak należy. ANALIZA SKŁADU Kosmetologia dużo czerpie z natury, a także medycyny chińskiej, gdzie grzyby uznawane są za "magiczne" rośliny o nieprzeciętnych właściwościach. Emulsja zgodnie z deklaracją opiera się właśnie na ekstraktach z grzybów. Jak to w przypadku Ukviat bywa - jak powiedzieli tak zrobili i podeszli do tego bardzo rzetelnie bo produkt opiera się na aż 6 wariantach ekstraktów: - z grzybów Reishi - zaliczanych do adaptogenów, o których więcej możecie poczytać tutaj -> Adaptogeny w kosmetyce, ma właściwości silnie przeciwutleniające i nawilżające - z grzybów Maitake, mocny przeciwutleniacz i składnik nawilżający o dużej zawartości polisacharydów - z grzybów Shiitake, czyli jednego z popularniejszych gatunków, bogatego w minerały, szczególnie selen, witaminy głównie z grupy B oraz przeciwutleniacze - z grzybów Chaga, zawierający witaminy, minerały, związki triterpenowe, betuliny czy kwas betulinowy pochodzący z brzozy, a przede wszystkim betaglukany. Sprawdza się szczególnie przy skórze suchej i wrażliwej, gdzie ma działanie przeciwzapalne - z grzybów Kordyceps, rzadko występująca odmiana, uznawana za grzyba-drapieżnika, posiada właściwości immunostymulujące oraz przeciwzapalne, - z grzybów Tremella Fuciformi, wykazuje silne właściwości nawilżające i zaliczany jest do humektantów, stosowany jest również jako przeciwutleniacz i składnik przeciwzapalny. Oprócz głównych bohaterów w postaci grzybów emulsja zawiera m.in woski kwiatowe czy olej krokosza barwierskiego. W recepturze znajdziemy również ekstrakt z alg czy fermenty, a całość stanowi istną bombę składników odżywczych i minerałów! Jak w przypadku każdego produktu od Ukviat 2% dochodu ze sprzedaży emulsji super mushrom wspiera fundacje, w tym przypadku będzie to sadzenie lasów. Artykuł powstał we współpracy z Ukviat
- Ukviat - żółte serum rewitalizujące
Nazwa: Żółte serum rewitalizujące Marka: Ukviat Producent: NISHA Ryglewicz Sp.k. Kraj: Polska Opis producenta: -> Żółte serum rewitalizujące INCI: Linum Usitatissimum Seed Oil, Tripelargonin, Squalane, Caprylic/Capric Triglyceride, Tocopherol, Hippophae Rhamnoides Extract, Crithmum Maritimum Extract, Helianthus Annuus Seed Oil, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Parfum, Limonene, Linalool, Citral. DLA KOGO: cera zmęczona, sucha, dojrzała WŁAŚCIWOŚCI: regeneruje, nawilża, uelastycznia, rozświetla ODCZUCIA SENSORYCZNE: olejowa konsystencja, dobrze się rozprowadza, szybko się wchłania ZAPACH: przyjemnie cytrusowy (proszę nie kojarzyć z cytrynowym płynem do mycia naczyń) VEGAN: tak O MARCE Ukviat Ukviat to marka, która skupia się nie tylko na pielęgnacji, ale również na naszej planecie i to w realny sposób. Dochód z każdego produktu trafia do fundacji działających na rzecz środowiska. Marka powstała w 2021 roku, skupia się aby produkty, które wypuszczają na rynek nie miały obietnic bez pokrycia. Wszystkie wykorzystywane przez nich surowce, testują z należytą starannością i dbałością o szczegóły. W portfolio marki znajdziesz produkty do pielęgnacji twarzy. SUBIEKTYWNA OCENA Olga: Po różnego rodzaje serum sięgam dosyć często, ale pomimo mojej bardzo suchej skóry nie przepadam za ciężkimi i tłustymi propozycjami. Czasami mam wrażenie, że produkt nie wtapia się w skórę, a ślizga się po jej powierzchni. Już w opisie żółtego serum rewitalizującego od Ukviat, jest zapewnienie, że jest "ultra-lekkie". Jest to w 100% prawda! Serum mimo swojego olejowego charakteru idealnie wtapia się w skórę. Nie jest ciężkie i gdyby nie skład można by mieć wątpliwości, że opiera się jedynie na składnikach olejowych. Stosowałam serum głównie na noc i mogę powiedzieć, że rano moja skóra była wyraźnie ukojona, ze zmniejszoną ilością stanów zapalnych. Do tego przez całą noc dużo lepiej utrzymywała nawilżenie i o poranku nie błagała o kolejną porcję kremu bo inaczej zaraz zacznie przypominać pergamin. Bardzo dobrze u mnie sprawdzał się wieczorny rytuał, gdzie zanieczyszczenia zmywałam również propozycją od Ukviat, czyli balsamem myjącym 2w1, po czym nakładałam kroplę serum. Tak jedną kroplę bo produkt jest niesamowicie wydajny, dlatego już 1-2 dozy wystarczy na całą twarz i szyję. Polecam szczególnie dla cer suchych, zmęczonych, pozbawionych blasku i odwodnionych. Serum stanowi idealny balans, jeśli szukamy olejowego produktu jednak nie zapychającego i mocno kompatybilnego z naszą cerą. Ada: Olejowe serum to typ aplikacji, które jest jeszcze dalej na liście moich "ulubionych" produktów niż tonik. Jednak po żółtym rewitalizującym serum od Ukviatu jest spora szansa, że to się zmieni;) Jak na serum przystało, opakowanie to szklana buteleczka z pipetą. Pomimo dużej zawartości olei, produkt nie nadaje nadmiernej tłustości. Wystarczy kilka kropel na całą twarz; produkt jest bardzo wydajny. Dobrze się rozprowadza, a do tego ma przyjemnie cytrusowy zapach, który wprowadza nas w stan przyjemnej energii (szczególnie działa rano). Moja skóra po aplikacji była miękka i elastyczna w dotyku, zapewne to zasługa skwalanu i sporej ilości olei. To idealna propozycja dla cer zmęczonych, dojrzałych. Serum nie tylko zregeneruje naszą skórę, ale również nawilży, uelastyczni i pozostawi rozświetloną. Z mojej strony zdecydowane TAK dla tego produktu. Również bardzo mi się podoba, że z każdego produktu część dochodu trafia do fundacji wspierających środowisko. Warto robić coś dobrego, a nie tylko o tym mówić. ANALIZA SKŁADU Serum to typowo olejowy produkt. W składzie znajdziemy surowce nawilżające, uelastyczniające, przeciwzmarszczkowe m.in takie jak: skwalan (INCI: Squalane) - bardzo dobrze nawilża i uelastycznia skórę, ma na tyle małą cząsteczkę, że dobrze wnika w skórę. Więcej o tym surowcu poczytacie w poście czy swkalan i skwalen to to samo? ekstrakt z rokitnika (INCI: Hippophae Rhamnoides Extract) niewielkie pomarańczowe owoce to bogactwo witaminy C i polifenoli. Działają odżywczo i regenerująco do tego wspiera produkcję kolagenu. Rokitnik jest bogaty w beta-karotenu, o którym więcej dowiecie się tutaj Bogactwo olei w produkcie sprawia, że serum tworzy na powierzchni naszej skóry warstwę okluzyjną, która zapobiega utracie wody z naskórka i zostawia wygładzający film, m.in zasługą tego jest olej lniany (INCI: Linum Usitatissimum Seed Oil) czy wyciąg z ostropestu (INCI: Tripelargonin,). Produkt posiada najwyższy możliwy indeks naturalności - 1, co znaczy, że w 100% zawiera surowce pochodzenia naturalnego. Jest odpowiedni dla wegan. 2% dochodu ze żółtego serum rewitalizującego trafia do fundacji wspierającej bioróżnorodność, dzikie pszczoły. Artykuł powstał we współpracy z Ukviat
- Co nas opala w samoopalaczach? Jak działa erytruloza i dihydroksyaceton?
Świadomość w kwestii negatywnego wpływu promieniowania UV na skórę cały czas rośnie a wraz z nią popularność kosmetyków z wysokim SPF. Mimo wszystko blada cera dalej wydaje się nieatrakcyjna, szczególnie latem, a efekt "skóry muśniętej słońcem" w naszej szerokości geograficznej jest w dalszym ciągu silnie pożądany. Jak w takim przypadku osiągnąć kompromis? Z pomocą przychodzą samoopalacze! Jak działają i czemu nie są wcale aż tak popularne dowiecie się z dalszej części artykułu. Co nas opala w samoopalaczach? Jak działa erytruloza i dihydroksyaceton? Czym się różni erytruloza od DHA? Wskazówki jak używać samoopalaczy. Co nas opala w samoopalaczach? Tak naprawdę do osiągnięcia efektu opalenizny bez promieniowania UV wykorzystuje się dwa surowce - dihydroksyaceton i erytrulozę. Obie te substancję są pochodnymi cukrowymi, mają zbliżony skład chemiczny i wykazują podobne właściwości. DHA, czyli dihydroksyaceton, został wykorzystany w produktach samoopalających już w 1960 roku. Erytruloza weszła w skład kosmetyków samoopalających znacznie później i swoją popularność zyskała dzięki naturalnemu pochodzeniu. Obecnie na rynku możemy już znaleźć i naturalne wersje DHA pozyskiwane m.in. z pszenicy, kukurydzy i buraka. Dihydroksyaceton został pierwszy raz użyty w samoopalaczach już w 1960 roku. Jak działa erytruloza i dihydroksyaceton? Jeśli chodzi o "opalanie" to mechanizm działania samoopalaczy nie ma tak naprawdę nic wspólnego z konwencjonalnym wpływem promieniowania UV na skórę. Nasza skóra "wie", że wiązki światła UV wpływają na nią niekorzystne, dlatego stara się przed nimi bronić. Jako mechanizm obronny stosuje pobudzenie melanocytów do produkcji melaniny, która ma zdolność częściowego pochłaniania promieniowania UV. Melanina to brązowy barwnik, dlatego my sposoby walki naszej skóry ze słońcem zauważamy jako opaleniznę. Przy tradycyjnych "kąpielach słonecznych" opalenizna to efekt walki naszej skóry ze słońcem, w wyniku czego produkowana jest melanina. Erytruloza i dihydroksyaceton działają w zupełnie inny sposób. Efekt brązowienia skóry jest tu wynikiem reakcji chemicznej z aminokwasami zlokalizowanymi w najbardziej zewnętrznej (rogowej) warstwie naskórka. Cały proces zachodzi bardzo szybko i prowadzi do powstania barwnych związków - melanoidów. Substancje wykorzystywane w samoopalaczach działają jedynie na powierzchni naskórka, a zmiana barwy jest wynikiem reakcji chemicznych. Czym się różni erytruloza od DHA? Jak wspominałyśmy wcześniej erytruloza i DHA są bardzo podobnymi substancjami, jeśli chodzi o strukturę chemiczną i właściwości. Jednak jak to często bywa "diabeł tkwi w szczegółach". Dihydroksyaceton będzie z chemicznego punktu widzenia mniej stabilnym związkiem. Dlatego też efekt "zbrązowienia skóry" będzie zauważalny szybciej, już po kilku godzinach, ale będzie utrzymywał się krócej. Reakcji z wykorzystaniem DHA będzie towarzyszył dość specyficznych zapach, który często jest wskazywany jako jedna z większy wad stosowania tego surowca. Przy zastosowaniu dihydroksyacetonu możemy się też spodziewać uzyskania bardziej pomarańczowych odcieni, często ocenianych jako mniej naturalne. Kolejnym problemem jaki często występuje przy zastosowaniu samoopalaczy z DHA jest efekt suchości skóry. Dlatego zawsze po uzyskaniu zadowalającego stopnia "opalenizny" należy pamiętać o odpowiednim nawilżaniu skóry. Erytruloza jest stabilniejszym związkiem, przez co na efekty wizualne, w postaci brązowego odcienia skóry, trzeba czekać dłużej - nawet 24 godziny. Jej stosowanie nie będzie wiązało się ze specyficznym zapachem, ale "opalenizna" będzie mniej intensywna. Niewątpliwie dużym plusem zastosowania erytrulozy jest możliwość uzyskania bardziej brązowego, naturalnego odcienia skóry, który będzie utrzymywał się dłużej niż przy DHA. Oba te surowce są dobrze znane producentom kosmetyków i bardzo często dla uzyskania jak najbardziej zadowalających efektów stosują mieszankę obu. Mimo wszystko będą jednak działać jedynie na poziomie zewnętrznej warstwy naskórka i przy jego naturalnym złuszczaniu efekt "skóry muśniętej słońcem" będzie znikał. Należy jednak pamiętać, że erytruloza i dihydroksyaceton nie powodują wydzielenia melaniny i w żaden sposób nie chronią przed promieniowaniem UV. Dlatego przy stosowaniu samoopalaczy zawsze musimy pamiętać o aplikacji również kremów z filtrem. Samoopalacze nie chronią w żaden sposób przed promieniowaniem UV, dlatego należy pamiętać o stosowaniu produktów z wysokim SPF. Wskazówki jak używać samoopalaczy. 1. Depilację wykonaj co najmniej 48 godzin przed nałożeniem samoopalacza. Każdy rodzaj depilacji podrażnia w pewnym stopniu naskórek - daj mu czas, żeby się zregenerować. 2. 24 godziny przed aplikacją wykonaj dokładny peeling. Zwróć uwagę w szczególności na takie obszary jak łokcie, kolana, kostki - tutaj skóra jest często najbardziej przesuszona i będzie się bardziej złuszczać. 3. Samoopalacz nakładaj na oczyszczoną i suchą skórę. Przed aplikacją unikaj szczególnie produktów na bazie olei, w tym też olejków pod prysznic. Mogą one pozostawiać nierównomierną warstwę okluzyjną i zaburzyć wchłanianie się samoopalacza. 4. Do aplikacji najlepiej zastosować specjalne rękawice, jeśli ich nie masz, zabezpiecz dłonie nawet zwykłą rękawiczką. Specjalne rękawice pomogą w aplikacji produktu, ale tez ochronią nasze dłonie przed nadmiernym wchłanianiem się samoopalacza szczególnie pomiędzy palcami. 5. Przed samą aplikacją samoopalacz nie nakładaj balsamu. Wyjątkiem są takie miejsca jak kolana czy łokcie, gdzie dodatkowa warstwa balsamu może pomoc przed nadmiernym wchłonięciem się samoopalacza i jednoczesnym zbyt intensywnym kolorem w tych miejscach. 6. Jeśli dopiero rozpoczynasz przygodę z samoopalaczami, zacznij od produktów jedynie bazujących na erytrulozie. Pozwoli Ci to uzyskać delikatniejszy, bardziej naturalny efekt, bez obawy o pomarańczowe smugi.
- Chitone Care - pianka łagodząca podrażnienia
Nazwa: Pianka łagodząca podrażnienia Marka: Chtione Care Producent: Chitone Sp.zo.o. Kraj: Polska Opis producenta: -> Pianka łagodząca podrażnienia INCI: Aqua, D-Panthenol, Chitosan, Carbon Dioxide DLA KOGO: cera sucha, normalna, wrażliwa, tłusta, idealny do niwelowania skutków opalania, depilacji WŁAŚCIWOŚCI: łagodzące, regenerujące, kojące, nawilżające ODCZUCIA SENSORYCZNE: lekka wodna pianka ZAPACH: bez dodatku zapachowego O MARCE Chitone Care.... To marka wykorzystująca siłę chitozanu, a do tego sami opracowali i opatentowali jego technologię produkcji. ChitoVelum, tak nazywa się czysty surowiec, jest bazą wszystkich produktów Chitone Care. Stawiają na proste i przejrzyste składy, ale jednocześnie skuteczne produkty. Idealnie odczytują trendy - stawiając na produkty przyjazne planecie i przejrzyste, aby każdy konsument, nawet laik wiedział co kupuje. SUBIEKTYWNA OCENA Olga: Wszyscy już wiemy, że moja skóra to "pacjent specjalnej troski" i jeśli chodzi o produkty do cery wrażliwej to już mało co może mnie zaskoczyć. A jednak może! Nie ukrywam, że produkty Chitone Care już jakiś czas temu "wpadły mi w oko" i cieszę się, że mogłyśmy je przetestować w ramach "Tygodnia z marką...". Stworzony i opatentowany przez nich chitozan to jest na pewno coś co chciałam sprawdzić na mojej skórze! Jeśli myślicie, że ta pianka łagodząca to taki ciekawszy "d-panthenol" w areozolu to grubo się mylicie. Różnice widać już przy pierwszej aplikacji. Zaraz po nałożeniu na naszej skórze pojawia się delikatna powłoczka, która nie jest lepiąca, a raczej zachowuje się jak cieniutki żelowy plaster na naszej skórze. Możemy już po kilku chwilach poczuć ukojenie, nawilżenie i odświeżenie. Naprawdę, cery wrażliwe mogą bardzo szybko polubić się z tym produktem. Moja atopowa skóra była stanowczo na tak, dając uczucie komfortu. Produkt stosowałam głównie na wieczór na oczyszczoną cerę, jeśli mamy potrzebę to po wchłonięciu się pianki możemy nałożyć jeszcze krem odpowiedni do naszych potrzeb. Skład produktu jest prosty, ale dzięki temu bardzo dobrze pokazuje co może zdziałać chitozan i jaką ma moc. Moim zdaniem nie ma co ulepszać receptury, która i tak już jest świetna. Mam jednak jedno ale.... Opakowanie powinno być zdecydowanie większe. Mamy tutaj 85ml, co daje nam fajną możliwość zapakowania pianki nawet do samolotu, ale przy codziennym używaniu większa pojemność byłaby zdecydowanie wygodniejsza. Ada: Ze względu na moją jasną karnację, stosuję wysokie faktory SPF podczas kąpieli słonecznych, jednak czasami zdarza mi się delikatnie przypalić. Wtedy bardzo mocno zaprzyjaźniam się z produktami łagodzącymi (ostatnio intensywniej stosowałam takie). Naturalną piankę łagodzącą podrażnienia od Chitone Care przede wszystkim stosowałam po kąpielach słonecznych. Spodziewałam się efektu podobnego do zwykłego D-panthenolu, oj mocno się pomyliłam! Pianka przynosi natychmiastowe ukojenie przy podrażnionej skórze (w moim przypadku było to podrażnienie w wyniku opalania). Tworzy na skórze delikatną powłokę, która zapobiega utracie wody, ale w żadnym wypadku nie jest to klejąca warstwa. Warto pamiętać aby nanosić piankę na oczyszczoną skórę, w przeciwnym wypadku kiedy mamy na sobie trudy dnia codziennego, pot, inne kosmetyki ochronne, produkt od Chitone Care nie spełni swoich oczekiwań, a do tego po aplikacji będziemy odczuwali klejącą warstwę o czym miałam okazję się przekonać...tak to jest jak wydaje Ci się, że chcesz oszczędzić czas ;) Skóra po aplikacji jest miękka, elastyczna i ukojona. Nie miałam okazji stosować produktu po depilacji, ze względu na metodę, którą stosuję. Jednak pianka chwyciła mnie za serce i z pewnością będzie to mój must have w kolejnych sezonach letnich. ANALIZA SKŁADU Skład pianki łagodzącej od Chitone Care jest bardzo krótki, idealnie wpasowuje się w trend clean beauty, o którym więcej pisałyśmy tutaj, podobnie jak ich pianka do mycia twarzy. W składzie znajdziemy tylko 4 surowce, z czego najważniejsze to: d-panthenol (INCI: D-Panthenol) chitozan (INCI: Chitosan) gwiazda wszystkich produktów Chitone Care. Więcej o tym surowcu przeczytasz tutaj. Są to surowce o silnym działaniu łagodzącym i odbudowującym naszą barierę naskórkową, która przez opalanie czy depilację jest mocno naruszona. W konsekwencji może ona tracić wilgoć i stawać się przesuszona. Chitozan tworzy warstwę ochronną na skórze, która zabezpiecza ją przed utratą wody i zapobiega wysuszeniu. Dzięki temu nasza skóra jest nawilżona, wygładzona i elastyczna. Pianka ta jest idealnym kompanem nie tylko letnich podróży, ale również do wspierania skóry wrażliwej, szukającej regeneracji podrażnionego naskórka. Pianka jest również idealna dla osób szukających produktów o wysokim stopniu naturalności - tutaj mamy 95%. Artykuł powstał we współpracy z Chitone Care
- Chitone Care - pianka do mycia twarzy
Nazwa: Pianka do mycia twarzy Marka: Chtione Care Producent: Chitone Sp.zo.o. Kraj: Polska Opis producenta: -> Pianka do mycia twarzy INCI: Aqua, Coco-Betaine, Glycerin, Betaine, Lauryl Glucoside, Sodium PCA, Chitosan, Sodium Lactate, Lactic Acid DLA KOGO: cera sucha, normalna, wrażliwa, tłusta WŁAŚCIWOŚCI: oczyszczające, łagodzące, regenerujące, brak odczucia wysuszenia/ściągnięcia skóry ODCZUCIA SENSORYCZNE: lekka wodna pianka ZAPACH: bez dodatku zapachowego O MARCE Chitone Care.... To marka wykorzystująca siłę chitozanu, sami opracowali i opatentowali jego technologię produkcji. ChitoVelum, tak go nazwali jest bazą wszystkich produktów Chitone Care. Stawiają na proste i przejrzyste składy, ale jednocześnie skuteczne produkty. Idealnie odczytują trendy - stawiając na produkty przyjazne planecie i przejrzyste, aby każdy konsument, nawet laik wiedział co kupuje. SUBIEKTYWNA OCENA Olga: Piankę od ChitoneCare testowałam głównie przy porannym jednoetapowym oczyszczaniu. Sprawdziła się świetnie! Skóra po aplikacji była odświeżona, oczyszczona i nie było mowy o żadnym efekcie ściągnięcia wręcz przeciwnie pozostawia wrażenie nawilżenia skóry. Jest to prawdopodobnie zasługa obecności chitozanu i składników NMF takich jak Sodium PCA. Przy regularnym stosowaniu możemy też zaobserwować wygładzenie się naskórka i zmniejszenie jego szorstkości. Pianka opiera się na delikatnych składnikach myjących takich jak Coco-Betaine, Lauryl Glucosie. Jest to propozycja dla cer wrażliwych stąd też wybór mało agresywnych surfaktantów i jest to dobra koncepcja przy tworzeniu receptury. Jednak wiąże się to też z z delikatniejszym myciem, dlatego jeśli stosujecie mocniejszy makijaż to przy wieczornym oczyszczaniu możliwe, że będziecie musieli użyć pianki dwukrotnie, aby osiągnąć zadowalający efekt odświeżenia, Ada: Produkty do oczyszczania twarzy to zdecydowanie jeden z najczęstszych wyrobów testowanych przeze mnie. Czasami się zastanawiam czy są mnie w stanie jeszcze czymś zaskoczyć. Formę pianki do oczyszczania bardzo lubię, ze względu na swoją delikatną formę, ale również krótkie składy, co również ma miejsce w przypadku pianki od Chitone. Produkt ten przede wszystkim ciekawił mnie ze względu na zastosowanie chitozanu, który ma bardzo dobre właściwości nawilżająco-kojące. Które osobiście odczuwałam podczas mycia, a w zasadzie po. Nie miałam uczucia ściągnięcia twarzy po umyciu, co w moim przypadku jest raczej dość rzadkim. Do tego pianka dobrze oczyszcza. Nie pokusiłabym się o jej stosowanie jako jedynego produktu do zmywania filtrów UV czy mocnego makijażu (głównie o podkład mi tutaj chodzi), gdyż jest to produkt wodny, który bardzo dobrze radzi z usuwaniem zanieczyszczeń polarnych np. pot, a nie tłuszczowych. Warto o tym pamiętać, aby do produktów tłuszczowych (filtry, podkłady itp) stosować różnego rodzaju masełka, olejki (produkty tłuszczowe), wodne (żele, pianki) mogą być zwyczajnie za słabe. ANALIZA SKŁADU Skład pianki od Chitone Care jest bardzo krótki, idealnie wpasowuje się w trend clean beauty, o którym więcej pisałyśmy tutaj. Pianki do mycia twarzy z założenia mają być delikatne (sama forma pianki taka jest), a do tego użyte surowce charakteryzują się niskim profilem podrażnienia, nie naruszając bariery naskórkowej. W propozycji od Chtione znajdziemy: kwas mlekowy (INCI: Lactic Acid), którego zadaniem jest delikatne złuszczenie naskórka i odblokowanie porów chitozan (INCI: Chitosan), który ma właściwości nawilżająco-kojące. Więcej o tym surowcu przeczytasz tutaj. Surowiec ten znajdziemy również w piance łagodzącej podrażnienia od Chitome Care (nasze odczucia po jej stosowaniu). betaine (INCI: Betaine) posiada działanie nawilżające. Skład produktu sugeruje, że nasza cera będzie oczyszczona, a przy tym miękka i elastyczna po umyciu. Pianka polecana jest do każdego rodzaju cery, ze szczególnym uwzględnieniem cery wrażliwej. Produkt ma wysoki indeks naturalności 0.986 (maksimum to 1). Artykuł powstał we współpracy z Chitone Care
- Chitozan - nowy hero ingredients?
Jak to się dzieje, że jedne surowce kosmetyczne są bardziej popularne niż inne? Czy tylko tzw. hero ingredients ( do których zaliczamy m.in retinol czy kwas hialuronowy) gwarantują nam skuteczność? Popularność danego surowca bierze się z chwili, i odpowiedniego marketingu. Jest bardzo dużo surowców kosmetycznych, które mogą pochwalić się idealnymi właściwościami, ale brak odpowiedniej "reklamy" nie wybił go do czołówki. Zobacz czy nowe złote dziecko - chitozan, zasługuje na surowcową czołówkę? Co to jest chitozan? Właściwości chitozanu Dla jakiej cery polecany jest chitozan? Co to jest chitozan? To naturalny surowiec pozyskiwany z chityny, która jest głównym składnikiem pancerzy skorupiaków, oskórek owadów czy ścian komórkowych niektórych grzybów. Chemicznie chitozan to poliaminosacharyd czyli cukier złożony, ale to nie oznacza, że możemy go wykorzystywać do doprawiania naszych potraw ;) Cukry to spora grupa związków chemicznych, z czego głównie cukry proste i kilka disacharydów wykorzystywane są jako słodziki. Ze względu na swoje właściwości chitozan znalazł zastosowanie w medycynie m.in w materiałach opatrunkowych czy jako nośnik leków oraz w kosmetyce. Siłę chitozanu dostrzegli naukowcy z Politechniki Gdańskiej opracowując i patentując technologię produkcji chitozanu z pancerzy krewetki północnoatlantyckiej Pandalus borealis. Uspokajamy, że populacja krewetki jest niezagrożona. Ten chitozan znajdziecie we wszystkich produktach kosmetycznych Chitone Care. Produkty kosmetyczne z chitozanem, nie będą jednak odpowiednie dla wegan ze względu na odzwierzęce pochodzenie tego surowca. Właściwości chitozanu Chitozan jest w 100% biokompatybilny z komórkami skóry. Badania potwierdziły, że jest bezpieczny do stosowania w kosmetykach i charakteryzuje się niskim profilem uczulenia. Osoby, które obawiają się uczulenia na skorupiaki, mogą być spokojne, gdyż badania pokazują, że to inne substancje uczulające są na pancerzach, a nie sam chitozan. Surowiec niesie dla skóry takie korzyści jak: silnie nawilża i wygładza skórę działa przeciwzapalnie i antybakteryjnie posiada zdolność do wiązania wody (jest higroskopijny) przyspiesza gojenie się różnego rodzaju ran działa kojąco i regenerująco Chitozan polecany jest do każdego rodzaju skóry. Dodatkowo zwiększa lepkość kosmetyków, dzięki czemu możemy wyeliminować zagęstnik w produkcie. Badania pokazują, że potrafi hamować rozwój mikroorganizmów stąd w produktach z jego wykorzystaniem możemy nie znaleźć systemów konserwujących lub obecne będą jedynie delikatne składniki. Wszystko mocno zależy od całej receptury produktu. Pamiętaj, konserwanty nie są złem wcielonym i są potrzebne w produktach, nikt nie chciałby stosować kremu, który zakwitł po kilku dniach. Produkty kosmetyczne z chitozanem, nie są odpowiednie dla wegan ze względu na odzwierzęce pochodzenie tego surowca. Dla jakiej cery polecany jest chitozan? Do każdej! Ze względu na swoje właściwości regenerujące, kojące i tworzenie ochronnego filtru na skórze, który ogranicza utratę wody z naskórka będzie idealny dla skór wrażliwych, suchych, atopowych (jaka skóra to atopowa, więcej przeczytasz tutaj). Świetnym przykładem produktu do wyżej wymienionych cer jest łagodząca pianka od Chitone Care. Działanie przeciwzapalne i antybakteryjne sprawia, że z powodzeniem może być stosowany przez cery trądzikowe, tłuste. Chitozan wykazuje duże powinowactwo do keratyny (budulca naszych włosów) intensywnie nawilżając skórę głowy i włosy. Ochronny film, który tworzy na powierzchni skóry, stwarza również na włosach, chroniąc je przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi czy mechanicznymi uszkodzeniami. Jak widzisz jest to surowiec o szerokim zastosowaniu. Kosmetyki z chitozanem mogą być stosowane przez kobiety w ciąży. Surowiec jest nietoksyczny, dobrze tolerowany przez skórę, przynosząc jej ulgę. Dla nas chitozan to złote dziecko ostatnich czasów, niestety nie cieszy się tak dużą popularnością jak retinol czy kwas hialuronowy. A powinien! To surowiec o bardzo szerokim zastosowaniu i działaniu, a do tego o niskim profilu drażniącym, normalnie ideał. Skusisz się na kosmetyk z tym surowcem?! Artykul powstał we współpracy marką Chitone Care









