Wyniki wyszukiwania
Znaleziono 190 wyników za pomocą pustego wyszukiwania
- Atopowe zapalenie skóry - jak pielęgnować skórę z AZS?
Zacznijmy od tego, że atopowe zapalenie skóry jest jednostką chorobową. Nie jest to przejściowy stan skóry, który możemy wywołać na przykład, niewłaściwą pielęgnacją. AZS to nie jest też to samo co skóra przesuszona, wrażliwa czy reaktywna. Przy atopowym zapaleniu skóry będziemy mieć często do czynienia z cechami cery suchej czy wrażliwej, ale nie każda cera wrażliwa będzie nosiła znamiona atopii. O atopowym zapaleniu skóry opowiem Wam dzisiaj ja - Olga, właścicielka ciężkiej postaci AZS od trzydziestu paru lat, z wykształcenia kosmetolog, prywatnie współzałożycielka Kosmosu w Słoiczku. Dzień dobry! Atopowe zapalenie skóry - trochę teorii. Leczenie atopowego zapalenia skóry Pielęgnacja skóry jest kluczowym elementem przy atopowym zapaleniu. Jaką pielęgnację stosować przy AZS? Jak żyć z AZS? Atopowe zapalenie skóry - trochę teorii. Często pojęcie AZS jest obecnie nadużywane i każdy kto ma problemy alergiczne, czy zaburzenia bariery naskórkowej, objawiające się suchością lub nadwrażliwością mówi już o atopii. Nie jest to jednoznaczne i prywatnie gorąco nie rekomenduję usilnego doszukiwania się znamion AZS. Naprawę to nic fajnego i jeśli go nie masz to jest to najlepsza opcja z możliwych. Jeśli mamy wątpliwości to koniecznie skonsultujmy to z lekarzem dermatologiem, aby skutecznie prowadzić nasze leczenie i pielęgnację. Wracając do podstaw, atopowe zapalenie skóry jest zaliczane do chorób autoimmunologicznych. Etiopatogeneza jest złożona i nie do końca poznana. Za wywoływanie objawów AZS uznaje się współdziałanie czynników genetycznych, środowiskowych i autoimmunologicznych wraz z uszkodzeniem bariery naskórkowej i równowagi mikrobiologicznej. Atopowe zapalenie skóry często współistnieje z chorobami o podobnej patogenezie, takimi jak alergiczny nieżyt nosa, astma czy alergie pokarmowe. Atopowe zapalenie skóry to nie to samo co skóra przesuszona i wrażliwa. AZS wiążę się z charakterystycznymi objawami, które pozwalają na prawidłowe rozpoznanie i rozróżnienie od innych postaci wyprysków. Są to między innymi: przewlekły i nawrotowy charakter choroby silny świąd typowe umiejscowienie w zależności od wieku - u niemowląt zmiany zaczynają się pojawiać na główce, czole i policzkach, u dzieci powyżej 2 lat, wyprysk pojawiają się na wewnętrznych stronach nadgarstków, łokciach i kolanach, a także w okolicach uszu, u dorosłych zmiany pozostają głównie na twarzy, karku, dłoniach i stopach, często obejmują okolice oczu i mogą mieć wpływ na widzenie atopia u chorego lub w wywiadzie rodzinnym, czyli genetycznie uwarunkowana nieprawidłowa odpowiedź immunologiczna w wyniku nadmiernego wytwarzania IgE wczesny początek zmian, najczęściej w dzieciństwie zwiększony poziom IgE w surowicy suchość skóry tendencje do nawrotowych zakażeń skóry rumień twarzy nietolerancja wełny nietolerancja niektórych pokarmów zaostrzenia w wyniku stresu świąt po spoceniu Do właściwej diagnozy AZS często stosuje się kryteria według Hannifina-Rajki, gdzie objawy dzielimy na większe (świąd, typowe umiejscowienie, przewlekły i nawrotowy charakter, atopia) oraz mniejsze. Do rozpoznania atopowego zapalenia skóry uznaje się, że wystarczające jest spełnienie 3 "dużych" i 3 "małych" objawów. Atopowe zapalenie skóry może mieć różny przebieg - łagodny, umiarkowany lub ciężki. Do ustalenia stopnia nasilenia AZS często stosuje się różnego rodzaju skale w tym najpopularniejszą, czyli SCORAD (Scoring of Atopic Dermatitis). Leczenie atopowego zapalenia skóry W związku z tym, że podłoże AZS jest nie do końca poznane, a etiopatogeneza złożona to obecnie niestety jest uznane za chorobę nieuleczalną. Wynalezienie magicznej tabletki, która skutecznie zadziałałaby na to schorzenie jest jednym z moich największych marzeń. Jednak cytując klasyka "It is what it is...". Nie jest jednak tak, że możemy jedynie płakać w kącie nad swoim biednym losem. Możemy skutecznie zwiększać komfort życia, a także działać objawowo. Pamiętajcie, jeśli macie zdiagnozowany AZS każdą terapię musicie skonsultować z lekarzem. W zależności od nasilenia zmian stosuje się różne formy leczenia. Atopowe zapalenie skóry może występować w różnym nasileniu, co determinuje rodzaj leczenia jaki powinniśmy wprowadzić Przy łagodnym AZS leczenie często organiczna się jedynie do wprowadzenia: miejscowo glikokortykosteroidów - w postaci kremów i maści miejscowo inhibitorów kalcyneuryny - w postaci kremów i maści antyseptyków leki przeciwhistaminowe - chociaż znajdziemy wiele opracowań, gdzie mówi się, że w przypadku AZS mamy do czynienia bardziej z reakcją histamino-niezależną. Przy umiarkowanym AZS dołącza się również: mokre opatrunki klimatoterapię fototerapię czasami wymagana jest również wsparcie psychologiczne W najcięższych postaciach AZS, do wymienionych wcześniej terapii dołącza się często: doustne leki o działaniu immunosupersyjnym - jak cyklosporyna A doustne leki biologiczne, które stanowią najnowszą metodę leczenia Bez względu na skalę AZS z jaką mamy do czynienia podstawą w każdym przypadku jest edukacja, unikanie klinicznie istotnych alergenów i emolientotoerapia. Prywatnie rekomenduję też pamiętać, że jeśli masz AZS musisz oczywiście stosować odpowiednie do Twojego stanu leczenie, ale pamiętaj też, że musisz żyć i z tego życia korzystać w zadowalającym stopniu, szczególnie jeśli jesteś osobą dorosłą. Często niestety lekarze zapominają, że oprócz tego, że jesteśmy pacjentami jesteśmy też ludźmi. Rady typu "w okresie pylenia spacery zalecane są jedynie do 6 godzin po deszczu", czy "nierekomendowane jest noszenie ubrań o ciemnych kolorach", "noszenie biżuterii jest niewskazane" mają swoje przełożenie medyczne. Pyłki bez wątpienia mogą zaostrzyć nasz stan, ciemne ubrania mogą mieć barwniki, które nas podrażnią, tak samo jak metale. Jednak ja, jako osoba dorosła nie mogę pozwolić sobie na wychodzenie do pracy jedynie po deszczu, nie założyć nigdy "małej czarnej", ani kolczyków. Trzeba znaleźć "złoty środek" na ile możemy sobie pozwolić przy naszych indywidualnych ograniczeniach, ale nie traktować ciężkich postaci AZS jako wyrok. Ponadto nasz stan psychiczny ma ogromny wpływ na stan naszej skóry. Pielęgnacja skóry jest kluczowym elementem przy atopowym zapaleniu. Właściwa pielęgnacja to podstawa leczenia bez względu na stopień nasilenia AZS. Czasami przy łagodnych stanach może być jedyną formą terapii, w cięższych stanach być uzupełnieniem leczenia, a także zapobiegać nawrotom choroby. Bez względu na stopień zaawansowania AZS emolientoterapia i właściwa pielęgnacją stanową kluczowe elementy leczenia. Czemu pielęgnacja jest tak kluczowa? Przy AZS mamy do czynienia z uszkodzeniem bariery naskórkowej, która jest jednym z najistotniejszych parametrów determinującym stan naszej skóry. Więcej o barierze naskórkowej przeczytacie w naszym wcześniejszym artykule - Bariera naskórkowa. Czym jest i jaki ma wpływ na stan naszej skóry? W przypadku osób z AZS u prawie połowy przypadków stwierdzono mutacje filagryny (FLG). Jest to białko strukturalne, które spaja włókna keratynowe. Przemiany FLG prowadzą do powstania związków wchodzących w skład NMF, czyli naturalnego czynnika nawilżającego oraz utrzymania właściwego pH skóry. Do tego mamy do czynienia z zaburzonymi proporcjami lipidów wchodzących w skład cementu międzykomórkowego. Wszystko to doprowadza do znaczących uszkodzeń bariery, szybszej ucieczki wody z naskórka (wzrost TEWL), ułatwionej penetracja alergenów w głąb skóry, wywołując suchość, podrażnienie i stany zapalne. Kolejnym istotnym parametrem jest zakłócenie równowagi mikrobiologicznej, poprzez nadmierną kolonizację przez Staphylococcus aureus. Dlatego też dbanie o mikrobiom jest niezwykle ważne w pielęgnacji skóry atopowej. Więcej o mikrobiomie przeczytacie w naszym wywiadzie z mikrobiolożkami - Mikrobiom skóry. Dlaczego jest tak ważny w pielęgnacji? Rozmowa z założycielkami marki be'liv. Reasumując przy AZS mamy do czynienia z: nadmierną suchością skóry wzmożoną reaktywnością częstymi stanami zapalanymi podrażnieniem świądem częstymi nadkażeniami zaburzeniami bioróżnorodności mikrobiomu skóry zwiększonym złuszczaniem się naskórka W walce ze wszystkimi wyżej wymienionymi aspektami pomoże nam bez wątpienia właściwie dobrana pielęgnacja, która w dużym stopniu opiera się na emolientach. Jedną z polskich marek, która wprowadziła na rynek linię typową dla atopików jest LeCoeur. Ich produktu możecie znaleźć na ich stornie ww.lecoeru.pl Do cery atopowej mają obecnie krem na dzień, krem na noc, balsam do ciała, piankę do mycia oraz serum, a także emulsje do ciała dla dzieci od 1 dnia życia. Jaką pielęgnację stosować przy AZS? W większości opracowań znajdziecie informacje, że pielęgnacja skóry atopowej powinna opierać się na emolientach. Jest to jak najbardziej zasadne bo ta grupa produktowa najlepiej wpływa na uszczelnienie bariery naskórkowej i przywraca jej prawidłowe funkcjonowanie. Emolienty wedle definicji to preparaty działające zmiękczająco, nawilżająco i natłuszczająco oraz regeneracyjnie. Możemy wyróżnić również kilka grup surowców, które powinny się znaleźć w tego typu preparatach i są to: surowce uszczelniające barierę naskórkową takie jak: ceramidy, cholesterol, oleje roślinne bogate w kwasy omega 3 i omega 6, skwalan, woski, masła surowce zwiększające ilość wody w naskórku: kwas mlekowy, sorbitol, ksylitol, trehaloza, mocznik składniki tworzące warstwę okluzyjną, ograniczające ucieczkę wody, takie jak wazelina, parafina, oleje mineralne, lanolina surowce o działaniu łagodzącym jak np. allantoina czy pantenol Warto jest, aby obecnie emolienty zawierały również flawonoidy i saponiny, które wykazują działanie przeciwzapalne, a także surowce wspierające nasz mikrobiom jak lizaty bakteryjne czy inne składniki o działaniu prebiotycznym lub probiotycznym. Emolienty są konieczne przy pielęgnacji skóry atopowej, zwracam jednak szczególną uwagę na warstwę okluzyjną bo mamy tutaj do czynienia z pewnego rodzaju paradoksem. Warstwa okluzyjna to pewnego rodzaju plaster, który nakładamy na skórę w celu ochrony i ograniczeniu ucieczki wody. Wydaje się to jak najbardziej zasadne, jednak jeśli będziemy stale tworzyć okluzję ciągłą, to zaburzmy jeszcze bardziej homeostazę. Wszystko w organizmie dąży do równowagi, jeśli zatamujemy ucieczkę wody fizyczną barierą, nasza skóra uzna, że poziom m.in. składników NMF czy lipidów jest wystarczający i będzie produkować ich mniej. Gdzie przypominam przy AZS i tak synteza tego typu składników jest zaburzona. Także, stosowanie w dużej ilości preparatów tworzącymi okluzję ciągłą może paradoksalnie doprowadzić do zwiększenia już i tak nadmiernego przesuszenia skóry. Jakie składniki tworzą okluzję ciągłą? Na przykład parafiny, oleje mineralne czy wazelina. Czy w takim razie powinniśmy ich zdecydowanie unikać? Nie. Należy stosować przede wszystkim preparaty łączące te składniki na przykład z woskami, alkoholami tłuszczowymi czy olejami roślinnymi. Jestem też zwolenniczką dostosowywania pielęgnacji do naszego obecnego stanu skóry. Jeśli mamy gorszy okres i musimy załagodzić ostre podrażnienie i stan zapalny, wspomagajmy się bardziej tłustymi emolientami. Gdy sytuacja się uspokoi sięgnijmy po coś lżejszego. Emolienty warto też stosować jako dodatek do kąpieli. Pamiętajcie jednak, że kąpiele w wannie przy AZS powinny być relatywnie krótkie max. około 15 min, a nawet jeśli dodaliście do wody emolient i tak zalecałabym zastosowanie balsamu na całe ciało. Pamiętajcie też o zasadzie 3min, która mówi, że preparaty na skórę po kąpieli należy jak najszybciej zaaplikować na ciało, najlepiej na jeszcze wilgotną skórę. Pozwala to na szybkie zatamowanie nadmiernej ucieczki wody. Nie należy też trzeć skóry ręcznikiem, jest ona bardzo delikatna i każde mechaniczne tarcie czy drapanie powoduje dodatkowe podrażnienie i urazy. Temperatura wody też ma znaczenie i unikajmy tutaj raczej gorących prysznicy, bo wspomaga to wymywanie lipidów. Przy pielęgnacji skóry atopowej mówi się głównie o nawilżeniu i natłuszczeniu. Mało popularny jest jednak aspekt złuszczania. Czy skóry przy AZS nie należy złuszczać? Moim zdaniem nie. Częste stany zapalne i przesuszenie skóry samoistnie sprawia, że u atopików skóra złuszcza się szybciej, więc panuje przekonanie, że ten etap pielęgnacji jest tu zbędny. Ja jestem jak najbardziej za złuszczaniem, ale delikatnym, odpowiednio dobranym i tylko w momentach, kiedy nie mamy do czynienia z aktywnym zapaleniem. Znajdźcie mi kogoś kto uwielbia suche skórki sterczące na twarzy? Jak wspomniałam chorujemy, ale jesteśmy też ludźmi. Ze swoich doświadczeń polecam złuszczanie za pomocą: peelingu kawitacyjnego peelingu kwasowego z wykorzystaniem najdelikatniejszych kwasów czyli polihydroksykwasy takie jak kwas laktobionowy czy glukonolakton - więcej o kwasach znajdziecie tutaj - Kwasy w kosmetologii. AHA, BHA, PHA i inne. Jakie mają działanie i jak je stosować w pielęgnacji? peelingi enzymatyczne - tutaj gorąco zachęcam do wykonania próby na małej powierzchni skóry w celu wyeliminowania ewentualnych podrażnień Przy skórze atopowej należy szczególnie uważać przy próbach wprowadzania do pielęgnacji silnych składników aktywnych takich jak na przykład retinol. Może on wywoływać w wielu przypadkach podrażnienia. Jednak jeśli wykonacie próbę i jest wszystko ok, sprawdźcie jak Wasza skóra reaguje w dłuższej perspektywie czasu. Jeśli macie mocno uszkodzoną barierę naskórkową to pamiętajcie, że nawet zalecane składniki takie jak mocznik mogą wywoływać efekt pieczenia. W takich przypadkach najpierw skupiamy się na wzmocnieniu bariery, głównie dostarczając lipidy, a jak sytuacja się ustabilizuje możemy podjąć kolejna próbę wprowadzenia nowych składników. Pielęgnacja skóry atopowej jest trudna bo musimy dostosowywać się do obecnego stanu cery, który też ciągle się zmienia. Wystarczy duża dawka stresu, a już na pewno zauważymy to na naszej skórze. Także obserwujemy, dostosowujemy pielęgnacje do sytuacji i działamy dalej. Jeśli tylko coś nas piecze, wystąpi zaczerwienie lub wzmożony świąd, cokolwiek nie nałożyliśmy na skórę od razu zmywamy! Panuje też przeświadczenie, że atopicy powinni unikać produktów z kompozycjami zapachowymi, barwnikami i konserwantami. O ile te dwie pierwsze grupy faktycznie mogą podrażniać i jeśli macie tego typu doświadczenia to jak najbardziej ich unikajcie. Ja nie wyobrażam sobie użycia kosmetyku nie zawierającego odpowiedniego systemu konserwującego. Jeśli macie stwierdzoną alergię na konkretny konserwant to jak najbardziej unikajcie go, jak każdego innego alergenu. Przypominam jednak, że przy AZS mamy już i tak zaburzony mikrobiom i tendencję do nadkażeń. Jeśli będziemy jeszcze używać produktów, w których potencjalnie wytworzą się dodatkowe kultury bakterii i grzybów...... Ja sobie tego nie chce nawet wyobrażać..... Panujący obecnie trend naturalności, tez sprawia, że utożsamiamy kosmetyki naturalne z czymś bezpieczniejszym i lepszym. To nie do końca tak wygląda. Pisałyśmy już o tym w artykule - Kosmetyk naturalny, czyli jaki? Zwracam szczególną uwagę na ekstrakty, które mogą zawierać czasem setki komponentów. Czy możecie mieć pewność, że na żaden z nich nie jesteście uczuleni? Ja nie mam. Nie znaczy to, że nie powinniśmy używać takich produktów, ale bądźmy świadomi i obserwujmy jak reaguje nasza skóra. Zachęcam również do czerpania informacji odnośnie samej choroby, najnowszych metod leczenia oraz rekomendacji co do stosowanych produktów z rzetelnych źródeł jak na przykład PTCA - Polskie towarzystwo Chorób Atopowych www.ptca.pl Jak żyć z AZS? Najlepiej spokojnie i szczęśliwie! Jest to choroba przewlekła, a więc i niezwykle męcząca, szczególnie jeśli toczymy z nią walkę już od lat, nawet w wieku dorosłym. Najistotniejsza jest oczywiście dobrze dobrana terapia i właściwa pielęgnacja. Z atopią trzeba się trochę dogadać i zaakceptować. Momentami nie jest łatwo, uwierzcie mi, wiem.... Jest wkurzająca, upierdliwa, problematyczna i mocno wpływa na komfort życia. Czasami trzeba mieć ją trochę w d.... a czasem przytulić i pomyśleć co tu zrobić, żeby było nam lepiej. Podkreślam jeszcze raz, że Wasz komfort życia, poczucie spełnienia i stan psychiczny mają OGROMNY wpływ na stan skóry, zadbajcie o to koniecznie. Zalecam również nieprzejmowanie się ewentualnymi komentarzami osób trzecich, chociaż wiem jak to może czasami wyprowadzić z równowagi. W łagodnych stanach zadbajcie mocno o siebie i życzę Wam, aby zmiany powracały jak najrzadziej. W ciężkich stanach, z tego miejsca pozdrawiam wszystkich z tej grupy, lekko nie będzie, ale da się! Ja miałam nie skończyć szkoły, a później najlepiej zostać księgową, żeby ograniczyć kontakt z ewentualnymi "chemikaliami". Z edukacją poszło mi całkiem nieźle i skończyłam kosmetologię, gdzie laboratoria były moimi ulubionymi zajęciami!
- Jak dbać o skórę wokół oczu?
Nie ma co ukrywać, że największą wagę w pielęgnacji przykładamy do twarzy i jakości naszej cery, a po macoszemu traktujemy skórę oczu i szyi. A to właśnie w tych miejscach widać pierwsze oznaki starzenia. Czy skórę wokół oczu powinniśmy traktować innymi kosmetykami? Jeśli tak, to na co zwracać uwagę? Jak zbudowana jest skóra wokół oczu? Najczęstsze mankamenty w okolicy oka z jakimi się borykamy to Jak pielęgnować skórę wokół oczu Jakich surowców poszukiwać w produktach pod oczy Jak zbudowana jest skóra wokół oczu? Skóra pod oczami to najcieńszy i najdelikatniejszy obszar na naszej twarzy. Poza wizualnym aspektem pełni mega ważną funkcję - ochrania naszą gałkę oczną. Jej grubość to ok 0,5mm, gdzie w innych partiach grubość naszej skóry to 4mm! Do tego wszystkiego posiada mało gruczołów łojowych (gruczoły potowe w ogóle nie występują w skórze wokół oczu), naczynia krwionośne umiejscowione są bardzo luźno, a limfa niezbyt chętnie poddaje się przemieszaniu (fachowo mówiąc, w tym obszarze jest słabe krążenie limfy i krwi). Najczęstsze mankamenty w okolicy oka z jakimi się borykamy to: Cienie pod oczami - to głównie efekt prześwitujących naczyń krwionośnych, jak wiadomo skóra pod oczami jest cienka i bardzo delikatna. Mogą się pojawiać w wyniku zmęczenia czy braku snu, przy chorobach, ale bardzo często są naszą „urodą” gdyż mamy bardzo cienką skórę pod oczami. Opuchnięte oczy - przyczyną głównie są zastoje limfy (tak jak wcześniej wspominałyśmy niezbyt chętnie chce ona się przemieszczać u nas w tym obszarze). Jeśli do tego dorzucimy przemęczenie, brak snu, alkohol czy spożywanie większej ilości soli (która przyczynia się do zatrzymania wody w organizmie) i wiek to efekt opuchniętych oczu jest murowany. Zmarszczki, utrata jędrności - wiek, ale również sama budowa skóry wokół oczu nam nie pomaga. Niewielka ilość gruczołów łojowych przyczynia się do przesuszania skóry w tej okolicy, a jak wiadomo sucha skóra szybciej zaczyna tracić jędrność. Zmarszczki w okolicy oka pojawiają się również w wyniku naszej mimiki, ale broń boże z tego powodu z niej nie rezygnujcie czy ze stylu życia. Jak pielęgnować skórę wokół oczu Musimy pamiętać, że skóra pod oczami jest bardzo delikatna, cienka i wrażliwa. Unikamy takich błędów jak: tarcie oka, szczególnie podczas mycia i demakijażu. Jeśli makijaż zmywamy płatkami kosmetycznymi przyłóżmy je do oczu i przytrzymajmy przez chwilę. Bardzo dobrze z usuwaniem makijażu radzi sobie płyn micelarny Authentic Niacynamid od Tołpy. Podczas zmywania delikatnie masujmy w okolicach oka, świetnie się nadaje do tego masełko emoliencyjne od Bandi (pełna recenzja tutaj) Podczas aplikacji kremu nie rozciągajmy skóry, a delikatnie go wklepujmy, przy okazji możemy wykonać masaż. Do tego wszystkiego pamiętajmy o odpowiedniej ilości snu, piciu wody (zapobiega powstawaniu obrzęków i sprzyja nawilżeniu skóry) i oczywiście ochronie przeciwsłonecznej nie tylko w postaci kremów, ale również okularów przeciwsłonecznych. Jakich surowców poszukiwać w produktach pod oczy Na rynku jest ogromna ilość produktów pod oczy. Znajdziemy różne formy aplikacji od: kremów, maseczek, płatków pod oczy, serum. Każdy znajdzie coś dla siebie. Jeśli nie borykamy się jeszcze z pierwszymi zmarszczkami to przy pielęgnacji oczu skupmy się przed wszystkim na delikatnym demakijażu i odpowiednim nawilżeniu! Skóra nawilżona jest elastyczna, mniej podatna na działanie szkodliwych czynników zewnętrznych. Surowce nawilżające i uelastyczniające to: Niacynamid Kwas hialuronowy Pantenol Alantoina Skwalan masła i oleje Natomiast jeśli Twoja skóra jest już dojrzalsza lub borykasz się z opuchniętymi oczami, cieniami to szukaj odpowiednio. Przy cieniach pod oczami szukaj kremów z takimi surowcami jak: Kofeina - ponieważ pobudza krążenie (np. krem od Miya) Witamina C - dlatego, że wzmacnia i rozjaśnia skórę Zielona herbata - stymuluje mikrokrążenie (np. krem pod oczy od Make me Bio) Świetlik lekarski Kasztanowiec zwyczajny Arnika górska CICA Do tego wszelkiego rodzaju masaże, rollery, które przyczynią się do pobudzenia krążenia. Wybór tych produktów jest bardzo szeroki, każdy znajdzie coś dla siebie. Ostatnio popularnością cieszą się produkty, rollery, które chłodzimy w lodówce przed aplikacja, efekt jest natychmiastowy. Przy opuchliźnie szukaj kremów z takimi surowcami jak: Babka lancetowata Świetlik CICA Do tego wszelkiego rodzaju masaże, rollery, które przyczynią się do pobudzenia limfy i jej przemieszczenia. Obecnie na rynku jest bardzo szeroki wybór tych produktów, znajdziemy również kremy, sera, które zamknięte są w opakowanie z rollerem. Ostatnio popularnością cieszą się produkty, rollery, które chłodzimy w lodówce przed aplikacja np. Efekt jest natychmiastowy. UWAGA: Wykonując masaże twarzy pamiętajmy, aby nie wykonywać je na suchej twarzy. Użyjmy jakiegoś serum lub oleju np. olej konopny od CUDO czy skwalan od Ministerstwa Dobrego Mydła. Dzięki temu podczas masażu będzie odpowiedni poślizg, nie będziemy ciągnąć naszej skóry. Nie dotyczy to rollerów z igiełkami! Surowce przeciwzmarszczkowe: Peptydy Kwas hialuronowy Retinol (w niskim stężeniu) Niacynamid Bakuchiol Adaptogeny (np. krem od Tołpy, o którym pisałyśmy tutaj) Ceramidy masaż Kobido czy joga twarzy. Nasza twarz to nie tylko skóra i naczynia krwionośne, ale również szereg mięśni, które pracują 24h. Dbamy o dobrą kondycję naszego ciała, ale jakoś kompletnie zapominamy aby dbać o kondycję naszych mięśni twarzy. A to one odpowiadają za nasz owal, uniesione czy opadnięte powieki. Jogę twarzy polecamy spróbować z Martą Kucińską. Oczy i skóra wokół nich to delikatny twór, dbajmy o nie jak o najważniejszych członków rodziny, aby pozostały z nami jak najdłużej w najlepszej kondycji. Pamiętajmy aby skórę traktować delikatnie i nawilżać, a już będzie dobrze. Oczy chrońmy i odpowiednio ćwiczmy (np. trening oczu qigong) aby nasz cyfrowy świat nie sprawił, że nagle wszyscy w wieku 4 lat będziemy nosić okulary....
- Glass skin - jak ją uzyskać?
Krystaliczna cera któż o niej nie marzy? Wraz z premierą filmu Barbie temat nieskazitelnej urody powrócił, aczkolwiek mamy wrażenie, że kult idealnej lalki odchodzi już do szafy, co nas niezmiernie cieszy. Jednak nie ma co ukrywać, że cera typu Barbie jest do pozazdroszczenia. Czy cera niczym tafla szkła, nieskazitelna, promienna jest w ogóle możliwa do osiągnięcia? W tym artykule znajdziesz na to odpowiedź. Co to jest Glass Skin? Jak uzyskać efekt glass skin? Co to jest Glass Skin? Glass Skin czyli efekt idealnie gładkiej skóry, niczym tafla szkła. Bez widocznych niedoskonałości, idealnie gładka, wyrównana, promienna. Trend przyszedł do nas z pielęgnacji koreańskiej, która od zawsze koncertuje się na wieloetapowej pielęgnacji, aby uzyskać promienny i młodzieńczy wygląd. Warto podkreślić, że przy efekcie glass skin, nie chodzi o uzyskanie nieskazitelnej lub pozbawionej porów cery (co byłoby nierealne) ale na doprowadzeniu skóry do jak najzdrowszego stanu. Efektu tego również nie uzyskamy samym makijażem. Kluczem do glass skin jest odpowiednia i systematyczna pielęgnacja. Jak uzyskać efekt glass skin? Przede wszystkim systematyczną pielęgnacją, odpowiednią dietą - bogatą w kwasy nienasycone i odpowiednie nawodnienie naszego organizmu. Kiedyś mówiło się, że dorosły człowiek powinien spożywać ok 2 litry wody, obecnie wiadomo, że nie ma magicznej liczby dla każdego, wszystko zależy od naszej wagi. Na 1 kg ciała powinniśmy spożywać 0,02 litra wody. W słoneczne dni i przy wysiłku fizycznym oczywiście więcej. Do tego odpowiednio dobrana i systematyczna pielęgnacja, bazująca na 4 ważnych etapach pomoże w uzyskaniu skóry niczym taflę szkła. Koreanki stosują warstwową pielęgnacją, czyli nakładają na skórę, kilka warstw lekkich kosmetyków o silnym działaniu nawilżającym, które tworzą na skórze transparentną, świetlistą powłoczkę. Glass Skin czyli efekt idealnie gładkiej skóry, niczym jak tafla szkła 1. Demakijaż i oczyszczanie To podstawowy i najważniejszy etap naszej pielęgnacji. Skórę powinniśmy oczyszczać minimum 2 razy dziennie - rano i wieczorem. Oczyszczaniu poświęciłyśmy osobny post zerknij do niego aby dowiedzieć się dlaczego jest to ważny etap i jakich błędów unikać. Po całym dniu najlepszym rozwiązaniem będzie oczyszczanie dwuetapowe, jako pierwszy krok wybierz tłuszczowy produkt, który ułatwi zmycie trudu całego dnia, makijaż, filtru UV; w myśl tłuszcz rozpuszcza tłuszcz. Kolejno sięgnij po produkt wodny piankę lub żel. Produkty do pierwszego etapu oczyszczania: Eeeny meeny łagodny balsam do demakijażu Boska pszczoła oleożel Polemika hydrofilne masło oczyszczające Produkty wodne: Miobel delikatna emulsja do oczyszczania Söppö żel do mycia twarzy AA pianka do mycia twarzy z CICA 2. Złuszczanie Szara, zmęczona, matowa skóra często jest skutkiem nagromadzenia martwego naskórka. Najlepszym sposobem na jego usunięcie jest ekfoliacja czyli złuszczanie. Dzięki temu zabiegowi również lepiej produkty wnikają w skórę. Pamiętaj tylko aby nie przesadzać z jego częstotliwością, 2 razy w tygodniu to max. Na częstotliwość ma znaczenie typ naszej skóry (przy cerach tłustych można wykonywać częściej), tryb życia (chociażby życie w dużym mieście, mocniej wpływa na zanieczyszczenie) czy stosowanie mocnego makijażu. Rodzaj eksfoliatora dobierz do typu swojej cery! Zerknij do postu rodzaje peelingów, aby poznać zasadnicze różnice pomiędzy peelingiem chemicznym i mechanicznym i dowiedzieć się jaki peeling polecany jest do cer wrażliwych, a jaki do tłustych. Peelingi enzymatyczne od Tołpy, eeny meeny, Veoli Botanica Ph doctor peeling kwasowy ala gentle scrub 3. Tonizacja Głównym zadaniem toniku jest przywrócenie odpowiedniego pH (lekko kwaśnego) naszej skórze po myciu. Nasza bariera naskórkowa najlepiej funkcjonuje w lekko kwaśnym pH, szczelna bariera chroni nas nie tylko przed zanieczyszczeniami, ale również zatrzymuje wodę, odpowiednio nawilżona skóra wygląda lepiej, jest elastyczniejsza i sprężysta. Więcej o barierze naskórkowej przeczytasz tutaj. Dodatkowo toniki w pielęgnacji koreańskiej mają zapewnić odpowiedni poziom nawilżenia i umożliwić lepsze wchłanianie kolejnych produktów. Toniki lubiane przez Kosmos w Słoiczku: Eeeny meeny jogurtowy tonik Miobel tonik róża z maliną Bandi Tonik mgiełka SOS 4. Nawilżanie Nawilżanie to oczywistość każdej rutynowej pielęgnacji skóry, nawet tłustej. Przy wieloetapowym nakładaniu produktów, warto sięgać po produkty, które mają lekką konsystencję, a jednocześnie zapewnią maksymalne nawilżenie. Warto wybierać produkty bogate w surowce nawilżające jak np.: CICA (wąkrotka azjatycka), kwas hialuronowy, ektoina, wyciągi roślinne, skwalan oraz takie, które będą wzmacniały naszą barierę naskórkową i zapobiegały wodzie jak ceramidy (więcej o nich tutaj). Nudmusess wielozadaniowa maska nawilżająca W klasycznej pielęgnacji koreańskiej do efektu skin glass wymieniane są jeszcze etapy stosowania serum, kremu pod oczy, olejowania czy masek w płachcie. My jednak jesteśmy pragmatyczne i zdajemy sobie sprawę z ograniczeń czasowych dla wieloetapowych pielęgnacji. Stąd w naszym zestawieniu pominęłyśmy te kroki do efektu glass skin. Przy ostatnim etapie nawilżania, możemy również poszukiwać produktów wielozadaniowych, które nie tylko nawilża naszą skórą, ale również złagodzą ewentualne podrażnienia, wyrównają koloryt. be'liv krem regenerujący z probiotykiem Bandi emulsja silnie nawilżająca Nawilżanie to konieczność każdej rutyny pielęgnacjnej skóry, nawet tłustej Efekt glass skin to żmudny i systematyczny proces, wymagający czasu. Rynek kosmetyczny nie znosi próżni, bardzo dobrze wie, że konsumenci oczekują szybkich efektów, stąd na rynku możemy znaleźć sporo produktów deklarujących efekt glass skin bez systematycznej pracy. Przede wszystkim produkty te bazują na surowcach, które wizualnie poprawiają kondycję cery takie jak: - dodatki rozświetlające - których zadaniem jest rozświetlenie, zniwelowanie matowego koloru skóry. Często określa się to efektem soft focus, odbijania światła dla pożądanych efektów - krzemionka - daje efekt wypełnienia, wygładzenia i soft focus - surowce silnie nawilżające, łagodzące, wyciszające stany zapalne Pamiętaj jednak, że pół środki nie zapewnią Ci zdrowej i dobrze wypielęgnowanej skóry. Odpowiednio dobrana pielęgnacja do naszego typu cery, tryb życia może sprawić, że nasza skóra może wyglądać jak tafla szkła.
- TEWL - najważniejszy parametr skóry.
TEWL. Czy spotkaliście się już kiedyś z tym skrótem? Jeśli nie, to zachęcamy do przeczytania tego artykułu, bo jest to jeden z najważniejszych parametrów skóry. Jeśli już coś wiecie na temat TEWL, to warto sprawdzić czy dobrze rozumiecie zachodzące procesy i jak je wykorzystać w praktyce. Zainteresowani? W takim razie zaczynamy! TEWL – czyli co? Czemu TEWL jest tak ważny? Kiedy mamy do czynienia z nadmiernym TEWL? Czym może być spowodowana nadmierna transepidermalna ucieczka wodny? Jak zadbać o skórę przy nadmiernym TEWL? TEWL – czyli co? Skrót TEWL pochodzi z angielskiego TransEpidermal Water Loss, czyli transepidermalna utrata wody. Brzmi skomplikowanie, a samo słowo „utrata” nie kojarzy nam się zbyt pozytywnie. Zapewniamy jednak, że nie ma się czego obawiać. Jest to naturalny proces zachodzący w naszym organizmie określający ilość wody, która została utracona przez naskórek w jednostce czasu, w wyniku procesu parowania. Szacuje się, że zdrowy człowiek w ciągu doby traci około 300-400 ml wody. Sam TEWL to proces, który nie ma negatywnego wpływu na nasze zdrowie czy stan skóry. Sprawa zaczyna się jednak komplikować kiedy możemy mówić o NADMIERNEJ utracie wody, co sugeruje nam, że mamy do czynienia z jakimiś zaburzeniami w obrębie naszego naskórka. Problem stanowi nadmierny TEWL, a nie proces sam w sobie. Czemu TEWL jest tak ważny? TEWL możemy bezpośrednio połączyć z poziomem nawilżenia naszej skóry. Jak wiemy, jest to podstawowy parametr skóry i jeśli nie zadbamy o odpowiednią ilość wody w naskórku to wszystkie inne procesy nie będą działać prawidłowo. Dodatkowo wzmożona transepidermalna utrata wody nie powstaje sam z siebie, ale jest wynikiem na przykład zaburzeń w funkcjonowaniu bariery naskórkowej, kolejnego kluczowego aspektu dla utrzymania zdrowej skóry. Więcej o barierze przeczytacie w naszym wcześniejszym artykule - …… . Dlatego tak ważne jest, aby dobrze zrozumieć ten proces i kiedy możemy przypuszczać, że dochodzi u nas do nadmiernej utraty wody. Kiedy mamy do czynienia z nadmiernym TEWL? Jeśli nie występują żadne zaburzenia skórne, to kolokwialnie ten stan możemy nazwać „skóra jak pupcia niemowlęcia”, czyli dobrze nawilżona, gładka, miękka w dotyku, niepodrażniona. Jest to niejako wyznacznik do którego wszyscy dążymy poprzez pielęgnację. Wszystko co jest odchyleniem od tego stanu świadczy o różnego rodzaju zaburzeniach, między innymi TEWL. Nadmierna transepidermalna ucieczka wody objawia się typowymi cechami odwodnienia: - nadmierna suchość - czasem nawet pomimo intensywnie nawilżające pielęgnacji - większa ilość zmarszczek – mówimy wtedy o tzw. „zmarszczkach z odwodnienia” - szorstkość naskórka - nadmierne łuszczenie się w postaci znienawidzonych przez wszystkich „skórek” - większa podatność na podrażenienia - towarzyszące uczucie „ściąnięcia” skóry Skóra zaczyna wykazywać wszystkie charakterystyczne cechy dla cery odwonionej. Czym może być spowodowana nadmierna transepidermalna ucieczka wodny? Pamiętajmy, że nadmierny TEWL może być stanem przejściowym i jeśli wdrożymy odpowiednie rozwiązania, poziom nawilżenia wróci do normy. Nieco inaczej może to wyglądać, gdy nadmierna ucieczka wody to efekt bardziej złożonych procesów zachodzących ze względu na choroby takie jak AZS czy łuszczyca. Jednak i w tych przypadkach możemy zmniejszyć TEWL. Do czynników zwiększających TEWL należą: - zaburzenia bariery naskórkowej, często wynikające z nieprawidłowej pielęgnacji – zbyt intensywne złuszczanie czy stosowanie zbyt agresywnych składników aktywnych wywołujących u nas podrażnienia - zimowy okres grzewczy – ogrzewanie sprawia, że wilgotność powietrza spada przez co zwiększa się parowanie, a wraz nim TEWL - klimatyzacja – z kolei latem, gdy nadużywamy klimatyzacji zachodzi dokładnie ten sam proces zmniejszenia wilgotności powietrza - niska temperatura – zimą często pijemy mniej wody, a więcej ciepłych napojów, które tak naprawdę nas odwadniają, do tego przy niskich temperaturach zmniejszone jest wydzielanie sebum, które dodatkowo chroni przed parowaniem - nadmierne stosowanie środków powierzchniowo czynnych – bardzo dobrze pełnią swoją funkcję oczyszczająca, ale niekiedy aż za bardzo wymywają nasze sebum i przyczyniają się do ucieczki wody - kuracje przeciwtrądzikowe – często podczas terapii dochodzi do nadmiernego przesuszenia skóry, dlatego tak ważne jest, aby dbać o nawilżenie nawet w przypadku skóry tłustych - choroby jak AZS czy łuszczyca Jak zadbać o skórę przy nadmiernym TEWL? Przy nadmiernym TEWL przede wszystkim najlepiej najpierw jest znaleźć jego przyczynę. Sprawdzić jak wygląda nasze otoczenie i wilgotność powietrza, zwrócić uwagę na aktualną porę roku oraz zastanowić się czy nie jest to wynik niedawnej pielęgnacji. Następnie najlepiej wyeliminować niekorzystne dla nas czynniki i zastosować naprawcze procesy. Punktem pierwszym będzie wprowadzenie do pielęgnacji kosmetyków zawierających emolienty tłuste. Jak sama nazwa wskazuje są one na bazie tłuszczy, często roślinnych i uszczelniają barierę hydrolipidową. Dodatkowo tworzą na powierzchni film okluzyjny, który działa jak pewnego rodzaju plaster na nasz rozszczelniony naskórek i stanowi fizyczną barierę zapobiegająca ucieczce wody. Pamiętaj nie stosuj okluzji ciągłej zbyt długo! Spowoduje ona zatrzymanie wody, jednak jednocześnie da sygnał skórze, że poziom nawilżenia jest wystarczający, co wywoła zmniejszenie produkcji naturalnych czynników nawilżających i ponownie doprowadzi do odwodnienia. Warto, aby kosmetyki oprócz emolientów tworzących film zawierały takie surowce jak na przykład ceramidy, przyśpieszające regenerację czy składniki NMF utrzymujące wodę w naskórku. Przy odwonionej skórze unikaj intensywnego oczyszczania, pocierania ręcznikiem, nadmiernego złuszczania oraz stosowania składników takich jak retinol, które mogą dodatkowo podrażnić. Pamiętaj odpowiednie nawilżenie jest podstawą zdrowej skóry!
- UZDROVISCO - wieczorny krem przeciwzmarszczkowy
Nazwa: Wieczorny krem przeciwzmarszczkowy z czarnym tulipanem Marka: Uzdrovisco Producent: Brandclinic Kraj: Polska Opis producenta: -> Wieczorny krem przeciwzmarszczkowy z czarnym tulipanem INCI: Aqua/Water, Tripelargonin, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Propanediol, Glyceryl Stearate,Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Trehalose, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Sodium Stearoyl Glutamate, Maltodextrin, Caesalpinia Spinosa Gum, Caesalpinia Spinosa Fruit Extract, Tulipa Gesneriana Flower Extract, Tilia Platyphyllos Flower Extract, Kappaphycus Alvarezii Extract, Caprylyl Glycol, Citric Acid, Parfum/ Fragrance, Hydroxyacetophenone,1,2-Hexanediol, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate SUBIEKTYWNA OCENA Jeśli szukacie kremu o naturalnym składzie o właściwościach przeciwzmarszczkowych to propozycja od Uzdorvisco może być dla Was. Konsystencja kremu jest lekka, kremowa, aksamitna w dotyku; pomimo, sporej zawartości masła shea. Surowce, które uelastyczniają i ujędrniają naszą skórę to: trehaloza (cukier, który m.in hamuje degradacje lipidów i utrzymuje odpowiednie nawilżenie), ekstrakt z czarnego tulipana (poprawia nawilżenie, odbudowuje ceramidy, zwiększa produkcję kwasu hialuronowego). Dodatkowo w składzie znajdziemy emolienty i olej kokosowy. Podczas aplikacji odczuwalne jest delikatnie ściągniecie, w przypadku kosmetyków anti-age jest to jak najbardziej pożądany efekt (mama jednej z nas za nim nie przepada i argumenty o skuteczności nie przemawiają do niej ;)) Do tego wszystko jest zapakowane w elegancki ciemny słoiczek, na marginesie tego typu opakowania królują ostatnio w kosmetykach naturalnych ze średniej półki cenowej, czy to tylko nasze odczucie? Uzdrovisco to marka tworzona przez doświadczony zespół z branży kosmetycznej, przy takiej obsadzie nie było możliwości aby produkt nie zachwycał składem i konsystencją. DLA KOGO: cera dojrzała, na pierwsze oznaki starzenia, dla każdego rodzaju cery WŁAŚCIWOŚCI: wygładzenie, delikatna redukcja pierwszych zmarszczek, zmniejszenie widoczności porów, ODCZUCIA SENSORYCZNE: lekka konsystencja, nie pozostawia tłustego filmu ZAPACH: kwiatowy VEGAN: tak
- Oskolab - Omega Cera krem
Nazwa: Krem Omega Cera Marka: Oskolab Pducent: Oskolab Magdalena Bieranowska Kraj: Polska Opis producenta: -> Krem Omega Cera INCI: Betula Alba Juice, Propanediol, Prunus Domestica Seed Oil, Coco Caprylate/Caprate, Helianthus Annuus Seed Oil, Sorbitol, Squalane, Trehalose, Cetearyl Olivate, Cetearyl Alcohol, Sorbitan Olivate, Ceramide 3, Tocopherol, Solanum Lycopresicum Seed Oil, Caprylic/Capric Triglyceryde, Vaccinium Macrocarpon Seed Oil, Lycopene, Hyaluronic Acid, Sodium Benzoate, Gluconolactone DLA KOGO: cery podrażnione, odwodnione, wrażliwe, z zaburzoną barierą hydrolipidową WŁAŚCIWOŚCI: nawilżające, regenerujące, odbudowujące ODCZUCIA SENSORYCZNE: lekka konsystencja, dobrze się wchłania ZAPACH: bezzapachowy (brak dodanego zapachu) O MARCE Oskolab Oskolab przedstawia się jako linia dermokosmetyków dla każdego, stąd musiała się pojawić jako gość naszego cyklu "Tydzień z marką..." . Stworzona przez kosmetolożkę, stawiająca na surowce aktywne z odpowiednim stężeniem. Są jedną z pierwszych marek, która wypuściła wkłady dla swoich kremów. Nie musisz już kupować całego opakowania. Brawo! SUBIEKTYWNA OCENA Olga: Często jestem sceptyczna w stosunku do kremów nawilżających. Głównie dlatego, że moja atopowa skóra wymaga dość intensywnej pielęgnacji i duża część produktów jest dla mnie "za słaba" nie dając odpowiedniego poziomu nawilżenia bez dodatkowego zastosowania, na przykład serum. Myślałam, że z Omega Cera od Oskolab może być podobnie. Jednak już na początku same odczucia aplikacyjne mocno mnie zadowoliły! Krem łatwo się aplikuje, nie klei się, nie bieli, ani nie ma się uczucia ciągnięcia masy przy rozsmarowaniu. Pierwszy duży plus! Po nałożeniu kremu czekałam kiedy pojawi się uczucie, gdy moja skóra mówi - "potrzebujemy więcej nawilżenia!". Czekałam dobre kilka minut i..... nic! Krem dobrze wtapia się w skórę pozostawiając delikatny film, który dobrze zabezpiecza przed ucieczką wody, jednak nie tworzy okluzji ciągłej. Dobre połączenie składników nawilżających i emolientów tworzy idealny balans wspomagający barierę naskórkową. Przy cerach atopowych i wrażliwych powinien sprawdzić się idealnie! UWAGA! Pamiętajcie, że brzoza jest częstym alergenem. Duże stężenie soku z brzozy w produktach Oskolab może u niektórych wywołać reakcje alergiczne. Sprawdź najpierw na mniej widocznym fragmencie skóry! Ada: Omega Cera zaczęłam stosować kiedy moja skóra była dość mocno przesuszona i zdecydowanie nie mogłabym się pochwalić odpowiednim TEWL. Jestem posiadaczką cery tłustej i trochę za mocno "poszalałam" z produktami do redukcji sebum. Moje pierwsze odczucie po nałożeniu warstwy kremu było - WOW. Przy tak lekkiej formule, czułam jakby otulała mnie przyjemna, delikatna kołderka, która się wchłonęła, ale nie pozostawiła mnie z odczuciem, które towarzyszy przy wypiciu wody, ale dalej chce Ci się pić. Mam nadzieję, że wiesz co mam na myśli. Zasługą są tego oczywiście użyte surowce, odbudowujące barierę naskórkową. Przy regularnym stosowaniu moja cera była odpowiednio nawilżona, miękka w dotyku, elastyczna. Zdecydowanie ten produkt wskoczy do moich ulubionych. ANALIZA SKŁADU Na testowanie tego kremu czekałyśmy długo (zresztą jak na całą markę;)), nie mogłyśmy się wstrzelić z dostępnością produktów, ale już teraz wiemy dlaczego. Zresztą widać to po naszych opiniach. Oskolab swój krem Omega Cera pozycjonuje do odbudowy, regeneracji i nawilżenia. Skład jak najbardziej odpowiada takim założeniom. Skwalan - surowiec bardzo dobrze już znany i z powodzeniem wykorzystywany do nawilżenia, łagodzenia podrażnień w stężeniu 3%. Gwiazda ostatnich miesięcy ceramidy (INCI: Ceramide 3), które naturalnie występują w naszej barierze naskórkowej, tworząc tzw. cement, dbają o nasz odpowiedni płaszcz hydrolipidowy. W wyniku nieodpowiedniej pielęgnacji i wraz z wiekiem może ich ubywać, co objawia się wysuszeniem, szorstkim naskórkiem. Ceramidy są idealnym surowcem kosmetycznym do uzupełnienia cementu, zwiększają poziom nawilżenia poprzez zmniejszenie transepidermalnej ucieczce wody (o której więcej tutaj). Nie mogło zabraknąć flagowego surowca Oskolab - soku z brzozy (INCI: Betula Alba Juice), który znajdziemy również w emulsji oczyszczającej (nasze odczucia są tutaj). Woda brzozowa ma działanie oczyszczające, antybakteryjne, łagodzące, a to za sprawą zawartości betuliny w soku z brzozy. Sok z brzozy zastępuje nam wodę w formule, świetne posunięcie w ramach trendu waterless, a przy okazji dostarczamy dodatkowych korzyści produktowi i naszej cerze. Skład kremu jest dość krótki jak na tego typu produkty, ale przemyślany. Sprawdzi się do każdego typu cery, ale szczególnie do tych zmagających się z nadmiernym przesuszeniem, podrażnieniem czy po kuracjach złuszczających. Post powstał we współpracy z Oskolab
- FUEMO - zaawansowany krem na noc
Nazwa: Skinrenewal zaawansowany krem na noc Marka: FUEMO Producent: FUEMO Kraj: Polska Opis producenta: Skinrenewal zaawansowany krem na noc INCI: Aqua, Glycerin, Helianthus Annuus Seed Oil, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Sodium Polyacrylate, Benzyl Glycol, Xylitol, Raspberry Ketone, Sodium Hyaluronate, Ceramide NP, Palmitoyl Tripeptide-1, Palmitoyl Tetrapeptide-7, Panthenol, Betaine, Citrus Aurantium Dulcis Fruit Extract, Rheum Rhaponticum Root Extract, Glyceryl Dioleate, Caprylic Acid, Triolein, Glyceryl Stearate, Carbomer, Sodium Lactate, Polysorbate 20, Tocopherol, Ethylhexylglycerin, Pentylene Glycol, Butylene Glycol, Propanediol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum DLA KOGO: skóra sucha, skóra dojrzała, z pierwszymi oznakami starzenia WŁAŚCIWOŚCI: nawilżające, regenerujące, przeciwzmarszczkowe ODCZUCIA SENSORYCZNE: szybko się wchłania, nie zostawia klejącej warstwy, bogata formuła ZAPACH: delikatny cytrusowy VEGAN: tak O MARCE FUEMO FUEMO to marka produkująca kosmetyki w oparciu o surowce naturalne. Stawiają na świadomą pielęgnację wsłuchując się w potrzeby swoich klientek. Ich zdanie ma dla nich ogromne znaczenie. Lubią mówić o sobie "komponujemy naturalne kosmetyki, które są źródłem relaksu i regeneracji w dynamicznym życiu współczesnej kobiety". W kosmosowym teamie dynamizmu nie brakuje, więc nie mogłyśmy się nie pochylić nad FUEMO mocniej. SUBIEKTYWNA OCENA Olga: Wszyscy już wiemy, że mój AZS sprawia, że moja skóra chłonie kosmetyki jak gąbka. Produkty, które dla większości są lekkie, u mnie po prostu znikają w sekundę z powierzchni skóry. Zaawansowany krem na noc od FUEMO, jak deklaruje producent powinien być "bogaty, ale lekki w odczuciach" i tak właśnie jest. W przypadku mojej wymagającej cery był wręcz za lekki, jak na krem na noc. Produkt pozostawia delikatny film, jednak u mnie do uczucia pełnego komfortu przy wieczornej pielęgnacji potrzebuje czegoś więcej. Dla mnie na noc idealnie sprawdziło się połączenie zaawansowanego kremu FUEMO i ich nawilżającej maski z komórkami macierzystymi. To duet idealny, który pozwolił uzyskać zadowalający efekt nawilżenia i wyciszenia. Przy mocno przesuszonej skórze jak moja, często możemy mówić o "zmarszczkach z odwodnienia" co widoczne jest również na mojej twarzy. Jednak przy systematycznej pielęgnacji FUEMO, zmarszczki zostały drastycznie zredukowane, a skóra wygładzona. Wszystkie skóry normalne, wrażliwe i każdy kto przepada za lekkimi teksturami, jednak przynoszącymi wymierne i widoczne efekty będą zachwycone tą propozycją od FUEMO! Ada: Moja pierwsza myśl przy pierwszej styczności była: " hmmm nie wiem czy się polubimy, konsystencja ciężka, delikatnie tłusta". Ze względu na moją tłustą cerę, tego typu konsystencje nie należą do moich ulubionych. Jakież było miłe rozczarowanie, jak krem szybko się wchłonął i nie pozostawił tłustej warstewki na mojej twarzy. Przy dłuższym stosowaniu produkt nie obciążył mojej cery. Skóra była przyjemnie elastyczna, nawilżona, aksamitna w dotyku. Przy kombinacji ceramidów, kwasu hialuronowego czy peptydów właśnie takich efektów należy oczekiwać. Nigdy nie oceniam kosmetyku po pierwszym wrażeniu i spotkanie z zaawansowanym kremem Fuemo tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że nie należy oceniać książki po okładce. ANALIZA SKŁADU FUEMO krem nazwało zaawansowany i jeśli weźmiemy pod uwagę użyte surowce aktywne to jak najbardziej jest to zasłużona nazwa. W składzie znajdziemy m.in takie surowce jak: ceramidy (INCI: Ceramide NP) - które są składnikiem naszego cementu międzykomórkowego i przyczyniają się do szczelnej bariery naskórkowej (o której więcej tutaj). Ceramidy wykorzystywane są w kosmetykach nawilżających, regenerujących, a takim jest skinrenewal od Fuemo. Więcej o tym falgowym surowcu tutaj. kwas hialuronowy (INCI: Sodium Hyaluronate) - koronny surowiec produktów nawilżajacych. Tworzy on na powierzchni skóry film, który wiąże wodę. W efekcie ogranicza transepidermalną utratę wody i zapewnia odpowiednie nawilżenie. Więcej o tym surowcu poczytasz tutaj. peptydy (INCI: Palmitoyl Tripeptide-1, Palmitoyl Tetrapeptide-7) - głównie pobudzają produkcję kolagenu i elastyny - działają przeciwzmarszczkowo. Aby skuteczniej przenikały w głąb skóry do peptydów dołączono cząsteczkę kwasu palmitynowego - przedrostek Palmitoyl o tym świadczy. wyciąg z rabarbaru (INCI: Rheum Rhaponticum Root Extract) - silne działanie nawilżające A nie są to wszystkie surowce zawarte w tym składzie, a już i tak robią wrażenie. Dzięki dobrze skomponowanej recepturze i umiejętnemu dobraniu surowców krem jest idealnym rozwiązaniem dla osób szukających odżywienia i regeneracji swojej skóry. Do tego produkt jest wegański i w 97% zawiera surowce pochodzenia naturalnego. Post powstał we współpracy z FUEMO
- Ceramidy co warto o nich wiedzieć?
Jest to grupa surowców, która od dłuższego czasu jest w kręgu zainteresowań marketingowców i kosmetologów. Z tego artykułu dowiesz się dlaczego. Ceramidy co to jest? Jakie funkcje ceramidy pełnią w skórze? Jak zauważyć obniżony poziom ceramidów w skórze Ceramidy w pielęgnacji Jak rozpoznać, że są w składzie? Ceramidy z czym nie łączyć Ceramidy co to jest? Naturalnie występują w naskórku, wypełniając przestrzeń międzykomórkową tzw cement. W którym poza ceramidami znajduje się cholesterol oraz różne kwasy tłuszczowe. Ceramidy chemicznie należą do sfingolipidów i tworzą naturalną barierę ochronną skóry (więcej o barierze naskórkowej przeczytasz tutaj). Razem z korneocytami (martwe komórki skóry zewnętrznej warstwy naskórka) tworzą nieprzepuszczalną powłokę dla wody. Ceramidy wykorzystywane są w kosmetykach odżywczych i regeneracyjnych. Jakie funkcje ceramidy pełnią w skórze? utrzymanie odpowiedniej wilgoci w skórze ochrona przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi utrzymanie homeostazy skóry Głównie to dzięki nim nasza skóra jest nawilżona, elastyczna i miękka w dotyku. Nie tylko starzenie skóry przyczynia się do obniżonej zawartości ceramidów w naszej skórze, ale również: choroby skóry, które zaburzają funkcjonowanie bariery naskórkowej, np. atopowe zapalenie skóry nadmierna ekspozycja na słońce zanieczyszczenie środowiska zła pielęgnacja; nadmierne stosowanie kwasów, substancji keratolitycznych, zbyt mocne peeling mechaniczne Jak zauważyć obniżony poziom ceramidów w skórze: odwodnienie i przesuszenie szybsze starzenie się skóry utrata elastyczności Ceramidy w pielęgnacji Ceramidy wykorzystywane są w kosmetykach odżywczych i regeneracyjnych. Skutecznie hamują nadmierną utratę wody z naskórka poprzez odbudowywanie naturalnej bariery. Znajdziemy je w produktach do pielęgnacji twarzy, szyi, okolic oczu, praktycznie do pielęgnacji każdej części ciała, w produktach spłukiwanych ( mleczka do oczyszczania, żele pod prysznic) czy pozostających na ciele (serum, kremy, balsamy). Są to surowce idealne do skóry: suchej, wrażliwej/nadwrażliwej, skłonnościami do łuszczenia, podrażnionej. Jak rozpoznać, że są w składzie? W INCI szukaj: Ceramide i dodatkowe 2 litery, które mówią o rodzaju ceramidu jak np Ceramide NP (czyli ceramid trzeci), Ceramide AP (ceramid szósty), Ceramide EOP (ceramid pierwszy). Dotychczas w naszej skórze zidentyfikowano 9 ceramidów. Ceramidy z czym nie łączyć? Głównym celem dostarczania skórze ceramidów jest ich uzupełnienie aby nasza skóra nie była przesuszona. Często można je znaleźć w połączeniu z surowcami, które również będą wspomagały działanie naszej bariery naskórkowej jak skwalan, probiotyki (więcej o tych surowcach przeczytasz w topowych składnikach), ale również działające nawilżająco jak m.in kwas hialuronowy. Logika nakazuje aby ceramidów nie łączyć z substancjami złuszczającymi jak enzymy (papaina, bromelaina), kwas salicylowy gdyż znacząco zmniejszymy działanie ceramidów. Nie ma kombinacji surowców, która mogłaby spowodować mieszankę wybuchową dla naszej skóry. Ceramidy naturalnie występują w naszej skórze i nie ma żadnych przeciwwskazań do ich stosowania.
- FUEMO - maska nawilżająca z komórkami macierzystymi
Nazwa: Altitude - maska nawilżająca z komórkami macierzystymi Marka: FUEMO Producent: FUEMO Kraj: Polska Opis producenta: Altitude - maska nawilżająca z komórkami macierzystymi INCI: Aqua, Rossa Damascena Flower Water, Caprylic/Capric Triglyceride, Glycerin, Coco-Caprylate/Caprate, Glyceryl Stearate, Betaine, Butyrospermum Parkii Butter, Cetearyl Alcohol, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Pyrus Malus Seed Oil, Benzyl Glycol, Saccharide Isomerate, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Pyrus Cydonia Seed Extract, Rhododendron Ferrugineum Leaf Cell Culture Extract, Isomalt, Lecithin, Gossypium Herbaceum Seed Extract, Propanediol, Rheum Rhaponticum Root Extract, Algin, Squalane, Ethylhexylglycerin, Sodium Levulinate, Sodium Anisate, Raspberry Ketone, Panthenol, Caprylyl Glycol, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Rosa Damascena Flower Oil, Citric Acid, Sodium Citrate, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Phenethyl Alcohol DLA KOGO: skóra sucha, przesuszona, WŁAŚCIWOŚCI: nawilżanie, regeneracja ODCZUCIA SENSORYCZNE: kremowa konsystencja, ZAPACH: bardzo delikatny, brak dodatku kompozycji zapachowej VEGAN: tak O MARCE FUEMO FUEMO to marka produkująca kosmetyki w oparciu o surowce naturalne. Stawiają na świadomą pielęgnację wsłuchując się w potrzeby swoich klientek. Ich zdanie ma dla nich ogromne znaczenie. Lubią mówić o sobie " komponujemy naturalne kosmetyki, które są źródłem relaksu i regeneracji w dynamicznym życiu współczesnej kobiety". W kosmosowym teamie dynamizmu nie brakuje, więc nie mogłyśmy się nie pochylić na Fuemo mocniej. SUBIEKTYWNA OCENA Olga: Kosmetyki oparte na mocy natury, umówmy się, nie są już niczym niespotykanym. Marka FUEMO również podąża za naturalnym trendem, jednak w moim odczuciu zdecydowanie możemy tu mówić o wyższej jakości produktów! Składy są niezwykle przemyślane, a sensoryka dorównuje kosmetykom z najwyższej półki. Maska nawilżająca z komórkami macierzystymi to bez wątpienia mój ulubiony produkt FUEMO, który testowałam w ramach "Tygodnia z marką...." Nasi stali czytelnicy wiedzą, że od lat zmagam się z AZS. Moja skóra jest mocno przesuszona, odwodniona, a powracające podrażnienia nadwyrężają barierę naskórkową. Maska FUEMO nawet na tak trudnym "polu walki" sprawdziła się bardzo dobrze. Wyraźny wzrost nawilżenia, wyrównanie struktury naskórka, zmiękczenie to wszystko można osiągnąć przy regularnym stosowaniu tego kosmetyku. Skóra staje się miękka i miła w dotyku nawet przy mocnym przesuszeniu. Produkt dobrze się rozprowadza, nie tworzy zbyt mocnego filmu ani nie daje efektu "klejenia". Maska daje przyjemność podczas stosowania, a także przynosi pożądane efekty. Jestem mocno na TAK! Ada: Produkt ma kremową konsystencję, która bardzo mocno kojarzy się z kremami do twarzy. Dodatkowo podczas aplikacji maski łatwo zauważyć, które partie na twarzy są mocniej przesuszone, maseczka w tych miejscach wchłania się szybciej. W moim przypadku nie było zaskoczeniem, że jest to czoło i boki policzków. Produkt stosowałam regularnie raz na tydzień, w połowie opakowania moja skóra była zdecydowanie mocniej nawilżona ( "nie chłonęła" tak szybko maski, jak przy pierwszych aplikacjach). Skóra po zmyciu była miękka i elastyczna w dotyku. Przy takiej ilości emolientów jak są w składzie nie jest to zaskoczeniem. Produkt polecam osobom, które szukają intensywnego nawilżenia czy chcą złagodzić podrażnienia. Z pewnością będzie to idealny produkt do zregenerowania skóry po kąpielach słonecznych. ANALIZA SKŁADU Komórki macierzyste co to jest? Są to komórki, które mają zdolność do regeneracji i nieskończonego podziału. Naturalnie występują w ludzkim organizmie, jednak z wiekiem ich nam ubywa. Komórki macierzyste możemy znaleźć w tkankach roślin i zwierząt, które wykorzystywane są w kosmetykach. W masce nawilżające od Fuemo komórki macierzyste pochodzą z ekstraktu z różanecznika alpejskiego (INCI: Rhododendron Ferrugineum Leaf Cell Culture Extract), który poprawia funkcję bariery naskórkowej i przyspiesza regenerację naskórka. Z naszych obserwacji komórki macierzyste obecnie przeżywają renesans. Z surowców stricte nawilżających w masce od Fuemo mamy: wyciąg z rabarbaru (INCI: Rheum Rhaponticum Root Extract) - silne działanie nawilżające skwalan (INCI: Squalane) - więcej o tym surowcu tutaj. Ma on również działanie łagodzące. lecytyna (INCI: Lecithin) - uszczelnia barierę naskórkową, ograniczając TEWL i zwiększając poziom nawilżenia Z surowców łagodzących znajduje się również sok z aloesu oraz D-panthenol. Jak to u FUEMO produkt jest wegański i w 98% składników pochodzenia naturalnego. Post powstał we współpracy z Fuemo
- FUEMO - balsam brązujący do ciała i twarzy
Nazwa: Balsam brązujący do ciała i twarzy Marka: FUEMO Producent: FUEMO Kraj: Polska Opis producenta: Balsam brązujący do ciała i twarzy INCI: Aqua, Coco-Caprylate/Caprate, Caprylic/Capric Triglyceride, Glycerin, Dihydroksyacetone, Erythrulose, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Glyceryl Stearate, Benzyl Glycol, Cetearyl Alcohol, Argania Spinosa Kernel Oil, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Mauritia Flexuosa Fruit Oil, Rhododendron Ferrugineum Extract, Pyrus Cydonia Seed Extract, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Propanediol, Rheum Rhaponticum Root Extract, Xanthan Gum, Panthenol, Ethylhexylglycerin, Sodium Levulinate, Sodium Anisate, Raspberry Ketone, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Phenethyl Alcohol, Citric Acid, Parfum, Benzyl Alcohol, Citral, Citronellol, Limonene, Linalool DLA KOGO: każdy rodzaj skóry, szukający poprawy kolorytu WŁAŚCIWOŚCI: efekt opalonej skóry, nawilżające ODCZUCIA SENSORYCZNE: skóra miękka w dotyku, balsam ma aksamitną konsystencję ZAPACH: przyjemny, delikatnie pomarańczowy VEGAN: tak O MARCE FUEMO FUEMO to marka produkująca kosmetyki w oparciu o surowce naturalne. Stawiają na świadomą pielęgnację wsłuchując się w potrzeby swoich klientek. Ich zdanie ma dla nich ogromne znaczenie. Lubią mówić o sobie " komponujemy naturalne kosmetyki, które są źródłem relaksu i regeneracji w dynamicznym życiu współczesnej kobiety". W kosmosowym teamie dynamizmu nie brakuje, więc nie mogłyśmy się nie pochylić na FUEMO mocniej. SUBIEKTYWNA OCENA Olga: Jako właścicielka skóry suchej i wrażliwej raczej unikam nadmiernej ekspozycji na słońce. Promieniowanie UV przyśpiesza starzenie skóry, przesusza ją, a w drastycznych przypadkach powoduje poparzenia i stan zapalny. Nikt jednak nie lubi być całkowicie blady w okresie letnim, w tym także ja. W celu uzyskania efektu "skóry muśniętej słońcem" testowałam sporo samoopalaczy. Zdecydowana większość z nich nie przynosiła jednak pożądanych efektów. Smugi, nadmierne przesuszenie skóry, zbyt pomarańczowy odcień.... To najczęstsze z problemów z którymi się spotykałam. Jednak propozycja od FUEMO to jest inny wymiar samoopalacza! Nie przesusza, daje delikatny, naturalny odcień, nie ma nieprzyjemnego zapachu. Moim zdaniem HIT! Jeśli ktoś szuka dobrego balsamu brązującego MUSI przetestować ten produkt! Ada: Jako konsumentka to specjalistką od samoopalaczy, balsamów brązujących nie jestem. W swoim życiu stosowałam ich kilka, w tym jeden z wyższej półki. Do wszystkich miałam te same zastrzeżenia, które dość skutecznie zniechęcały mnie do ich stosowania. A mianowicie były to: nieprzyjemny zapach przypalonej skóry oraz pomarańczowa skóra, w zamian za przyjemny brąz. Propozycja od Fuemo zdecydowanie odczarowała moje wszystkie złe skojarzenia z tą grupą produktową. Produkt ma przyjemny pomarańczowo-waniliowy zapach (nie jest on z tych mocno słodkich) oraz co najważniejsze, nie zostawia żadnych pomarańczowych plam, smug. Moja karnacja jest z tych jaśniejszych i pierwsze efekty widziałam dość wcześnie. Na rękach po dwóch zastosowaniach, na nogach po trzech i efekt był już mocno widoczny jak dla mnie (zerknij poniżej na zdjęcia). Do tego balsam jest bardzo aksamitny, co wzmaga tylko przyjemne uczucie aplikacji. Z mojej strony zdecydowane TAK dla tego produktu, chociaż nigdy nie sądziłam, że tak się wyrażę o produkcie z tej grupy. ANALIZA SKŁADU Jak działa samoopalacz? Efekt brązowienia skóry jest wynikiem reakcji chemicznej dihydroksyacetonu lub erytrulozy z aminokwasami zlokalizowanymi w najbardziej zewnętrznej warstwie naskórka. Cały proces zachodzi bardzo szybko i prowadzi do powstania barwnych związków - melanoidów. Substancje wykorzystywane w samoopalaczach działają jedynie na powierzchni naskórka. Jeśli chcesz wiedzieć więcej co nas opala w samoopalaczach i jak się z nimi obchodzić zajrzyj do artykułu ---> Co nas opala w samoopalaczach? W balsamie brązującym od Fuemo gwiazdą dającą nam kolor jest erytruloza (INCI: Erythrulose) i dihydroksyaceton (INCI: Dihydroksyacetone). Chemicznie to pochodne cukrowe. Zastosowanie obu tych surowców to sprytne posunięcie, gdyż każda z nich działa inaczej, a mieszanka obu daje najbardziej zadowalające efekty. dihydroksyaceton (DHA) - efekt "zbrązowienia skóry" zauważalny jest po kilku godzinach i krócej się on utrzymuje. Dodatkowo daje on specyficzny zapach- spalonej skóry oraz może mu towarzyszyć pomarańczowy odcień skóry po aplikacji. erytruloza - ze względu na większą stabilność niż DHA, na efekty wizualne trzeba czekać dłużej - nawet 24 godziny. Brak specyficznego zapachu, "opalenizna" będzie mniej intensywna. Daje bardziej brązowy, naturalny odcień skóry. Dodatkowo w balsamie znajdziemy surowce nawilżające głównie różnego rodzaju oleje (DHA wzmaga suchość skóry), które dodatkowo są nośnikiem dla surowców brązujących. Post powstał we współpracy z FUEMO









